Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Głusi i ich język

Osoby G/głuche żyją obok nas. Nie są przybyszami z innej planety, chociaż niejednokrotnie tak je traktujemy. Wyraziste i energiczne ruchy dłoni, zachwycająca mimika twarzy wyrażająca wiele słów, nierzadko także niekontrolowane dźwięki wydobywające się z ich krtani, tych kilka elementów, które są dostrzegalne gołym okiem, czasami potrafią wystraszyć nas-słyszących-jeśli dostrzegamy je po raz pierwszy. Tymczasem nie ma czego bać. To tylko język, którego nie znamy i ludzie tacy sami jak my.

Polski Język Migowy to w skrócie PJM, jest pełnoprawnym i pełnowartościowym językiem przede wszystkim osób Głuchych, słabosłyszących, osób ze znacznymi ubytkami słuchowymi, ale nie tylko. Znają go od podszewki także słyszące dzieci Głuchych rodziców, dla których to właśnie PJM był pierwszym i w pełni naturalnym językiem. Co więcej poznać może go każdy z nas-osoby słyszące- jeśli wyrazimy taką chęć.

Różni go od języka polskiego odrębna gramatyka, w której skład wchodzą: elementy manualne (ręczne): znaki języka migowego, oznaczające całe wyrazy, a także daktylografia-czyli alfabet palcowy, na elementy niemanualne składa się: mimika twarzy, kontakt wzrokowy, postawa ciała, ruchy głowy oraz procesy twarzowe, takiej jak nadymanie policzków czy wciąganie i wypuszczanie powietrza.

Na początku warto wyjaśnić terminologię służącą do nazwania użytkowników języka migowego. O osobach które mają poważne problemy ze słuchem mówi się: głuchoniemi, niesłyszący, głusi, a także Głusi. Której nazwy zatem używać, żeby nikogo nie urazić? Myślę, że odpowiedź jest prosta, wystarczy zwyczajnie zapytać, co jest dla danej osoby najprzyjemniejsze i już. Pomimo to, warto znać różnice pomiędzy wyżej wymienionym definicjami.

Głuchoniemi, to określenie bardzo archaiczne, stare, wyjęte z użytku w terminologii naukowej. Wskazuje w swej budowie na to, że mowa o osobie która jest głucha-nie słyszy oraz niema-nie mówi, co przywodzi na myśl przekonanie, że to dlatego, bo nie posiada swojego języka. Duży błąd! Osoby Głuche mają swój język, niefoniczny-mówiony, ale migowy- wizualno-przestrzenny. Literatura i media, informują, że wśród Głuchych termin „głuchoniemy” nie jest przyjaźnie traktowany. Z pewnością niekażdego to dotknie, bo jest to nadal w powszechnym użytku, ale miło jest szanować ich wybór.

Określenie niesłyszący jest wysoce spopularyzowane i na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo poprawne. Głównie dlatego, że analogicznie, na osoby z niepełnosprawnością wzrokową mówimy niewidomi, a nie ślepi. Pomimo to, budowa tego wyrazu wskazuje natychmiastowo na to, że konkretna osoba czegoś nie może, w tym wypadku nie może słyszeć. Chyba nikt z nas w pierwszych słowach kontaktu z drugim człowiekiem nie chciałby informować o tym czego zrobić nie potrafi, prawda? Zazwyczaj nie przedstawiamy się, w ten sposób: „Cześć, mam na imię Asia i nie potrafię pływać”. Niemniej jednak określenie „niesłyszący” jest akceptowalne przed osoby G/głuche, dlatego spotkamy je w mediach oraz prasie.

Dążąc do ideału terminologicznego przechodzimy do nazwy głuchy. W naszej kulturze ma ono pejoratywne skojarzenia. Stare słowniki podają, że jeszcze sto lat temu określenie głuchy było synonimiczne do słowa głupi. Któż z nas nie spotkał się ze zwrotem, jeśli czegoś nie usłyszał: "Głuchy jesteś?” I jestem pewna, że często nie było to akcentowane w przyjazny sposób. Taka historia doprowadziła do niechęci używania-wydawałoby się obraźliwego-słowa głuchy w stosunku do osób, które nie słyszą. Jednak nic bardziej mylnego. Słowo głuchy funkcjonuje na porządku dziennym w otoczeniu osób ze znacznym ubytkiem słuchowym, który uniemożliwia im odbioru mowy drogą naturalną, nawet przy użyciu aparatów słuchowych. Określenie to oznacza samo uszkodzenie słuchu bez wnikania w społeczno-kulturowe aspekty.

Czyli istnieje różnica pomiędzy słowem głuchy i Głuchy? Tak, ogromna. Głuchy pisane wielką literą oznacza już nie osobę w jakimś stopniu niepełnosprawną, chorą, ułomną. Głuchy to człowiek znający swoją wartość kulturową, bo wokół PJM urosła odrębna od naszej kultura Głuchych. Osoby, które uważają się za Głuche są dumne ze swojego otoczenia, ze swojej historii, nie wstydzą się języka. Silnie czują swoją przynależność do Świata Ciszy. Są związani z grupą, rozumieją ich problemy życia codziennego. Nie uważają się za osoby niepełnosprawne. To co różni ich od reszty społeczeństwa to język, którym się posługują. Język, który jest pewnego rodzaju barierą ze światem, utrudniającą poznanie się obu kultur- słyszących i Głuchych.

Język migowy zatem stanowi jeden z głównych filarów, na którym opiera się cała kultura Głuchych. Jest spoiwem, które łączy osoby G/głuche ze słyszącymi, którzy chcą ich rozumieć i  pomagać w walce o ich prawa. Niestety trudności komunikacyjne istnieją wszędzie. Zarówno obsługa w sklepie, jak i w urzędzie nie radzi sobie z niesłyszącym klientem. Dlaczego nie wystarczy zapisać wiadomości na kartce? Ponieważ osoby Głuche nie znają języka polskiego w takiej formie jak my. Najczęściej nigdy go nie słyszały więc, nauka deklinacji bez użytkowania jej na co dzień jest ogromnie trudna. Na mocy ustawy z dnia 19.08.2011r. o języku migowym i innych środkach komunikowania się, osobom G/głuchym została zapewniona możliwość porozumiewania się w wybranej dla nich formie, fonicznej bądź migowej.

Mówienie, w momencie kiedy nie słyszy się wypowiedzianych przez siebie słów, brzmienia głosu, jego tonu, a jedynie czuje się delikatne wibracje krtani, jest trudne i mało komfortowe. Uzyskane w odpowiedzi delikatne ruchy warg przy mówieniu są także trudne w odczycie. Pomimo codziennego treningu, nauki w szkole, nie jest możliwe, aby w pełni zrozumieć wszystkie słowa, a także kontekst i sens wypowiedzi. Zawsze istnieją jakieś deformacje informacji, ponieważ zbyt wiele słów ma zbliżoną budowę, a ich odczyt zakłóca, na przykład niewyraźna mowa, wady wymowy, odwracanie głowy, wąsy lub braki w uzębieniu.

Historia ukazuje nam długoletnie praktyki nauki mowy osób G/głuchych. Oralizm był formą nauczania przyjętą na świecie po kongresie mediolańskim w roku 1880, funkcjonująca do lat 70-tych XX wieku. W tym czasie dominowało przekonanie o tym, że to mowa jest najwyższą wartością i że bez jej poznania człowiek nie jest w stanie funkcjonować i myśleć poprawnie. Nic bardziej mylnego. To właśnie język warunkuje prawidłowy rozwój, należy jednak dostosować do niego nauczanie. Metody oralne były nieefektywne, czasochłonne, męczące i frustrujące dla dzieci.

To krótki wstęp-zaproszenie do poznania języka i ludzi. Każdy pozytywny gest,  jest bardzo ważny dla wszystkich borykających się z trudnościami komunikacyjnymi na co dzień. Najmniejszy wysiłek nacechowany chęcią pomocy może w przyszłości choć troszkę zmienić świat na lepsze.

Joanna Iskra

 

źródła:
1. Dorota Podgórska-Jachnik „Głusi Emancypacje”, wyd. Wyższa Szkoła Pedagogiczna Łodzi, Łódź 2013
2. Ustawa z dnia 19.08.2011r. o języku migowym i innych środkach komunikowania się
3. https://rownosc.info/dictionary/oralizm/
 

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl