Jego głos wzrusza do łez, ale nogi odmawiają posłuszeństwa. Kamil Czeszel prosi o pomoc

Od urodzenia boryka się z porażeniem dziecięcym kończyn dolnych. To, że chodzi o kuli to jego ogromny sukces, chciałby jednak móc odłożyć kulę i wejść na estradę o własnych siłach. Zaśpiewać pełną piersią i nie musieć martwić się o to, czy da radę stać przed swoją wierną publicznością. Życie nauczylo go, że nie ma rzeczy niemożliwych. Ale tego marzenia nie uda się zrealizować bez kosztownej rehabilitacji.

Znany wokalista Kamil Czeszel prosi o pomoc–potrzebuje 4 tysięcy złotych na specjalistyczny turnus rehabilitacyjny. I wy możecie mu pomóc!

Kamila Czeszela w Toruniu nie trzeba nikomu przedstawiać, młody artysta pomimo niepełnosprawności nie zrezygnował ze swojej największej pasji–z muzyki. Systematycznie pojawia się na ulicach toruńskiej Starówki, aby z gitarą uprzyjemniać przechodniom dzień, a śpiewa jak anioł! https://www.youtube.com/watch?v=sf3jgYbeFxk

Nie tylko torunianie poznali się na talencie młodego wokalisty z Torunia. Dwukrotnie dostał się do finału Festiwalu Piosenki Zaczarowanej, poruszając swoim głosem m.in. znaną aktorkę Annę Dymną, czy Jana Kantego Pawluśkiewicza. Udało mu się wygrać także wiele innych ogólnopolskich festiwali. Przełom w jego karierze nastąpił dopiero w 2015 roku, kiedy wziął udział w ósmej edycji programu „Mam Talent”, zdobył serca publiczności i jurorów, bo po prostu był sobą. Nikogo nie udawał i śpiewał to, co gra mu w duszy.

Powinieneś już szukać swojej historii. Chciałabym, żebyś więcej śpiewał siebie–powiedziała do 24-letniego wtedy wokalisty Agnieszka Chylińska, jurorka programu słysząc jego wykonanie utworu Czesława Niemena „Jednego serca”. Pozostali jurorzy także byli zachwyceni.

Trzy razy „tak” dały młodemu muzykowi awans do kolejnego etapu programu, a tam jego wykonanie piosenki „Dżemu” przyprawiło wszystkich w studiu i przed telewizorami o ciarki na plecach. W finale Kamil zaśpiewał utwór „Życia mała garść” Krzysztofa Krawczyka, jedną z najpiękniejszych kompozycji Jarosława Kukulskiego. Artysta zajął trzecie miejsce, chociaż nie udało się mu sięgnąć po główną nagrodę, to „brązowy medal” w popularnym show otworzył mu kolejne drzwi i dał pewność, że scena to jego miejsce na ziemi i musi robić wszystko, aby pozostać na niej jak najdłużej.

Kamil Czeszel wystąpił także na Przystanku Woodstock, gdzie na scenie towarzyszył Ani Rusowicz podczas koncertu „Flower Power”. Nie było wtedy osoby, która nie biłaby braw słysząc jak dwójka wspaniałych wokalistów wykonała kawałek „Jednego serca”, który w oryginale śpiewał Niemen. Sam Jerzy Owsiak deklarował wtedy, że „wzruszył się bardzo”. Szef Orkiestry nie kłamie, tym bardziej przy tysiącach świadków, dlatego na pewno wykon dwójki zdolnych i utalentowanych muzyków musiał zrobić na nim piorunujące wrażenie.

Po Woodstocku artysta nie zwolnił! Kamil zaśpiewał także z Kasią Moś przy akompaniamencie orkiestry Adama Sztaby. Wspólnie prawie roznieśli scenę wykonując utwór Czesława Niemena „Płonąca stodoła”.

Młodemu muzykowi udało się nagrać singiel, i to wcale nie była rockowa ballada, a wakacyjny kawałek w stylu dance! „Lato z X-Fire” swoją premierę miał ponad rok temu.

–Kiedy otrzymałem propozycję zaśpiewania tej piosenki, byłem bardzo sceptycznie nastawiony–opowiada Kamil Czeszel. –Po pewnym czasie i przemyśleniu stwierdziłem–czemu nie miałbym podjąć wyzwania? Powstał singiel. Ta piosenka pokazuje, że odnajduję się w różnych nurtach–nie zamykam się tylko w Dżemie czy Niemenie. Dla mnie jest to kolejne doświadczenie i sprawdzenie siebie w innym stylu–deklarował artysta w wywiadach. https://www.youtube.com/watch?v=W-MGeNVQdkA

fot. Tomasz Chojnacki


Kariera Kamila nabrała rozpędu, a on ciągle uświetnia swoją obecnością wiele imprez charytatywnych. Woda sodowa nie uderzyła mu do głowy. Śpiewa i jest z tego dumny, niestety młody chłopak musi ciągle walczyć o swoje zdrowie. Chciałby móc w końcu odstawić laskę i na scenę wejść o własnych siłach. Może zbliżyć się do tego celu jadąc na specjalistyczny obóz rehabilitacyjny. Niestety jego rodzina nie może sobie pozwolić na tak duży wydatek.

Przez moje schorzenie mam problemy z chodzeniem i poruszam się o kuli. Abym mógł dalej cieszyć się z chodzenia i samodzielności konieczna jest rehabilitacja, niestety nie należy do najtańszych zabiegów. Dlatego proszę o pomoc w zbiórce na 2 tygodniowy turnus rehabilitacyjny–prosi internautów o pomoc Kamil.

Zbiórkę na portalu Zrzutka.pl uruchomiono kilka dni temu, już udało się zgromadzić część środków–potrzeba jednak aż 4 tysięcy złotych, dlatego że na obóz Kamil musi jechać z opiekunem. Pomóc w zbiórce funduszy można tutaj. https://zrzutka.pl/pkxntz

Kamil zawsze może liczyć na swoich wiernych i oddanych przyjaciół, największych fanów. Nie inaczej jest i przy tej okazji.

–Poproszę wszystkich moich cudownych znajomych, Kamil to przesympatyczny chłopak z Wielkim talentem zasługuje w moim odczuciu na wszelkie wsparcie! Będę Cię wspierać i trzymam mocno kciuki zasługujesz na to jak nikt inny– deklaruje na Facebooku Kamila, przyjaciółka niepełnosprawnego artysty.

Kamil ma jeszcze wiele planów, tych związanych z muzyką i tych niedotyczących jego aktywności na estradzie. Każdy jego występ, czy to przed milionową publicznością w telewizyjnym studio, czy przed kilkunastoma osobami na ulicy Szerokiej, to niesamowite przeżycie. Nie ma dla niego różnicy, dla kogo śpiewa–każdy, kto chce go słuchać jest tak samo ważny.

Historia Kamila to nie tylko opowieść o marzeniach i ciężkiej pracy, aby je spełnić. To także historia z przesłaniem, zwłaszcza dla wielu osób w podobnej sytuacji. Ten chłopak też mógł siedzieć w domu, grać w gry komputerowe i pozwalać na to, aby życie przeleciało mu przez palce–jednak miłość do muzyki i do samego siebie zwyciężyła.

Czeszel to nie ten typ człowieka, który się poddaje. Niestety bez ciągłej rehabilitacji postępy, jakie zrobił przez lata ćwiczeń pójdą na marne. Dlatego tak ważne jest powodzenie internetowej zbiórki na specjalny turnus dla młodego torunianina. Do końca akcji pozostało ponad 100 dni.

O czym jeszcze marzy artysta? Chciałby nagrać płytę z autorskimi kompozycjami. W duszy gra mu dobry polski rock. Dlatego Woodstock to jedno z jego miejsc na ziemi.

Woodstock to jest magia i inna galaktyka. Ci ludzie i ta atmosfera są po prostu piękne! Chyba przy tym chowa się nawet „Mam Talent”. Na Woodstocku masz tę bliskość widza z artystą i to jest piękne–wspominał Kamil swoją drogą w jednym z wywiadów.

Kamil ciągle pracuje nad swoim debiutanckim materiałem, nie podda się tak łatwo, bo życie go zdeterminowało. Jest wojownikiem i będzie walczyć nie tylko o swoją karierę, ale także o swoje zdrowie. Ma obok siebie wielu życzliwych ludzi i to go twórczo i życiowo napędza.

 

Adrian Aleksandrowicz

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl