Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Dancing międzypokoleniowy-tańcz i nie żałuj podłogi!

Jedna z piosenek zespołu Golec uOrkiestra pod tytułem: „Szarpany” opowiada o tym, że bawić się można w każdym wieku. „Szarpie mama, szarpie tata, szarpie stryj i żona brata. Szarpie sąsiad i sąsiadka, nawet babka szarpie dziadka”. Chociaż style i gatunki muzyczne zmieniały się przez pokolenia, to jednak wciąż aktualne pozostaje powiedzenie, że „muzyka łagodzi obyczaje”.

Dobra zabawa i humor niewątpliwie dodają sił witalnych, wobec tego coraz bardziej popularne stają się dancingi międzypokoleniowe. To tam spotkać można osoby w każdym wieku–od ledwo co pełnoletnich miłośników imprez i klubów, aż po wciąż rozmiłowanych w tańcu i dobrej zabawie seniorów.

Dawniejsze dancingi zostały zastąpione klubami i dyskotekami, zaś ich miłośników i bywalców nadal charakteryzuje miłość do tańca i muzyki. Wobec tego na parkiety wkraczają już nie tylko rytmy disco i klubowego techno, ale także muzyka, przy której bawili się rodzice i dziadkowie, idea międzypokoleniowych dancingów staje się coraz bardziej popularna.

Jedna z pierwszy takich imprez została oficjalnie zorganizowana w 2011 roku w Warszawie. Oprócz dobrej zabawy jest to świetna okazja do rozmów między przedstawicielami różnych pokoleń oraz wymiany doświadczeń–dawnych i tych dzisiejszych. Dzięki takim spotkaniom wnukowie są w stanie lepiej zrozumieć troski i radości swoich dziadków, a dziadkowie zauważyć, że z wnukami łączy ich więcej, niż myśleli.

Od momentu zorganizowania pierwszego dancingu takie imprezy organizowano wielokrotnie. Pomysł przypadł szczególnie do gustu Warszawiakom, którzy jednak zachęcali, aby idea dancingów międzypokoleniowych rozszerzyła się na całą Polskę, korzystając nawet z najnowszych portali społecznościowych, takich jak Instagram. Pełni energii, zaczerpniętej zarówno z obcowania z rówieśnikami, jak i młodzieżą seniorzy oraz zainteresowani życiem osób z siwiejącymi włosami ludzie na dancingach mogą spotkać między innymi ambasadorkę akcji–DJ Wikę.

Stereotyp przychodniowego staruszka przełamuje między innymi coraz bardziej znana w szerszym środowisku Wirginia Szmit, czyli wspomniana DJ Wika. „Seniorka, 77letnia mieszkanka Warszawy na dobre zagościła na stołecznej scenie muzycznej. Coraz częściej można ją spotkać na imprezach, na których jest najstarszą osobą w klubie. Wcześniej zaangażowana była w ruch seniorski, a przede wszystkim w organizację Warszawskiej Parady Seniorów. Sama o sobie mówi, że jest społecznikiem. Na swoim przykładzie udowodniła, że ludzie starsi mogą być twórczy".

Najstarsza w Polsce DJ–ka kilkadziesiąt lat przepracowała w ośrodkach wychowawczych i różnych szkołach, gdzie miała styczność z trudną młodzieżą. W zaawansowanym wieku postanowiła walczyć z mitem starości, która według niej w Polsce wciąż nie jest rozumiana i kojarzona negatywnie. Pedagogiczne doświadczenie pomaga jej przy didżejowaniu. Jak sama mówi: „bycie DJ–em to występ przed audytorium. Trzeba być trochę aktorem. Podobnie jest w zawodzie pedagoga czy wychowawcy, bo inaczej włożą Ci kosz na łeb. Z DJ-em jest trochę inaczej, w tym fachu raczej nie zdarzają się tak radykalne sytuacje, ale można dostać pomidorem albo butelką. Wspólnym mianownikiem na pewno jest wyczuwanie drugiego człowieka, nastrojów i balansowanie między utrzymywaniem w ryzach publiczności, jej naprzemiennym temperowaniu i rozkręcaniu".

Obecnie na muzycznych zabawach jest w stanie spędzić więcej godzin niż przeciętny nastolatek. Na imprezach urozmaicanych jej muzyką poznało się ponad 20 małżeństw, co pokazuje, jak wielkim problemem jest samotność seniorów, wśród których są między innymi osoby owdowiałe. To ona wraz z DJ–ami młodszego pokolenia rozkręciła już niejedną imprezę. Razem z ponad 70–letnią DJ–ką grali między innymi Vienio, Bobrowiec, czy też raper Pono i Maximilian Skiba.

Międzypokoleniowe dancingi miewają także ściśle określoną tematykę–na przykład rytmy afrykańskie. Impreza staje się wydarzeniem kulturowym między innymi ze względu na warszawski Lake Park Wilanów, gdzie dancingi odbywają się cyklicznie. Podczas ich trwania można nie tylko zgubić nieco kalorii na parkiecie, ale także skorzystać z bezpłatnych porad dietetyków czy też potrenować sporty wodne.

Zabawa przede wszystkim ma na celu przełamywanie stereotypów dotyczących tego, co wypada w pewnym wieku i dla kogo przeznaczona jest dobra zabawa, taniec i muzyka, nie tylko w zaciszu czterech ścian. "Młodzi ludzie mówią mi, że dzięki temu, że poznali tak dużo starszych osób, które nie mówią tylko o lekach i chorobach, ale żyją normalnie, tak jak oni, przestali bać się starości"–opowiada organizatorka międzypokoleniowych dancingów, Paulina Braun.

Taniec jest jednym ze sposobów, aby zachować dobrą kondycję i świetną figurę w każdym wieku. Warto, aby o jego dobroczynnym wpływie także na zdrowie przekonały się osoby zmagające się z chorobami układu krążenia.

Przeprowadzone we Włoszech badania wykazały, że u osób z niewydolnością serca, które wybrały taniec jako formę rehabilitacji, poprawiły się sercowe parametry. Półgodzinna taneczna aktywność powoduje, że ciśnienie zmniejsza się na okres dziesięciu godzin. Jednocześnie taniec jako forma aktywności fizycznej zwiększa siłę mięśni oraz wytrzymałość.

Ponadto zwiększa pewność siebie i pomaga wyleczyć się z łagodnej depresji ze względu na to, że podczas tańca, podobnie jak w przypadku innych aktywności, wytwarzane są endorfiny. Jego olbrzymim atutem jest także to, że poprawia pamięć oraz zapobiega chorobie Alzheimera ze względu na to, że może powodować przywrócenie utraconych części hipokampa, czyli tego obszaru mózgu, który jest odpowiedzialny za kontrolowanie pamięci.

Dancingi międzypokoleniowe są też świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu przez panie, które chcą spalić tkankę tłuszczową, zwłaszcza z okolic bioder, nóg i brzucha. Poruszanie się przy muzyce pozwala zredukować codzienny stres, odprężyć, jednocześnie pobudzając układ odpornościowy, zwiększając wydolność płuc, a także wzmacniając układ nerwowy. Poruszanie się przy muzyce uczy dodatkowo panowania nad własnym ciałem.

Oprócz cyklu imprez klubowych można spotkać wiele ogłoszeń o międzypokoleniowych dancingach organizowanych w domach. W związku z tym z dobrą zabawą spotkać się można także w domu u osiemdziesięcioletniego lub dziewięćdziesięcioletniego emeryta. Osoby, które tam się spotykają nazywają te miejsca „wehikułami czasu” ze względu na niesamowity klimat, który sprawia wrażenie przeniesienia w czasie i w przestrzeni.

Wobec tego warto wcielić w życie poradę wyśpiewaną przez pochodzących z gór braci bliźniaków: „Tańcz! Nie żałuj podłogi. Tańcz! Niech niosą Cię nogi! Tańcz! Niech ludzie się gapią. Tańcz! Aż skurcze Cię złapią. Tańcz! Na pełnych obrotach. Tańcz! Bo minie ochota!”

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2018 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl