LEGO terapia czyni cuda

W życiu każdego rodzica zainteresowania zmieniają się średnio raz na kilka tygodni. Inicjatorem każdej zmiany jest żądne wrażeń, poszukująca własnego miejsca na ziemi i swoich zainteresowań, ciekawe świata dziecko. Drewniane klocki, pociągi, maskotki, lalki, samochody, zwierzątka, żołnierzyki, dinozaury–czyli wszystko to, co najmłodsi zobaczą u rówieśników, w reklamach czy sklepowych witrynach. Prosząc o gadżety i zabawki z niewinnym uśmiechem, już po kilku dniach od zakupu znajdują się w każdym kącie mieszkania.

Ze wszystkich wymienionych cudownych, zachwycających prezentów, które są największym marzeniem naszych pociech w różnym okresie życia, dla rodziców najbardziej złowieszczo brzmią klocki LEGO. Duński wynalazek wymaga od przepracowanych, przemęczonych rodziców godzin ślęczenia nad instrukcją, nad setkami często wcale nie tanich kolorowych elementów, które od tego momentu znaleźć będzie można wszędzie. Najczęściej dziać się to będzie jednak późnym wieczorem lub nocą, gdy uśpiona czujność rozkaże zostawić miękkie kapcie przy łóżku i klockowy element znajdzie się wbity w stopę lub kolano.

Jednocześnie klocki LEGO nieco później awansują w rodzicielskiej hierarchii trafionych prezentów. Nieco starsze dzieci coraz częściej i chętniej same postanawiają zmierzyć się z wyzwaniem, jakim jest tworzenie mniej lub bardziej skomplikowanych statków, zamków czy też pojazdów kosmicznych.

Okazuje się, że klocki LEGO szczególnie interesują także… dzieci z autyzmem! Jedną z metod pracy z dziećmi autystycznymi oraz z aspergerowcami stała się Lego terapia.

Podczas organizowanej w 2016 roku przez Fundację Synapsis konferencji „Drogi i Mosty” Kate Nixon poruszyła właśnie ten temat. Jedną z najpoważniejszych trudności, z jaką mierzą się dzieci autystyczne są relacje społeczne. Wiele terapii, w których uczestniczą, koncentruje się niestety na słabych stronach, same zajęcia prowadzone są dodatkowo w warunkach, które nie będą występowały w rzeczywistości i rzadko działają na dzieci motywująco.

Doktor Daniel LeGoff, dziecięcy neuropsycholog stał się ojcem terapii, która bazuje na wykorzystaniu duńskich klocków. W swojej poczekalni usłyszał bardzo ciekawą rozmowę chłopców z zespołem Aspergera (całościowe zaburzenie rozwoju należące do spektrum autyzmu, które jednak nie jest tym samym schorzeniem, ale trudności w interakcjach społecznych występują w obu przypadkach). Dialog dotyczył modeli LEGO, które przynieśli ze sobą mali pacjenci, dotychczas nie wykazujący inicjatywy w nawiązywaniu kontaktu i mający trudności z jego utrzymaniem.

Zainicjowana wówczas wspólna zabawa poskutkowała czymś niesłychanym–chłopcy zaczęli używać zwrotów grzecznościowych, dzielić się klockami i nawiązywać kontakt wzrokowy. Zawiązana przez nich sympatia zaowocowała zbadaniem tematu wpływu zabawy klockami wymagającymi współpracy na dzieciach, u których zdiagnozowano autyzm lub zespół Aspergera.

Obserwując sale terapeutyczne zauważono, że coraz częściej z grona maskotek, figurek zwierząt, farb, gier planszowych wybierane są właśnie klocki Lego. Do grup bawiących się z ich wykorzystaniem chętniej dołączają też nowe dzieci. Dla wielu z nich takie spotkanie inicjuje identyfikację z grupą rówieśników i rodzi podświadome poszukiwanie akceptacji społecznej.

Do grup badawczych na prośbę rodziców włączano także rodzeństwo. Okazało się, że także ta zmiana przynosiła pozytywne skutki. Dzieci znające sytuację nie wartościowały negatywnie braci, sióstr, ani ich towarzyszy i stawały się modelem wielu zachowań społecznych, takich jak dzielenie się zabawkami.

Niektórzy terapeuci uważają, że LEGO terapia ma dodatkową zaletę–nie wymaga tworzenia nagród czy generowania sztucznych wzmocnień ze względu na to, że ukończona rakieta wyścigowa czy skomplikowana budowla jest samoistną nagrodą dla jej twórców. Inni z kolei stosują dyplomy informujące o zdobywaniu kolejnych odznak związanych z awansami w społecznej hierarchii.

Jedną z technik motywujących stosowaną niekiedy w tej terapii jest nadawanie odznaczeń/wręczanie dyplomów świadczących o awansie w klockowej hierarchii budowniczych i powierzanie kolejnych, coraz bardziej wymagających obowiązków.

LEGO pomocnik sortuje klocki, układa je najczęściej według koloru. Dodatkowo sprawdza zgodność powstałej budowli z tym, co przedstawiono w instrukcji. Może awansować na LEGO budowniczego wówczas, gdy pokaże, że daje sobie radę z modelami powyżej 100 elementów. LEGO budowniczy staje się LEGO kreatorem wtedy, gdy poza instrukcją wykorzystuje własną wyobraźnię, tworząc budowle inspirowane własnymi pomysłami. Następny poziom jest zarezerwowany dla LEGO mistrza. Wówczas mały człowiek dowodzi wielkim, bo ponad 300-elementowym projektem. To wtedy pojawia się także okazja do wykazania się bardziej złożonym pomysłem, takim jak budowa miasteczka, zoo, albo kolekcji aut.

LEGO geniusz staje przed wyzwaniem połączenia swoich sił z siłami innych mistrzów w celu stworzenia scenariusza filmu, który później oceni cała grupa uczestników terapii po to, aby pod nadzorem geniusza i mistrzów nakręcić film, prezentujący wymyśloną historię. LEGO legenda to ostatni stopień wtajemniczenia przeznaczony dla osób, które przeszły przez wszystkie poziomy i nadal angażują się w budowanie.

Jeśli dostępne zestawy zostały ułożone to dla odmiany warto zastosować swobodę budowania, która wymaga większej płynności zachodzącej w interakcjach i gotowości szukania kompromisów, co jednak warto wdrożyć w grupach, które przeszły już przez etap budowania zgodnie z instrukcją. Pierwsze modele, którymi zajmują się młodzi inżynierowie nie powinny być nadto skomplikowane ze względu na to, że ich zbudowanie powinno zająć nie więcej niż 60-90 minut.

Według zaleceń terapeutów, po ukończonej sesji, odbywa się rozbudowywanie stworzonych rzeczy, co jednak nie we wszystkich placówkach i nie przez wszystkich jest stosowane ze względu na niezadowolenie dzieci z usuwania efektów ich pracy.

Nietrafionymi rozwiązaniami, które próbowali wprowadzić rodzice, było ustawienie stolika z przekąskami w sali oraz dołączenie rodziców do zabawy klockami. Zachowanie dzieci przestawało być wówczas naturalne. Zmiany, które jednak przyniosły pożądane efekty dotyczyły między innymi wyznaczenia wolnego czasu na zabawę klockami–sprzyjało to tworzeniu przez dzieci scenariuszy, wymyślaniu nowych sytuacji i zachowań figurek oraz próbom wcielania się w różne role.

Należy pamiętać, że swobodny dostęp do klockowych grup dotyczy także dziewczynek, zwłaszcza w grupach starszych wiekowo, gdzie płeć odgrywa coraz ważniejszą rolę w sytuacjach komunikacyjnych. Bardzo istotne jest także podejmowanie grupowych decyzji dotyczących między innymi planowania zakupu nowego zestawu klocków. Uczy to nie tylko poszanowania zdania innych, ale również ponoszenia konsekwencji za wspólne wybory.

Sama LEGO terapia powinna zaczynać się kierowanym przez opiekuna niezbyt długim wstępem, umożliwiającym uczestnikom podzielenie się tym, co wydarzyło się u nich od ostatniego spotkania. Później następuje przejście do właściwej części terapii, a zarazem wyczekiwanej przez dzieci zabawy. Budowanie odbywa się w parach albo trzyosobowych grupach. Każdy uczestnik zabawy otrzymuje rolę, z którą wiążą się określone zadania.

1. Inżynier/architekt–jest odpowiedzialny za tłumaczenie i opisywanie instrukcji;
2. Dostawca–zajmuje się wyszukiwaniem i podawaniem niezbędnych na danym etapie elementów;
3. Budowniczy–łączy ze sobą otrzymywane od dostawcy elementy na podstawie instrukcji wyjaśnianej przez inżyniera.

Jednym z głównych założeń tej terapii jest zmienność ról. W związku z tym każde dziecko ma powierzoną daną rolę i dane obowiązki przez określony czas lub określoną liczbę etapów związanych z budowaniem. Nad zabawą kontrolę powinien sprawować dorosły nadzorca. W przypadku gdy w zabawie bierze udział dwójka dzieci, pomija się rolę inżyniera, którego zadania można powierzyć nadzorcy lub dostawcy.

Na początku zabawy istotne jest również ustalenie wspólnego kodu porozumiewania się. To nie forma i gramatyka mają znaczenie. „Mały, zielony, na cztery, płaski, głaski”–główną rolę w tych komunikatach odgrywa jasność wypowiedzi. Rozwiązywanie problemów, dzielenie się zadaniami, wzajemne słuchanie–tego wszystkiego uczą się pociechy podczas tworzenia zamierzonej budowli.

Równie istotne jest spisanie wspólnie z dziećmi oraz zaprezentowanie regulaminu, w którym powinny zostać zawarte punkty dotyczące między innymi tego, że w przypadku gdy inne dziecko używa klocka, który jest potrzebny–nie zabieramy go, ale prosimy o jego pożyczenie, a także porada dotycząca zwrócenia się o pomoc do kolegi/koleżanki w przypadku, gdy zepsujemy coś w budowli.

Zadaniem terapeuty jest pomoc w uświadomieniu dziecku emocji, które odczuwa na przykład w przypadku niepowodzenia, a także ukierunkowanie dziecka na to, jak może zachować się w takiej sytuacji, aby zmienić to, co odczuwa.

Po 12-14 sesjach kompetencje społeczne dziecka znacznie się polepszają. Poprawa zauważalna jest także u dzieci z poważnymi i głębszymi zaburzeniami, działo się to jednak kilkanaście sesji później.

Według naukowców rezultaty w niewielkim stopniu skorelowane są z poziomem inteligencji dziecka, co daje nadzieję wielu dzieciom z głębokimi zaburzeniami i ich rodzicom na poprawę. LEGO Terapię proponują prywatne ośrodki, między innymi w Warszawie. Koszt pojedynczych zajęć wynosi ok. 100 zł, miesięczny abonent zaś 300 zł. Zbiórkę na zorganizowanie terapii z wykorzystywaniem klocków Lego prowadzi także Fundacja Osiem Marzeń w Szydłowcu.

Metoda ta jest dopiero rozpowszechniana jednak warto zauważyć, że jej elementy może wdrażać w domu każdy rodzic, inwestując w klocki oraz zapraszając na popołudniowe spotkanie mamę z dzieckiem, które zmaga się z takimi samymi problemami jak nasz syn czy córka.

Magdalena Zając


źródła:
LeGoff DB, Sherman M: Long-term outcome of social skills intervention based on interactive LEGO® play,  Autism 2006, 10: 1-31.

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl