DKMS-naszpikuj się prawdziwymi informacjami

Dawcy szpiku kostnego są poddawani poważnej operacji. Lekarz wbija wielką igłę w kręgosłup, która może go uszkodzić. Dawcy muszą płacić za to, że komuś pomagają. Mogą nie wybudzić się z narkozy. Pobór szpiku strasznie boli. Operacja trwa długie godziny... Państwo też tak myślicie? To jesteście w ogromnym błędzie! Wszystkie wymienione wyżej teorie są wyssane z palca i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością! W artykule tym obalamy mity o oddawaniu szpiku kostnego i przedstawiamy rzetelne informacje dla wszystkich "wątpiących" namawiając jednocześnie do rejestracji w bazie potencjalnych dawców krwiotwórczych komórek macierzystych.

​DKMS (Baza Dawców Komórek Macierzystych) powstała w Niemczech w 1991 roku. Założyli ją dr Gerhard Ehninger oraz Peter Harf, który był mężem cierpiącej na białaczkę Mechtild Harf. Jedynym wyjściem, które mogło uratować życie kobiety, był przeszczep szpiku kostnego (najważniejszego narządu krwiotwórczego u ludzi) od obcego dawcy. Niestety ówczesna baza potencjalnych dawców była stosunkowo niewielka. Rodzina Mechtild zrobiła wszystko, by powiększyć tę bazę.

Powołano więc DKMS, która jest obecnie największą bazą danych na świecie z potencjalnymi dawcami komórek macierzystych (owe komórki znajdują się w szpiku i odpowiadają za produkcję "zdrowej krwi"). Kobieta została poddana przeszczepowi, ale w 101 dobie po zabiegu zmarła... Organizacja jednak pozostała. Polska dołączyła do niej w 2008 roku tworząc Fundację DKMS jako niezależną organizację non-profit.

W raporcie sprawozdawczym z 2016 roku można znaleźć informację, że przez ten czas w bazie zarejestrowało się aż 215 745 osób! Odbyło się  wówczas 1 106 pobrań. Ogólna liczba potencjalnych dawców w polskiej bazie DKMS to ponad 1,1 miliona (!), a na świecie ponad 30 milionów. Choć liczby te są imponujące, dawców wciąż brakuje. Znalezienie tzw. bliźniaka genetycznego dla osoby chorej graniczy z cudem. Dlatego tak ważne jest to, by jak najwięcej osób zachęcić do podjęcia tej jakże ważnej decyzji.

Niektórzy pomyślą "skoro szansa, że komuś pomogę jest znikoma, to po co się rejestrować?". Właśnie po to, by szansa ta się zwiększyła! Obecnie szacuje się ją na 1 do kilku milionów. Pamiętajmy, że o zgodności dawcy z biorcą nie decyduje pokrewieństwo, a antygeny HLA.

Przejdźmy do rozwiania wszelkich wątpliwości dotyczących oddawania krwiotwórczych komórek macierzystych i szpiku. Aż 80% pobrań odbywa się z krwi obwodowej. Dawca na pięć dni przed "operacją" otrzymuje czynnik wzrostu G-CSF, by zwiększyć liczbę komórek macierzystych we krwi. Czynnik ten jest całkowicie naturalny-każdy z naszych organizmów go produkuje, np. w czasie infekcji! Jeśli wystąpią jakiekolwiek objawy przyjmowania G-CSF, to nie będą groźniejsze, aniżeli przy zwykłej grypie.

W dniu pobrania komórek dawca stawia się o umówionej porze, w klinice, a tam z jednej ręki pobiera mu się krew, która dalej przechodzi przez tzw. separator oddzielający komórki macierzyste i z powrotem wraca do organizmu dawcy przez drugą rękę. Czasami wizyta w odpowiedniej klinice może być konieczna nie jednego, a w dwa następujące po sobie dni. Każdego dnia zaraz po pobraniu komórek pacjent może wrócić do domu.

Pozostaje jednak do wyjaśnienia kwestia pozostałych 20% pobrań. W tym wypadku dawca znajduje się pod narkozą, a szpik jest pobierany z jego kości biodrowej w ilości około 1 litra. Pobyt pacjenta w szpitalu trwa 3-4 dni, ale sam zabieg nie jest dłuższy, niż kilkadziesiąt minut. Szpik regeneruje się w ciele bardzo szybko. Już po kilku tygodniach wszystko wraca do normy. Ból? Owszem, po wybudzeniu może się zdarzyć, ale będzie tak niewielki, jak przy stłuczeniu kolana. Zabieg jest dla dawcy bezpieczny. Prawdopodobieństwo wystąpienia jakichkolwiek komplikacji jest minimalne!

Jeśli już rozwialiśmy Państwa wątpliwości w tej kwestii, to dodajmy, iż formalności dotyczące rejestracji też nie są skomplikowane. Najpierw potencjalny dawca sam małym patyczkiem (podobnym do pałeczki do czyszczenia uszu) pobiera wymaz z wewnętrznej części policzków. Następnie odpowiada na pytania, m.in. o wiek, stan zdrowia, etc. Rejestracji można dokonać podczas wielu akcji, które organizuje DKMS, ale też wchodząc na https://www.dkms.pl/pl/zostan-dawca  prosząc o wysłanie pakietu rejestracyjnego.

Nie każdy z nas może zostać dawcą. Osoby z wirusem HIV, z antygenem HBs i przeciwciałami anty HCV, gruźlicą, z aktywną astmą, po zawale serca, z hemofilią, czy epilepsją, nadciśnieniem i łuszczycą nie mogą oddać szpiku. Do tej grupy wlicza się także chorych przyjmujących niektóre leki hormonalne, z mukowiscydozą, z nowotworem, jak i chorych na reumatoidalne zapalenie stawów, sarkoidozę i podobne choroby autoimmunologiczne.

Dawcami nie mogą być osoby z chorobą Hashimoto, zaburzeniami czynności tarczycy i które przyjmują leki takie, jak np. Euthyrox, ale także z chorobami o nieznanej etiologii, z chorobą Creuzfeldta-Jacoba, epilepsją i innymi chorobami neurologicznymi, depresją leczoną farmakologicznie, jak i uzależnieni od leków, alkoholu lub narkotyków.

Warto dodać, że zarówno zostanie potencjalnym dawcą, jak i zabiegi pobrania komórek macierzystych są całkowicie darmowe. Czy warto pomagać? Na to pytanie każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam... Obyśmy jednak nigdy nie znaleźli się w sytuacji biorcy, dla którego nie udało się znaleźć "bliźniaka".

 

Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2018 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl