Katarzyna Liszcz-młoda kobieta nie traci nadziei na dalszą terapię

„Nie można całe życie umierać”–mówi ze spokojem Kasia Liszcz. Od urodzenia jej życie nie jest proste, kobieta walczy o swoje zdrowie praktycznie od pierwszych tygodni przyjścia na świat. Lekarze nie dawali jej żadnych szans. Dzisiaj ma 32 lata i cieszy się każdym dniem, nie zamierza się poddać. Potrzebuje jedynie pompy insulinowej i kompleksowego leczenia diabetologicznego. Ruszyła zbiórka funudszy.

Kasia od urodzenia boryka się z poważnymi problemami ze zdrowiem. Urodziła się z alkoholowym zespołem płodowym–FAS, lekarze dawali jej zaledwie  kilka miesięcy życia. Biologiczna matka Kasi nie dała rady i porzuciła swoje dziecko. Niepełnosprawna dziewczynka znalazła rodzinę, zaznała miłości i ciepła.

Małżeństwo, które wcześniej adoptowało mojego starszego brata, zabrało i mnie do siebie. Wszyscy się dziwili, bo po co komu niepełnosprawne dziecko? Nie mogłam trafić lepiej. Dziś mam 31 latawspomina Kasia.Moi rodzice musieli wówczas zdecydować, czy dadzą radę się mną opiekować. Wymagałam ogromnej pracy, zaangażowania oraz miłości, a efekty były jedną wielką niewiadomą. Moim rodzicom pomogła modlitwa. Oni zrobili coś, co nie mieści się w głowie. Zaopiekowali się kalekim dzieckiem, pokochali je, walczyli o sprawność i godne życie w przyszłości

Dzisiaj Kasia ma prawie 32 lata i pomimo swojej niepełnosprawności nauczyła się doceniać to, co ma i żyć pełnią życiato wszystko zawdzięcza ukochanym rodzicom. Jest wojowniczką, dlatego walczy o swoje życie i zdrowie, nie wstydzi się także prosić o pomoc. Przez chorobę zawsze zostawała w tyle–zarówno jeśli chodzi o rozwój fizyczny, neurologiczny i ruchowy. Nie zamierza jednak spędzić swojego życia przykuta do łóżka.

Pracuję zawodowo, zdalnie z domu przez internet na pół etatu i jako wolontariusz, nie skarżę się, chociaż jest mi ciężko. Zdaniem lekarzy, muszę stale monitorować glikemię, regularnie pracować z psychodiabetologiem i kontynuować rehabilitację neurologiczną. To wiąże się z kolejnymi kosztami, których na dłuższą metę nie jestem w stanie pokryć" przyznaje ze smutkiem. Nie chcę być ciężarem dla ludzi, którym zawdzięczam wszystko, dlatego proszę Was o pomoc, w walce z cukrzycą. Nie złamały mnie wszystkie schorzenia, które mam, dlatego będę walczyła też z cukrem w mojej krwi–zapewniała jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy ruszała internetowa zbiórka funduszy na leczenie młodej dziewczyny.

Udało się, zbiórka odniosła sukces, Kasia mogła kontynuować leczenie. Wiedziała jednak, że to nie koniec i że wkrótce będzie musiała znowu szukać dobrych ludzi i walczyć. W lipcu usłyszała diagnozę–cukrzyca typu 1–insulinozależna. Specjaliści nie zostawili wątpliwości... Dziewczyna nie da rady bez pompy insulinowej z CCGM, z systemem który stale monitoruje poziom glukozy we krwi.

Nadzieją dla Kasi mogła być ministerialna refundacjaniestety w sierpniu resort zdrowia odmówił 32latce. To przybliżyło widmo przerwania leczenia i terapii, które są dla Kasi jedyną szansą. Jeśli przerwie leczenie, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami.

Jeżeli nie zdobędę funduszy będę skazana na przerwanie specjalistycznego leczenia, dzięki któremu mój stan się nie pogarsza. Dlatego zwracam się do Was z uprzejmą prośbą o danie mi kolejnej szansy–apeluje.

Każdy, kto chce pomóc niepełnosprawnej dziewczynie może wpłacić dowolną kwotę i wspomóc zbiórkę uruchomioną na portalu SiePomaga https://www.siepomaga.pl/kasialisz

Kasia dziękuje za każdą złotówkę. Nie jest jej łatwo prosić o pieniądze, bo mimo swojej choroby stara się żyć normalnie, pracuje i pomaga innym, bycie wolontariuszem daje jej dużo radości. Młoda kobieta ma wielu przyjaciół, którzy doceniają ją za to, jaką jest osobą.

Czy ktoś kiedyś Ci powiedział jak bardzo jesteś wyjątkowy?… Że światło, które wytwarzasz może być światłem gwiazdy… Czy ktoś kiedyś Ci powiedział jak ważne jest kiedy poprawisz innym nastrój?… Że ktoś się tam uśmiecha dzięki temu co robisz… Czy ktoś kiedyś Ci powiedział, że nie ma słów, którymi mógły by Ci podziękować–pisze na facebookowym profilu Kasi Renia, jej koleżanka.

Kasię pamiętam jako śliczne maleństwo o czarnych oczach w kształcie migdałów i czarnych kręconych włosach, które raczkowało kicając jak zajączek na podłodze naszej wspólnej sali w Centrum Zdrowia Dziecka. Kasia i jej adopcyjna mama, Pani Katarzyna, były jednymi z pierwszych osób, które ja i moja mama poznałyśmy w Polsce. To dzięki Pani Katarzynie moja mama, po raz pierwszy w życiu, dowiedziała się, czym jest Biblia. Nasze mamy dużo rozmawiały o życiu. Pani Katarzyna mówiła mojej mamie o Bogu, opowiadała o Kasi i jej braciszku, którego wraz z nią adoptowała wspólnie z mężem.

Kasia, mając zdiagnozowane MPD (mózgowe porażenie dziecięce) i niedorozwój umysłowy, nie mówiła i nie chodziła. Kiedy wróciłyśmy do Rosji, nasze mamy korespondowały. Pani Katarzyna z dumą pisała o sukcesach córki. Kasia, dzięki bardzo intensywnej rehabilitacji, zaczęła nadganiać w rozwoju umysłowym rówieśników, a nawet wykryto u niej ponadprzeciętne zdolności do nauki języków obcych. Zaczęła również samodzielnie chodzić. Teraz Kasia jest dorosłą niezależną kobietązapewnia Olesya.

Powiedział ci ktoś dzisiaj, że jesteś wyjąkową osobą? –pyta zaczepnie kolejna koleżanka Kasi, Dominika.

32latka nie ma wątpliwości. Jej walka nigdy się nie skończy, zawsze będzie musiała przebywać pod stała opieką lekarzy, brać leki i kontynuować terapię. Pomimo tego, że życie dziewczyny jest znacznie trudniejsze niż jej zdrowych rówieśników, to nie jest w niczym gorsze i ma taką samą wartość!

Mimo, że mam cukrzycę, MPD (dziecięce porażenie mózgowe) i FAS (alkoholowy zespół płodowy)staram się żyć pełnią życia na miarę swoich możliwości, udało mi się skończyć kurs wprowadzenia do psychologii, organizowany przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne i Uniwersytet Warszawski oraz kurs pierwszej pomocy przedmedycznej. Ukończyłam internetową szkołę o specjalności promotor zdrowia z dietoprofilaktyką, wylicza.

Silna w chorobie i jej najbliżsi mogą dawać siłę innym, którym wydaje się, że ich życie jest trudne. I to 30latka stara się robić prowadząc autorską audycję w internetowej stacji radiowej Czatowa Nuta http://http://www.czatowanuta.cba.pl/

Nie chcę być ciężarem dla ludzi, którym przecież zawdzięczam wszystko, dlatego proszę Was o pomoc, w walce z cukrzycą. Nie złamały mnie wszystkie schorzenia, które mam, dlatego będę walczyła też z cukrem w mojej krwi. Choć to nie dla każdego będzie oczywiste, kocham swoje życie, chcę, żeby trwało jak najdłużej–to jedyne, co mam. Nie można przecież umierać przez całe życie–przyznaje z iskrą woli walki w oku.

Koszt leczenia diabetologicznego Kasi to prawie 65,000 tysięcy złotych, do tej pory udało się zebrać prawie połowę niezbędnej kwoty.

Adrian Aleksandrowicz.

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2018 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl