Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Co to ciemieniucha i czy należy się jej bać?

Czy dziecięcą ciemieniuchą należy się martwić?
Ciemieniucha to żółta skorupka najczęściej na głowie u dziecka, która może wystąpić już kilka dni po narodzinach. Przypomina tłusty łupież. Cechą wspólną łupieżu i ciemieniuchy jest zbyt duża produkcja gruczołów łojowych. Wśród wielu mam znana jest opinia, iż ciemieniucha to nic innego, jak łojotokowe zapalenie skóry. Inne miejsca, w których może się pojawić to brwi, okolice nosa, a nawet okolice intymne. Nazwa tego defektu kosmetycznego jest zaczerpnięta od ciemienia na główce dziecka, w okolicach którego najczęściej staje się widoczna.

Ciemieniucha nie jest swędząca, ani piekąca wobec czego maluch nie czuje, że coś takiego się pojawiło. Jest oznaką działania hormonów mamy, nadmiernej produkcji łoju oraz rogowacenia naskórka. Łój wydzielany przez gruczoły w nadmiarze łączy się ze złuszczonymi komórkami naskórka i zasycha, tworząc ciemnożółte plamy o różnym stopniu nasilenia.

Bardzo często dodatkowym elementem jest rozwój grzybów na skórze. Najczęściej staje się widoczna u dzieci w trzecim lub szóstym tygodniu życia. Zanika pod koniec trzeciego miesiąca życia, chociaż znane są przypadki, gdy powraca i wówczas często jest trudna do usunięcia. Zdarza się nawet u dwulatków, trzylatków. To zmiana, której nie można ignorować, leczenie warto zacząć możliwie szybko, a skuteczne usunięcie daje szansę, że przypadłość nie powróci.

Ciemieniucha utrudnia skórze oddychanie, a łatwo powstająca twarda skorupa, której usunięcie jest bardzo trudne i dla dziecka bolesne, objawia się na początku białymi łuskami. Rozwojowi ciemieniuchy sprzyja pot. Z tego powodu istotne jest zakładanie bawełnianej czapeczki (która nie podrażnia skóry głowy). Nie ma potrzeby zakładania czapeczki w domu, jednak warto zwrócić uwagę, czy dziecięca główka się nie spociła.

Nieleczona skorupa w późniejszym okresie może być przyczyną kłopotów z włosami. Niedoświadczone mamy ciemieniuchę kojarzą często z niedostateczną higieną, co jest niezgodne z prawdą. Nie jest to powód do wstydu, ani paniki, gdyż jest to zwykła przypadłość wieku niemowlęcego. Większą tendencję do jej pojawienia się mają maluchy, u których wystąpiło atopowe zapalenie skóry (schorzenie wywołujące zaburzenia w układzie immunologicznym, takie jak alergie pokarmowe, astma, katar sienny, świąd i suchość skóry).

Skuteczna kuracja trwa od tygodnia do dwóch, wymaga cierpliwości i przestrzegania systematycznego wykonywania codziennie zabiegów kosmetycznych. Znane są sposoby lecznicze, jak i metody zaczerpnięte z medycyny ludowej, skuteczne w walce z ciemieniuchą. Najprostszymi, skutecznymi metodami to między innymi: kąpiel dziecka i mycie główki w wodzie z krochmalem, posypywanie głowy dziecka mąką ziemniaczaną.

Odpowiednia pielęgnacja to podstawa, dlatego codziennie przed umyciem główki dziecka, powinna być posmarowana oliwką dla niemowląt. Innym rozwiązaniem będzie użycie oliwki salicylowej, która jest znacznie trudniejsza do usunięcia. Do mycia należy stosować szampon dla noworodków, rzadziej mydło.

Innym rozwiązaniem jest także peeling (który ma na celu złuszczanie naskórka) przygotowany z rozmoczonych w wodzie płatków owsianych, bądź otrębów pszennych. Tak przygotowana własnoręcznie papka zmiękczy naskórek, delikatnie go ścierając. Główkę smarujemy na krótko przed kąpielą. Gdy po kilku dniach zmagań z defektem nie ma konkretnych efektów, objawy powracają czy wręcz nasilają się, warto skontaktować się z pediatrą, bądź dermatologiem. Po przeprowadzeniu wywiadu i badania przedmiotowego lekarz zleci lek przepisywany na receptę. Może to być krem łagodzący podrażnienia i regulujący rogowacenie naskórka.

Nie jest wskazane usuwanie naskórka „na sucho”, bo takie czynności mogą maluchowi sprawić ból i być powodem infekcji podrażnionej skóry. Zamiast wydrapywania łuski powinna być wyczesywana miękką szczoteczką. Unikać należy szampanów przeciwłupieżowych i nazbyt mocnego pocierania delikatnej dziecięcej skóry podczas mycia. Gdy problem jest nasilony zamiast zwykłej oliwki można zastosować olejki ponieważ zawierają wyciągi z roślin: brzozy, lipy, powstrzymujące nadmierne wydzielanie łoju oraz substancje natłuszczające, ułatwiające usuwanie żółtych łusek.

Olejki najlepiej nakładać na noc, a rano umyć główkę. Innym rozwiązaniem jest olej z czarnuszki, który wykazuje działanie przeciwzapalne. Preparaty w formie kremów likwidują przyczyny łojotokowego zapalenia skóry ze względu na precyzyjnie dobrane składniki: mocznik, kwas mlekowy, alantoina, D-pantenol. To one łagodzą podrażnienia i świąd skóry. Aby preparat optymalnie zadziałał warto pozostawić go na skórze na kilka godzin, po czym umyć używając delikatnego szamponu. Zaleca się stosowanie 1–2 razy dziennie, aż ciemieniucha ustąpi.

Kremy są hipoalergicznie i nie zawierają parabenów, czyli związków chemicznych stosowanych jako środki konserwujące w kosmetykach. Przy silnych zmianach do mycia można używać na zmianę z delikatnym szamponem namoczonych otrębów owsianych. Profilaktycznie główkę niemowlaka należy smarować oliwką i czesać miękką szczotką, nawet jeżeli główka jest zupełnie łysa. Prześwitująca przez włosy ciemieniucha sprawia wrażenie jakby maluch miał włosy w kolorze miedzianym.

Dobrym rozwiązaniem przy zmianach pod pieluszką będą emolienty, które są hipoalergiczne, bezzapachowe. Używane systematycznie do smarowania i kąpieli przyniosą maluchowi ulgę i szybką poprawę. Szamponu nigdy nie powinno rozpuszczać się w wodzie, tylko nakładać bezpośrednio na główkę dziecka i lekko pocierając umyć, a potem spłukać. Warto pamiętać także o tym, że ciemieniucha różni się znacząco od atopowego zapalenia skóry, które wymaga diagnozy lekarskiej oraz testów laboratoryjnych.

Czerpanie porad jednej mamy od drugiej nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Młode mamy lubią dzielić się informacjami, czasami nie zdając sobie sprawy, że zamiast pomóc, mogą zaszkodzić. Niekoniecznie maść czy specyfik przepisany jednemu dziecku muszą być skuteczne w drugim przypadku. Mogą okazać się niewskazane, a wręcz szkodliwe. Mały szkrab jest zbyt delikatny, aby na nim eksperymentować.

Właśnie z braku wiedzy, powstaje zamknięty krąg, pełen niedomówień, niesprawdzonych informacji. W przypadku wątpliwości warto skonsultować się z lekarzem, bądź farmaceutą, który spojrzy na dziecko fachowym okiem, udzieli wsparcia czy podpowiedzi. Najczęstszym błędem popełnianym przez rodziców bywa także brak systematyczności i  konsekwencji. To zwykle mamy, obserwujące swoje pociechy, zauważywszy pierwsze oznaki poprawy stanu skóry głowy, nieświadome konsekwencji przerywają kurację, zapominając o higienie, która nie jest główną przyczyną ciemieniuchy, bywa jednak bardzo istotna w samej kuracji przeciwko temu defektowi kosmetycznemu.

Dziesięć–czternaście dni to ostateczny termin kuracji, po którym powinna nastąpić konkretna poprawa. Po tym czasie warto zasięgnąć fachowej porady i nie narażać własnego dziecka na zdrowotne konsekwencje. Warto pamiętać, że dziecko zasługuje na wszystko co najlepsze i to rodzice odpowiadają za jego zdrowie i komfort życia.

Skuteczna kuracja i nawet znaczna poprawa odejdą wniwecz, gdy terapia zostanie zbyt szybko przerwana, a rodzicom zabraknie cierpliwości i dokładności. Chociaż ciemieniucha to niegroźna przypadłość, pojawiająca się dość często, to potrafi uprzykrzyć życie tym najmniejszym oraz samym rodzicom. Dlatego warto kierować się zdrowym rozsądkiem, aby ciemieniucha szybko odeszła w zapomnienie.

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (1)
03-09-2018 14:09:30
Nasz syn mial bardzo silna ciemieniuche, mycie, wyczesywanie ani codzienne oklady z oliwy nie pomogly. Bylismy trzy razy u lekarza, ktory w koncu polecil nam krem La Roche Posay Kerium ds do skory z luszczyca. Juz po dwoch dniach roznica byla ogromna a po tygodniu ciemieniucha zupelnie zniknela. Czasami domowe sposoby niestety nie wystarczaja i warto wtedy skonsultowac sie z lekarzem.
© 2018 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl