Dać pacjentowi szansę-Szpital Jarcewo BONAMED Sp. z o.o.

–Najważniejsze to dać pacjentowi szansę–czasami wstępne rokowania są gorsze niż ostateczne efekty rehabilitacji. Dlatego większość pacjentów powinna mieć możliwość uczestniczenia we wczesnej rehabilitacji bez względu na wiek i wstępne oceny deficytów–mówi lek. med. Barbara Bonna, dyrektorka Szpitala Jarcewo, placówki specjalizującej się w rehabilitacji kardiologicznej i neurologicznej.

SwC: Jak wygląda rehabilitacja kardiologiczna w Szpitalu Jarcewo?
B.B.: Każdym pacjentem zajmuje się zespół złożony z lekarza kardiologa, rehabilitanta i pielęgniarki. Najpierw należy określić deficyty, z jakimi zmaga się pacjent. Sprawdzamy, jak mocne jest serce–jaka jest progowa wydolność, robimy testy interwałowe, marszowe, próbę wysiłkową. Potem w trakcie ćwiczeń zespół postępuje według standardowych procedur, stopniowo zwiększając obciążenia w zależności od stanu, w jakim znajduje się pacjent. Ale oprócz pracy rehabilitacyjnej dotyczącej podnoszenia wydolności naszego mięśnia sercowego i krążenia liczy się coś jeszcze. Jednym z ważnych celów postępowania rehabilitacyjnego jest rownież obniżenie poziomu lęku, który ma pacjent po ciężkiej operacji. Chodzi o to, by oswoić go ze zdarzeniem, które przeżył–niejednokrotnie stanem zagrażającym jego życiu–i uświadomić mu, że nie musi się już bać, że nawet po ciężkim zawale można normalnie funkcjonować. Chorzy zostajemy do końca życia, ale możemy nauczyć się żyć z tą chorobą, postępować w taki sposób, by podobny incydent kardiologiczny już nigdy się nie powtórzył.
 

SwC: A rehabilitacja neurologiczna?
B.B.: Zarówno w schorzeniach o podłożu kardiologicznym, jak i neurologicznym mechanizm chorobowy jest taki sam, tj.  dochodzi do zamknięcia naczynia tętniczego w sercu albo w mózgu. Inne są konsekwencje fizyczne i częściowo psychiczne takiego incydentu. W zależności od tego, gdzie zlokalizowany był udar, mogą wystąpić różne deficyty– niedowłady, porażenia, zaburzenia osobowościowe, afazje. Mózg jest narządem bardzo skomplikowanym. Dlatego rehabilitacja pacjentów neurologicznych wymaga dużo dłuższego czasu–jednak schemat i cel opieki są podobne.
Podstawą udanej, skutecznej rehabilitacji jest dobry zespół, który opiekuje się pacjentem, poświęcając mu czas i uwagę. To niby oczywiste, ale w wielu placówkach brakuje nie tyle kompetentnych, profesjonalnych medyków, co atmosfery, która sprzyja zaopiekowaniu każdym pacjentem. Zespół musi ze sobą rozmawiać, musi mieć czas, by omówić potrzeby pacjenta. Jako zespół spotykamy się przynajmniej dwa razy w tygodniu–obok lekarza, rehabilitanta i pielęgniarki obecni są także psycholog i dietetyk. Systematycznie omawiamy indywidualne postępy, szukamy nowych dróg, kierunków rehabilitacji. Z kolei bieżące sprawy czy problemy zespół pielęgniarskoopiekuńczy zgłasza bezpośrednio do lekarza. Można mieć nowoczesny sprzęt i pomieszczenia, ale jeśli nie ma się ludzi, którzy ze sobą współpracują, to nie ma się nic.

SwC: Wspomniała pani, że na konsyliach poza ścisłym gronem lekarskim obecny jest także psycholog. Jaka jest rola opieki psychologicznej w procesie rehabilitacji?
B.B.: Kluczowa–niestety nie wszyscy pacjenci chcą z niej korzystać. Wciąż wiele osób czuje opory przed rozmową z psychologiem, bojąc się łatki osoby chorej psychicznie. Ciężka choroba wiąże się zwykle z obniżeniem dotychczasowej jakości życia, nierzadko pacjenci są załamani swoim stanem. Pacjenci kardiologiczni odczuwają przede wszystkim lęk, zadają sobie pytania: „A co, jeśli to znów mi się zdarzy?”, „Co ja teraz mogę i czy w ogóle cokolwiek mogę?”. Muszą nauczyć się żyć na nowo, zmienić nawyki, styl życia. To nie jest łatwe. Psycholog uświadamia pacjentom, że nawet z ciężką chorobą mogą dalej żyć, a nawet pracować, ale pod warunkiem fundamentalnego przewartościowania. Równie istotna jest rozmowa z rodziną pacjenta. Bliscy konfrontują się z nową rolą opiekuna, muszą wziąć na siebie odpowiedzialność, dodatkowe obowiązki, których do tej pory nie mieli. Szczególnie w zdarzeniach neurologicznych musimy rodzinę uświadomić, że pewne deficyty u chorego zostaną–albo że w ogóle są, bo nie można ich dostrzec na pierwszy rzut oka. Bliskim, a nawet samemu pacjentowi, wydaje się, że wszystko jest w porządku. Ale badania pokazują coś innego. Rodzina musi mieć świadomość, że nawet gdy powierzchowne zachowanie wydaje się prawidłowe, trzeba mieć na uwadze, że ich bliski chory jest osobą po poważnym przejściu i różne ubytki na pewno zostaną.


SwC: Co trzeba zrobić, żeby dostać się na rehabilitację?
B.B.: Pacjent powinien uzyskać skierowanie na wczesną rehabilitację kardiologiczną (skierowanie wystawia ośrodek leczenia ostrej fazy choroby: oddział kardiologii, kardiochirurgii, chorób wewnętrznych, pediatrii lub poradnia kardiologiczna, poradnia rehabilitacji–przyp. red.) lub neurologiczną. Nie obowiązuje rejonizacja–możemy więc szukać odpowiedniego ośrodka w całej Polsce. Doradzałabym wybrać placówkę w pobliżu miejsca zamieszkania–pacjent, zwłaszcza niesamodzielny, czuje się wtedy bezpieczniej. Ważne, żeby rehabilitację rozpocząć jak najszybciej, bo spodziewane rezultaty z biegiem czasu będą coraz mniejsze. Zgodnie ze standardami NFZu rehabilitacja kardiologiczna trwa zwykle 3-4 tygodnie, my w rzadkich przypadkach wydłużamy ten pobyt, jeśli widzimy, że jest to pożądane dla istotnej poprawy stanu pacjenta. Na neurologii pobyt rehabilitacyjny trwa około 2 miesiący–co tydzień oceniamy postępy pacjenta i zdarza się, że gdy nasze wysiłki nie przynoszą większych efektów, w porozumieniu z pacjentem i jego rodziną wypisujemy go do domu wcześniej. Najważniejsze to dać pacjentowi szansę–czasami wstępne rokowania są gorsze niż ostateczne efekty rehabilitacji. Mieliśmy np. wiekowych pacjentów, którzy nigdy nie mieli już funkcjonować samodzielnie, a po wyjściu ze szpitala byli w stanie zaspokoić bez niczyjej pomocy swoje podstawowe potrzeby. Większość pacjentów powinna mieć szanse uczestniczenia we wczesnej rehabilitacji bez względu na wiek i wstępne oceny deficytów. A w przypadku starszych osób nawet niewielkie postępy dużo znaczą.

Lek. med. Barbara Bonna jest dyrektorką Szpitala Jarcewo w Jarcewie koło Chojnic (woj. pomorskie). Placówka dysponuje 10 łóżkami na oddziale rehabilitacji neurologicznej i 18 łóżkami na oddziale rehabilitacji kardiologicznej. Szpital Jarcewo udziela świadczeń wyłącznie w ramach umowy z NFZ. Więcej informacji na temat placówki można znaleźć na stronie internetowej: www.zoljarcewo.pl

Rozmiawiał: Piotr Gajdowski

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2021 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl