Czas na zmianę czasowej zmienności?

W miniony weekend mogliśmy pospać o godzinę dłużej. Ten przywilej następuje co roku w ostatni weekend października, kiedy zmieniamy czas na zimowy, tj. przesuwamy wskazówki zegara z godziny 3 na 2 w nocy. Nieco mniej entuzjazmu wzbudzają zmiany czasu na letni (w ostatnią niedzielę marca) kiedy to z godziny 2 przestawiamy zegary na godzinę 3 w nocy. Temat ten wciąż budzi kontrowersje. Ostatnio coraz czę ściej dochodzą nas słuchy o likwidacji zmian czasu.

Zmianę czasu stosuje się w ponad 70 krajach na świecie - w Europie z tej konwencji wyłamały się tylko Rosja, Białoruś i Islandia. Czy i Polska zmieni decyzję? Istnieją ku temu przesłanki. Wyjaśnijmy jednak najpierw, po co wymyślono zmiany czasu. Pierwszy raz zastosowano go w Niemczech w kwietniu 1916 roku, by... ograniczyć zużycie prądu! W Polsce praktyka ta na stałe weszła w życie w 1977 roku (wyjątkiem był rok 1982, kiedy ogłoszono stan wojenny).

Za zaletę stosowania zmian czasu wciąż podaje się wspominaną już oszczędność prądu, bowiem człowiek stara się funkcjonować wykorzystując jak najwięcej światła dziennego. Kolejną (związaną z większą ilością promieni słonecznych) zaletą zmienności czasu mają być korzyści w branży turystycznej. Kiedy jest jasno, częściej uczestniczymy w imprezach, spotkaniach na świeżym powietrzu, czy częściej uprawiamy sport. Inni zwolennicy mówią o bezpieczeństwie kierowców i pozostałych użytkowników dróg, bowiem ruch na ulicach zmniejsza się wraz z zapadaniem zmroku.



Kontrargumenty? Zdaniem niektórych nie zaoszczędzamy energii, bo:
- po 1. dopiero po powrocie z pracy do domu uruchamiamy wiele sprzętów, a inne są na stałe podłączone do sieci niezależnie od pory roku i dnia,
- po 2. zaś obecnie na rynku królują sprzęty i żarówki energooszczędne, zatem... na czym mamy oszczędzać?

Osoby sceptycznie nastawione do zmieniania czasu uważają, że branża turystyczna nie odnotowuje wyższych obrotów, gdyż w obecnych czasach sport można bez problemu uprawiać w pomieszczeniach, a spotkania i koncerty w chłodniejsze pory roku organizuje się w budynkach i obiektach użyteczności publicznej. Coroczne raporty o bezpieczeństwie w ruchu drogowym sporządzane przez policję przekazują nieco inne dane, aniżeli przedstawiają zwolennicy zmiany czasu. Otóż najwięcej wypadków zdarza się... w dobrych warunkach do jazdy i dobrej widzialności.

Dla większości z nas zmiana czasu wiąże się z kilkudniowym dostosowywaniem się do nowych warunków. Nie sprzyja to naszej koncentracji i wypoczęciu. Co więcej, niektórzy naukowcy biją na alarm, bowiem według nich po marcowej zmianie czasu na letni ryzyko wystąpienia zawału serca w poniedziałek, bądź wtorek zwiększa się o... 10 procent! Tendencję tę ma powodować zmęczenie i niewyspanie. Odnotowano również spadek produktywności pracowników w najbliższych dniach po przedmiotowych weekendach.

Kolejną wadą zmian czasu są ich koszta-przekonują eksperci, szczególnie w branży transportowej. Pociągi będące w trasie podczas zmiany czasu na zimowy mają godzinny przymusowy postój, by dotrzeć do celu o godzinie zgodnej z rozkładem jazdy. Problemy pojawiają się także w bankowości (banki często na pełną godzinę blokują dostęp do swoich usług).

Polskie Stronnictwo Ludowe wyszło z oficjalną inicjatywą rezygnacji ze zmiany czasu. W Polsce miałby obowiązywać czas letni. Nad przygotowaną przez PSL ustawą pochyliła się sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych obradująca 11 października 2017 roku. Jej członkowie poparli tę inicjatywę jednogłośnie! Wkrótce projekt ma trafić do Sejmu. Niestety wiązać się to będzie z niebagatelnymi kosztami. Systemy informatyczne (komputery, telefony, kasy fiskalne i inne urządzenia) w Polsce zaprogramowane są w sposób automatycznego przestawiania zegara dwa razy w roku. Jeśli dojdzie do likwidacji proponowanej przez PSL, przeprogramowania systemów będą musieli dokonać ludzie.

Przygotowując niniejszy materiał natknęliśmy się na ciekawostkę związaną ze zmianą czasu, którą musimy się z Państwem podzielić! Jeśli na przykład pani Kowalska zaczęłaby rodzić bliźniaki w nocy z 28 na 29 października 2017 roku i pierwszy z nich (dajmy mu imię Staś) urodziłby się o godz. 02:55, a drugi o 03:05 (np. Franek), to formalnie tym starszym będzie... Franek! W dokumentach bowiem godzinę jego narodzin personel określi na 02:05.

A Państwo? Jesteście za zmianami czasu, czy wolelibyście nie przestawiać zegarków dwa razy w roku?

 

Opracowała: Katarzyna Ochocka

Komentarze użytkowników (0)
© 2020 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl