Motywacja - jak ją obudzić w sobie i co zrobić żeby nie zgasła

Sport to moja wielka pasja oraz sposób na życie i dobre samopoczucie.

Kilka lat temu byłem zupełnie innym człowiekiem, ale potrafiłem wszystko zmienić aby czuć się zdrowo. Dzięki zdrowej dobrej diecie i regularnym ćwiczeniom schudłem 20 kilogramów. 

Startowałem w półmaratonach, maratonach oraz w zawodach triathlonowych. W tej chwili mój trening opiera się całkowicie na treningu siłowym oraz treningu funkcjonalnym. Zdrowe odżywianie jest integralną częścią mojego życia. Te wszystkie rzeczy staram się przekazywać moim podopiecznym.

Co mnie zmotywowało do pracy nad sobą i zmianą wyglądu? Co pozwoliło utrzymać moją motywację? No właśnie. Odpowiedź jest prosta i zarazem skomplikowana.

Mianowicie, gdy mamy bodziec negatywny w postaci złej sylwetki, dużego brzucha lub najbliższa osoba powie nam, że się zaniedbaliśmy wtedy powstaje motywacja. A motywacja jest tym co pozwala zacząć zmieniać nasze dotychczasowe złe nawyki. Oczywiście motywacja odnosi się do wielu dziedzin naszego życia. Zdrowie, sport są jedną z wielu.

A więc stwierdziłem, że biorę się za siebie i zaczynam biegać aby zrzucić zbędne kilogramy. Na początku jest ciężko bo organizm jest zszokowany nowymi bodźcami z zewnątrz. No ale mam motywację. Są pierwsze rezultaty. Waga powoli, ale systematycznie spada w dół, widzę zmiany sylwetki w lustrze. Spodnie stają się coraz luźniejsze.

Po pewnym czasie przychodzą pierwsze kryzysy. Efekty już nie są tak spektakularne jak na początku. Motywacja zaczyna spadać. Co zrobić, żeby nie wrócić do punktu wyjścia?
To proste. Każdy z nas pracuje, ma wiele obowiązków, wiele spraw na głowie. Ciągle za czymś gonimy i jesteśmy zestresowani. Więc kolejny stresor nie jest dobrym wyjściem. Po prostu walka o lepsze zdrowie i sylwetkę musi nam sprawiać przyjemność.

Co? Przyjemność ktoś zapyta? A no przyjemność. Wysiłek fizyczny, który wykonujemy musi nam sprawiać przyjemność. Dlatego na przykład ja startowałem w zawodach triathlonowych tylko przez jeden sezon, bo treningi pływackie nie sprawiały mi żadnej przyjemności. I dlatego też jedna osoba będzie z wielką chęcią pływała 3-4 razy w tygodniu, inna będzie czerpać przyjemność z jazdy na rowerze, jeszcze inna z biegania, a kolejna będzie chciała trenować sama lub pod okiem trenera personalnego na siłowni.

Czerpanie przyjemności to jedna sprawa. Druga rzecz to nawyk. Nawyk, który tworzymy w sobie z czasem. Z każdym kolejnym treningiem ten nawyk w sobie wyrabiamy. No bo jak to w życiu. Choć ja kocham treningi siłowe to wiadomo, że jestem człowiekiem i nie zawsze mam ochotę na trening.

Zawsze znajdzie się powód albo jestem niewyspany, albo dużo pracy, itd. Ten nawyk pozwala mi się zebrać i pójść na siłownię. Z reguły wtedy robię najlepsze treningi. Dziwne? Niekoniecznie. Większość osób nie zdaje sobie sprawy ile ma w sobie sił żeby walczyć z przeciwnościami. Ja podałem banalny przykład treningu, ale w życiu doświadczamy różnych sytuacji.

Tak samo jest z odżywianiem. Wiele osób myśli, żeby schudnąć to trzeba się głodzić. Nic bardziej mylnego. Jeśli ktoś tak robi to jestem w 100 procentach przekonany, że po osiągnięciu swojego celu powróci do starej wagi i doda kilka kilogramów ekstra. Jestem zwolennikiem zmiany nawyków żywieniowych w taki sposób żeby dieta każdemu odpowiadała personalnie.

Różnimy się od siebie, każdy preferuje inne smaki. Jedzenie ma sprawiać przyjemność, ma nam dać zdrowie i dobrą formę na lata. A jeśli motywacja i dobry nawyk utrwalą w nas pozytywne wzorce odżywiania, to zjedzenie raz w tygodniu czegoś co nie jest zdrowe nie tylko pomoże nam odsapnąć psychicznie, ale także pomoże naszej sylwetce. Brzmi jak czarna magia? To jest tylko nauka. Nauka o hormonach, ale o hormonach i ich wpływie na nasz organizm w kolejnym artykule.


Opracował: trener personalny Artur Barankiewicz

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2020 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl