Nadopiekuńczość–zmora współczesnych rodziców

Mama Jasia przywozi go na plac zabaw wózkiem. Chłopiec ma trzy i pół roku, sprawnie się porusza, radzi sobie z większością przyrządów na placu zabaw. Pomimo swoich starań i sprawności wciąż słyszy: „Ostrożnie Jasiu”, „Nie biegnij, bo się przewrócisz”, „Nie wchodź na drabinkę, bo spadniesz”. Mama nie odstępuje synka na krok i dba o to, aby się nie przewrócił, nie uderzył.

Trzynastoletnia Kasia (moja sąsiadka) ma do szkoły kilka kroków. Codziennie jest zawożona i odwożona przez rodziców, nie ma kontaktu z koleżankami ani z kolegami, rzadko wychodzi na dwór. Rodzice wolą, gdy spędza czas w domu, przed telewizorem lub smartfonem, w swoim pokoju. Dla opiekunów to jest bezpieczniejsze-przez cały czas mają ją „na oku”. Dziewczynka przez to czasami się nudzi. Nie zaprasza koleżanek, bo mama nie przepada za takimi odwiedzinami. To, co pozornie wydaje się niegroźne, może w przyszłości nieść za sobą fatalne konsekwencje.

Każde dziecko, zarówno to młodsze jak i starsze, do prawidłowego rozwoju potrzebuje troski i opieki dorosłych. Rola rodzica w zaspakajaniu potrzeb bezpieczeństwa dziecka powinna być dostosowana do konkretnego etapu w rozwoju- zarówno w sferze fizycznej, umysłowej, emocjonalnej, jak i społecznej. Postępowanie dorosłych wpływa na rozwój i samodzielność dzieci. Niektóre działania takiemu rozwojowi sprzyjają, inne go opóźniają czy wręcz hamują. Do tych drugich zachowań należy właśnie nadopiekuńczość.

Czym ona jest?
Nadopiekuńczość to nadmierna koncentracja uczuciowa, prowadząca do korygowania zachowań dziecka i zbyt bliskiego kontaktu z nim. Nadopiekuńczy rodzice (częściej mamy) nie pozostawiają dziecku swobody fizycznej oraz psychicznej. W takich rodzinach dziecko nie ma szansy na rozwój indywidualnych predyspozycji czy zainteresowań ponieważ pasje mogą być mu narzucane z góry przez „lepiej wiedzących” rodziców.

Charakterystyczne, szkodliwe zachowania opiekunów to najczęściej:
1. Wyręczanie, np. gdy nadopiekuńczy rodzice robią wszystko za pociechę, nie pozwalając zdobyć jej określonych umiejętności jak: ubranie, jedzenie, sprzątanie zabawek.​ Często wypowiadają się w imieniu swoich dzieci, ograniczając możliwości kontaktów z otoczeniem. W takim sposób wysyłają komunikat, że ich córka czy syn są nieporadni, wpływając tym samym na niską samoocenę dziecka. Przez to ograniczają własne pociechy, odbierając im możliwość rozwoju i mierzenia się z nowymi wyzwaniami.

2. Kontrolowanie-zmuszanie dziecka do jedzenia, decydowanie o wszystkim, łącznie z tym, w co ma się ubrać, kiedy załatwić potrzeby fizjologiczne. Takie zachowania sprawiają, że w przyszłości dziecko nie będzie umiało podejmować samodzielnych decyzji.  Latorośl staje się bierna, ustępliwa, pozbawiona inicjatywy. Tego typu sytuacje prowadzą do opóźnienia dojrzałości społeczno-emocjonalnej, która wynika z traktowania dziecka jako własności. Stosowanie zwrotów typu: „nie dyskutuj”, „nie ma żadnego ale” pokazuje dziecku, że nie ma ono prawa mówić o swoich potrzebach, które w rzeczywistości nikogo nie interesują. Realnie w kontakach z innymi ludźmi pociecha będzie sytuować się na pozycji osoby przegranej, która musi się podporządkować,nie ma prawa mieć własnego zdania. Rodzice nadużywając w ten sposób władzy rodzicielskiej krzywdzą swoją pociechę.

​Nadopiekuńczość niesie za sobą mnóstwo innych konsekwencji. Osoby, które doświadczyły jej w dzieciństwie, w życiu dorosłym są nieporadne, bierne, nie potrafią podjąć prostych decyzji dotyczących np. wyjazdu na wakacje. Trudno im określić, czy coś lubią czy też nie, są nieufne, obawiają się krytyki często są wycofane, łatwo zmieniają zdanie, pytają o nie innych ludzi.

Głównym celem rodzica jest wychowanie dziecka samodzielnego, umiejącego sprostać wyzwaniom, realizującego własne potrzeby. U źródeł nadopiekuńczości rodziców tkwi ich słaba samoocena, niskie poczucie własnej wartości, brak pewności i wiary w siebie, które są podbudowywane przez zarządzanie życiem dziecka, a później nastolatka i osoby dorosłej.

Jak pomóc dziecku?
Przede wszystkim warto kształtować w nim zaradność, zaufanie do siebie oraz innych. Rodzic może stawiać wymagania, które znajdują w zasięgu dziecka, albo wyżej, aby stymulować jego rozwój, jednocześnie kształtując poczucie bezpieczeństwa. Budujmy w dziecku poczucie miłości, przynależności, szacunku i wsparcia, jak również słuszności dokonanych wyborów, nawet tych, nie zawsze pożądanych przez rodziców.

Mały szkrab przez nadopiekuńczych rodziców, uważa, że świat poza domem jest nieprzyjazny i tylko mama z tatą gwarantują poczucie bezpieczeństwa. Starsze dzieci bywają izolowane od grupy, ponieważ to opiekunowie wybierają im przyjaciół. Przez to bolesne zderzenie z rzeczywistością muszą zabiegać o akceptację grupy–niestety, często bezskutecznie. Stosowane nakazy, zakazy, wychowywanie dziecka „pod kloszem” upośledzają jego funkcje poznawcze, a co za tym idzie społeczne.

Nadmiernie chronione dzieci nie radzą sobie ze stresem, reagują zbyt mocno, np. przed sprawdzianem. Na nerwowe sytuacje reagują bólem brzucha, wymiotami, są histeryczne. Ponadto nie radzą sobie z porażkami, nie wyciągają z nich wniosków. Wszystko dlatego, że dotychczas robili to za nich rodzice.

Rodzice są dla dzieci wzorem funkcjonowania. To oni uczą komunikacji z otoczeniem. Nadmiernie chronione wyrastają na nieradzących sobie ludzi, którzy nie potrafią ułożyć swojego życia osobistego. Najpoważniejszym problem jest to, że nadopiekuńczy rodzic nie przyjmuje do wiadomości, że nadmierna troska to źródło cierpień dziecka.

Winą za niepowodzenia pociechy obarczane jest środowisko i nieżyczliwi ludzie, którzy dostrzegają problem. Czasmi jedynym wyjściem jest terapia indywidualna (matki, ojca, czasami całęj rodziny), w gabinecie psychologa, która  pomaga dotrzeć do głębszych przyczyn nadopiekuńczości.

Magdalena Zając


źródła:
1.http://www.22przedszkole.bydgoszcz.pl/files/upload/f9ca4d4af358ba13129ed421a92817a6c3fd23a7.pdf
2.https://portal.abczdrowie.pl/nadopiekunczy-rodzice
3.https://wylecz.to/pl/choroby/neurologia-i-psychiatria/nadopiekunczy-rodzice.html
4.https://parenting.pl/nadopiekunczy-rodzice
5.https://www.sensity.pl/dorosle-dzieci-nadopiekunczych-rodzicow-dlaczego-sa-niezaradne-zyciowo/

 

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2018 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl