Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Viola, nie miała czasu, by żyć… Wszystko zmieniła choroba

W maju 2018 roku wydano moją pierwszą książkę–„#RAK”, czyli zbiór 21 wywiadów z osobami, które walczyły z chorobą nowotworową. Książkę można kupić w wydawnictwie Adama Marszałka, a zainteresowanie, jakim się cieszy przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Udało mi się porozmawiać nie tylko z osobami, które chorują lub chorowały, ale również z ich przyjaciółmi, czy bliskimi tych, którzy przegrali z chorobą. Udało mi się opowiedzieć historię „Boskiej Matki” Urszuli, pogrążonej w żałobie Elżbiety, zakochanych Ani i Krystiana, którzy żyją szczęśliwie mimo jej choroby i chwytają każdy dzień, a także Marcina, któremu rak odebrał jego jądro.

Ta publikacja to jednak nie tylko tysiące znaków i historie ku przestrodze. To ludzie, którzy pojawili się w moim życiu w bardzo ważnym momencie, wiele mnie nauczyli i inspirowali, a często ciągle inspirują do działania. Teraz przyszła pora, abym to ja opisał nasze spotkania i to, co dzięki nim zyskałem, bo każde z nich było inne. Podzielił się swoimi przemyśleniami i naukami, jakie otrzymałem od tych wyjątkowych „nauczycieli życia”. Te refleksje znajdziecie Państwo na portalu Silni w Chorobie–ten wyjątkowy portal to idealne do tego miejsce.

Pierwsza opowieść będzie o kobiecie, która wiele pracy włożyła w to, żeby powiedzieć: „Nie boję się, żyję”, i mówi to z takim przekonaniem, że ja jej wierzę.

Violetta bardzo długo nie chciała być częścią projektu „#Rak”, bała się mówić o swojej chorobie, nie chciała aby jej syna wytykano w szkole palcami i szeptano za jego plecami: „Jego matka ma raka”. W końcu się odważyła, przełamała się, wiedząc, że ma coś ważnego do powiedzenia światu. Została 21 bohaterką książki, a 21 to przecież oczko, szczęśliwa liczba, dla wszystkich przesądnych ludzi.

Umówiliśmy się na szklankę wody i porozmawialiśmy. To była ciepła, marcowa niedziela. Okazało się, że ten termin ma dla Violi szczególne znaczenie. Właśnie w marcu musiała zmienić swoje życie o 180 stopni.

–W marcu 2018 roku minęły dwa lata od operacji. To był złośliwy nowotwór piersi. Po operacji przeszłam radioterapię, a obecnie jestem zakwalifikowana do 5–letniego leczenia hormonalnego–odpowiedziała na moje pierwsze pytanie. Od początku było widać, że to ją bardzo dużo kosztuje.

Samo wspomnienie choroby wywoływało u tej pogodnej i uśmiechniętej dziewczyny z burzą blond loków na głowie wiele emocji. To nieco zaskakiwało, bo rzadko spotykamy tak uśmiechniętych, szczerych i otwartych ludzi. Kiedy poruszyliśmy najtrudniejsze tematy, nie wytrzymała. Potrzebowała wtedy przerwy, chusteczki i dobrego słowa.

–To jak album ze zdjęciami z podstawówki. Otwierasz go po latach i jesteś smutna bo wyglądałaś źle. Ale teraz patrzysz w lustro i wyglądasz rewelacyjnie! Tak samo jest z chorobą, ona jest tylko trudnym wspomnieniem–powiedziałem jej wtedy, aby rozładować atmosferę.

Podziałało, Viola znowu się uśmiechnęła, wzięła trzy głębokie wdechy i opowiedziała swoją historię.

Przed chorobą wiodła zwyczajne życie kobiety, która pnie się po szczeblach kariery w dużej korporacji, zatraca się w pracy, często spędzając w firmie każdą wolną chwilę, a brak czasu dla dziecka stara się rekompensować coraz to nowszymi gadżetami. Sama wychowuje syna, dlatego musiała godzić rolę matki, jedynego rodzica, żywiciela rodziny i bizneswoman dostępnej o każdej porze dnia i nocy.

Kiedy zachorowała wiele rzeczy musiała przewartościować. Urlop okazał się konieczny, kobieta przyzwyczajona do tego, że pracuje na okrągło musiała zwolnić. Walka o swoje życie i zdrowie zbiegła się w czasie z utratą etatu.

–Kiedy powiedziałam, że nie wiem, kiedy wrócę do pracy, bo mój proces leczenia obejmuje jeszcze radioterapię i jeszcze nie wiem, co dalej, podjęto decyzję, żeby mnie zwolnić–wspomina Violetta Zakierska w książce #Rak”.

Dla Violi to był cios, była świetnych fachowcem i lojalnym pracownikiem. Nie spodziewała się, że dla swoich przełożonych, z którymi tyle lat współpracowała jest tylko kolejnym numerem na liście płac. Było jej ciężko, ale się nie załamała, zaczęła walczyć, trafiła do Akademii Walki z Rakiem, wyzdrowiała i spełnia swoje marzenia u boku ukochanego syna–Karola.

Ostatnio dużo czasu poświęca własnej działalności ZAKSON HR Agencja Pośrednictwa Pracy Violetta Zakierska (tel. 798-405-070, adres e-mail: biuro@zaksonhr.pl) zna jednak granice. Wie, że skrajny pracoholizm do niczego dobrego nie prowadzi. Czasami musi wyłączyć komputer i po prostu odsapnąć. To właśnie Akademia pozwoliła jej spojrzeć na swoją chorobą i inne życiowe doświadczenia z innej perspektywy, docenić to, co ma w życiu–kochanego syna, wiernych przyjaciół i dużo optymizmu, który udało jej się odzyskać.

Historia Violetty może inspirować i dawać dobry przykład, bo dla niej nawet powiedzenie Karolowi o tym, że jest chora było problemem. Nie wiedziała, bała się, płakała tylko w nocy. Przywdziała maskę silnej i niezwyciężonej, a z drugiej strony drżała o to, co się stanie.

Violetta miała także wyjątkowe zadanie podczas promocji książki–zgodziła się nagrać videozaproszenie na oficjalną premierę w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu. Ta nieśmiała dziewczyna, która kilka tygodni wcześniej wahała się, czy opowiedzieć swoją historię, stanęła przed kamerą, wyglądając jak milion dolarów i zaprosiła brać akademicką z WSB, dziennikarzy i przyjaciół Akademii, aby razem z nami świętowali ten wyjątkowy dzień.

Film opublikowany na Facebooku zebrał masę pozytywnych komentarzy.

–Na Twoim miejscu był bym z siebie mega mega dumny–napisałem jej w SMS-ie, kiedy zobaczyłem to video.

–Chciałabym, żeby moja opowieść uzdrowiła pracoholików... Pomogła chorym w mówieniu o tym swoim dzieciom– odpisała.

I myślę, że silnej w chorobie i silnej jako zdrowej osobie Violetcie Zakierskiej to się udało. Teraz żyje pełnią życia i nie ma czasu, ani ochoty zmarnować nawet sekundy. Violetta właśnie zaczyna zasłużone wakacje. Od kiedy zaczęła żyć pełnią życia wraz z synem zwiedzili wiele urokliwych zakątków Europy. Karol odwiedza stadiony piłkarskie, a Viola wszystko inne. W planach mają także niezwykły zakup.

–Kiedyś kupię kampera, zabiorę wszystkich przyjaciół i pojedziemy w daleką podróż–wspomina na kartach mojej książki.

Szczera bo bólu i zawsze uśmiechnięta Viola nauczyła mnie, żeby cieszyć się każdą minutą, a kiedy naprawdę nie mam się z czego cieszyć to płakać głośno. Pokazała mi także, że czasami trzeba wyłączyć komputer i zadbać o siebie. Tak właśnie staram się robić i mam nadzieję, że lektura książki „#Rak”, sprawi, że i Państwo przekonają się, że warto żyć nie tylko pracą. Mój literacki debiut dla każdego będzie wyjątkową i indywidualną lekcją godnego i radosnego życia.

Adrian Aleksandrowicz

  RSS
Komentarze użytkowników (1)
02-08-2018 17:05:14
Violka jestem z Ciebie dumny. Jesteś bardzo silną osobą. Pozdrawiam  ????????
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl