Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Po pierwsze bezpieczeństwo-mierz siły na zamiary! Czyli jak bezpiecznie spędzać czas nad wodą

Tegoroczne lato, które już dobiegło końca i piękna, słoneczna pogoda sprzyjały wypoczynkowi nad wodą. Wybierając morze czy jezioro warto zawsze odpowiednio przygotować się do letniego relaksu i zadbać o bezpieczny wypoczynek. Bezpieczeństwo dzieci w największym stopniu zależy od nas–rodziców. Lekkomyślność, brawura, nieprzestrzeganie podstawowych zasad:

1. unikanie kąpieli w nieznanej wodzie,
2. nie odpływamy daleko od brzegu,
3. nie wchodzenie do wody oznaczonej zakazem kąpieli,
4. pływanie wyłącznie w miejscach wyznaczonych do kąpieli i strzeżonych przez ratowników,
5. nie spożywanie alkoholu,

zgubiły niejednego śmiałka, pragnącego pochwalić się np. „skokami na główkę”, pływaniem w miejscach niedozwolonych, zarośniętych wodorostami.

Przecenianie swoich sił czy umiejętności pływackich połączone z nieumiejętnością radzenia sobie w przypadku wywrócenia się łódki czy kajaku zgubiły niejednego pseudobohatera, który zapomniał, gdzie się znajduje i na jakie niebezpieczeństwa może być narażony.

Gdy w Darłowie utonęła trójka rodzeństwa, sprawa bezpieczeństwa najmłodszych nad wodą znów powróciła ze zdwojoną siłą. Słońce, piękna aura sprzyjają spędzaniu aktywnie czasu nad wodą. Przestrzegając podstawowych zasad, zdrowego rozsądku nie ma się czego obawiać. Nie można jednak zatracić rozwagi. WOPR przypomina, gdy widzimy, że ktoś tonie, w pierwszej kolejności należy wezwać pomoc, a następnie ruszyć na ratunek, nie wchodząc do wody, a wykorzystując gałąź, linę albo inne przedmioty znajdujące się wokół.

W okresie wiosenno–letnim ruszyło wiele akcji społecznych i profilaktycznych rozpowszechniających wiedzę o niebezpieczeństwach związanych z kąpielą i sportami wodnymi.

Jedną z nich była akcja: ”Kręci mnie bezpieczeństwo nad wodą”, która została objęta honorowym Patronatem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Celem tego przedsięwzięcia informacyjno–edukacyjnego było zwrócenie uwagi społecznej na zagrożenia, jakie niesie rekreacja wodna i promowanie odpowiednich postaw nad wodą i w wodzie. Policjanci przypominali dzieciom i młodzieży o zasadach bezpieczeństwa, w formie teleturnieju przygotowali zabawę, polegającą na udzielaniu prawidłowych odpowiedzi dotyczących bieżącego tematu. Istotnym elementem tej akcji był konkurs na przygotowanie spotu (krótkiego filmu reklamowego), promującego bezpieczeństwo nad wodą.

Kolejną akcją, budzącą zainteresowanie była ”Ściągnij apkę, ratuj życie”, która powstała przy współpracy z Orange i LUX MED. Stwarzała możliwość ściągnięcia aplikacji mobilnej (oprogramowania działającego na urządzeniach przenośnych) na telefony z systemem Android. ‘‘Pierwsza Pomoc” zawierała informacje zwiększające bezpieczeństwo Twoje i Twoich bliskich, adresy punktów medycznych, wymienione były przedmioty, które powinny znaleźć się w podręcznej apteczce.

Aplikację można było pobrać bezpłatnie ze sklepu z aplikacjami, bądź wysyłając bezpłatnego SMS–a o treści POMOC na numer 80888.

Czy zawsze powinniśmy kąpać się w miejscach strzeżonych i przestrzegać regulaminu kąpieliska? O rozwiązanie tych i podobnych wątpliwości postanowiłam zwrócić się do ojca samotnie wychowującego pięcioro dzieci w różnym wieku. Pani Marian wraz ze swoją matką wychowuje 5–letnią Anielkę, 11–letnią Magdę, 12–letnią Ewę i dwóch nastoletnich chłopców. Mieszkają na wsi, gdzie wspólnie z babcią zajmują się dziećmi.
Od najmłodszych  lat  pociechy spędzają czas nad wodą, zawsze pod czujnym okiem dorosłego, nigdy w pojedynkę. Wpoiłem im zasadę: „Z wodą warto być za pan brat, nigdy jednak nie należy szarżować”. Widzę, że dzieci starają się przestrzegać tej zasady, wiedząc, że najważniejsze jest zawsze  bezpieczeństwo.

Silni w Chorobie: Czy ufa Pani swoim dzieciom, szczególnie nad wodą?

Pan Marian: Moje dzieci są bardzo odpowiedzialne i zżyte ze sobą. Starsze starają się opiekować młodszymi, zwykle jednak nad bezpieczeństwem czuwa ktoś dorosły–rodzic czy ktoś z rodziny, do kogo mamy pełne zaufanie. Jak wiadomo dzieci mają bujną wyobraźnię, nie zawsze są w stanie realnie określić niebezpieczeństwo czy zagrożenie.

SwC: Dzieci są w wieku szkolnym, czy znają już zasady dotyczące bezpieczeństwa nad wodą?

Pan Marian: Nasze pociechy wiedzą, że najlepiej kąpać się w miejscach strzeżonych, nawet najmłodsza córka, pięcioletnia wie, że flaga biała oznacza kąpiel dozwoloną, natomiast flaga czerwona zakaz kąpieli, bądź to, że kąpielisko jest nieczynne. Starsi synowie, jak to nastolatkowie, nie zawsze zwracają uwagę na to czy temperatura wody nie przekracza 19°C, jednak wiedzą nie ma kąpieli w czasie burzy. Młodsze dzieci po prostu wtedy się boją wejść do wody.
Dzięki rozmowom na ten temat podchodzą do wody z szacunkiem. Moje dzieci nigdy nie wbiegają do wody spocone, mocno rozgrzane, staramy się też chronić ich głowy, bo przy wysokich temperaturach nie wypuszczam ich z domu bez chustki lub czapki. Wpoiliśmy dzieciakom zasadę: "nie skacz na główkę, bo chwila przyjemności może kosztować złamany kręgosłup i kalectwo do końca życia". Jak na razie wspólnie wszyscy staramy się przestrzegać tej zasady, co skutkuje tym, że chętnie i bezpiecznie lubimy spędzać czas nad wodą–czy to nad naszymi, pobliskimi jeziorami, czy nad morzem, nad którym chętnie wypoczywamy.
Moje latorośle z wodą zapoznawały się od najmłodszych lat, wiele wiadomości dotyczących bezpieczeństwa zaczerpnęły ze szkoły. Korzystają również z lekcji basenu. Zdarza się, że upominają nas, dorosłych: „Tato nie wypływaj za daleko", "W wodzie jesteśmy już zbyt długo”. Pilnują, aby wcześniej zjeść śniadanie, a po skończonej kąpieli przebrać się w suche ubranie, bo pozostając w mokrych rzeczach łatwo doprowadzić do wychłodzenia organizmu i przeziębienia, nawet gdy na dworzu panuje upał. Zanim zanurzą się, w całości schładzają się stopniowo, ochlapując wodą.

SwC: Czy zdarzały się sytuacje niebezpieczne dla ich życia lub zdrowia?

Pan Marian: Bezpośrednio nasze dzieci nigdy nie inicjowały stytuacji typpu: spychanie z pomostu, podtapianie innych dzieci, ale synowie–starsi chłopcy nad jeziorem byli świadkami, jak koledzy wrzucili do wody koleżankę, która nie umiała pływać. Dziewczynka wpadła w panikę, zaczęła się topić. Dobrze, że na miejscu były osoby dorosłe, które potrafiły pływać, szybko wyciągnięto dziecko z wody i rozpoczęto procedurę udzielenia pierwszej pomocy. Dziewczynka była przytomna, udrożniono jej drogi oddechowe. Sprawdzono oddech, przykładając głowę do ust dziecka.
W takich przypadkach bardzo przydaje się wcześniejsza nauka pierwszej pomocy, chociażby zaczerpnięta na kursie prawa jazdy.
W momencie, gdy po resuscytacji oddech wrócił, dziewczynkę położono w pozycji bocznej, aby nie dopuścić do zachłyśnięcia i okryto kocem. Wezwano także pogotowie. Znajomość numerów alarowych takich jak: 999, 112 czy też 601100100 (w przypadku WOPR) okazuje się niezbędna.

SwC: Co z dmuchanymi akcesoriami, takimi jak piłki, materace–czy według Pani powinno się z nich korzystać podczas pływania?

Pan Marian: Nigdy nie ufaliśmy dmuchanym akcesoriom, pozwalającym unosić się na wodzie. Według mnie można z nich korzystać przy brzegu, bardziej do zabawy, niż do nauki pływania. Myślę, że nie należy z nimi wypływać zbyt daleko od brzegu i uczyć się przy nich pływać, bo ryzyko, że odpłyną zostawiając dziecko samo na głębokiej wodzie, jest ogromne.

SwC: Czy korzystacie ze sprzętu wodnego, tj.: rowerów wodnych, kajaków?

Pan Marian: Tak, oczywiście, że lubimy pływać kajakami. Korzystając ze sprzętu zawsze staramy się sprawdzić, czy jest on sprawny, bo właśnie sprawny sprzęt w sytuacjach zagrożenia jest w stanie uratować życie.

SwC: Czy dzieci nie buntują się, gdy mają założyć sprzęt ratunkowy, tj.: kapoki, kamizelki ratunkowe?

Pan Marian: Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze przedmioty takie jak kapok są akceptowane przez najmłodszych, ale nasze dzieci nie mają problemów z zakładaniem kamizelek ratunkowych. Wiedzą, że nie warto ryzykować życia dla chwilowej wygody.

SwC: Zwykle dzieci uwielbiają słońce, co z ochroną przed poparzeniami słonecznymi?

Pan Marian: Ładna opalenizna to często oznaka udanego wypoczynku. Nigdy nie można zapominać o ochronie. Promienie UV, które bywają zdradliwe, a oparzenia słoneczne bolesne w skutkach. Jak głosi zasada: "Lepiej zapobiegać niż leczyć", więc zawsze pamiętamy o kremach z dużym filtrem przeciwsłonecznym. W największe upały warto pamiętać, że w cieniu jest równie przyjemnie, jak na słońcu.

SwC: Dziękuję za garść cennych rad i wskazówek, które praktycznie wszyscy znamy, ale jednak o nich zapominamy.

Statystyki Policji są przerażające. W 2017 roku na terenie Polski odnotowano 449 przypadków utonięć, w tym 62 kobiety.
W poszczególnych przedziałach wiekowych wyróżniono:
*w wieku 0-7 lat utonęło 3 dzieci,
*8-14 lat utonęło 6 osób,
*15-18 lat utonęło 20 osób, 
*19-30 lat utonęło 59 osób,
*31-50 lat utonęło121osób
*
powyżej 50 roku życia utonęło najwięcej, bowiem 233 osoby.

Tylko W III kwartale (lipiec, sierpień, wrzesień) 2018r. utonęło blisko 241 osób.

Ostrożności nigdy za wiele! Dzieci uwielbiają wodę, nie mają doświadczenia i przewidzenia skutków zabawy. Nie chodzi o to, by im zabraniać przyjemności, tylko żeby wszystko robić z głową. Rola opiekunów, rodziców polega na tym, by mieć baczenie, by zapobiec zagrożeniom. Żywioł jakim jest woda pochłania wszystko i wszystkich, jak widać wiek nie ma znaczenia, topią się zarówno dzieci jak i osoby dorosłe.

Podtopienia czy utonięcia nadal stanowią wyzwanie dla działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa osób korzystających z rekreacji wodnej. Wszyscy jako społeczeństwo musimy się chronić od tego typu dramatów, nie tylko w charakterze ofiary takiego zdarzenia, ale również jako rodziny i najbliższych, aby udało się w jak największym stopniu wykluczyć wszelich tragedii.
Przestrzegając podstawowych zasad możemy sprawić, aby nasz wypoczynek nad wodą był bezpieczny i zakończył się szczęśliwe!

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2018 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl