Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Koncert w podziękowaniu za pomoc Ewie Świokła-Cienkowskiej w zdobyciu nowej protezy ręki

Ewa Świokła–Cienkowska z Torunia w wieku 16 lat straciła prawą rękę. Spowodował to podstępny i najbardziej znienawidzony wróg człowieka–rak. W przypadku pani Ewy był to nowotwór kości–Osteosarcoma, który zaatakował całą kość ramienną w prawej ręce. Teraz mieszkanka Torunia ma 29 lat i posiada znaczny stopień niepełnosprawności w związku z brakiem ręki i ogólnym stanem zdrowia.

Niestety nie stać jej na protezę. Dzięki zbiórce pieniężnej zorganizowanej przez fundację Avalon udało się zgromadzić odpowiednią kwotę na zakup nowej "ręki". Lada dzień, bo 28 października o godz. 17:00 w Kościele Wniebowzięcia NMP przy ul. Panny Marii 2 w Toruniu odbędzie się koncert dziękczynny skierowany nie tylko do miłośników muzyki klasycznej, ale wszystkich, którzy wsparli zbiórkę na rzecz pani Ewy.

Nowotwór u Ewy Świokły–Cienkowskiej wykryto w 1998 roku. Trzykrotnie przeszła intensywne leczenie chemioterapią i kilka operacji. Choroba nawracała dwukrotnie w odstępie czterech i dwóch lat. W 2005 roku miała przerzuty do węzłów chłonnych pod prawą pachą. By ratować jej życie lekarze, jak i ona sama zdecydowali o amputacji ręki.

Od 10 lat choroba jest w stanie remisji. Mimo trudności Pani Ewa skończyła studia na Wydziale Sztuk Pięknych. Jest aktywna zawodowo, pracuje i studiuje podyplomowo. Mimo tego, że stara się prowadzić "zwyczajne" życie, wciąż wymaga rehabilitacji i specjalistycznej protezy ze względu na pogłębiające się skrzywienie kręgosłupa. Proteza w odróżnieniu od ciała ludzkiego zużywa się dużo szybciej, bo w ciągu 3–4 lat. Koszt nowej mioelektrycznej protezy to kilkadziesiąt, a czasem kilkaset tysięcy złotych.

Udało nam się przeprowadzić wywiad z panią Ewą. Opowiedziała o trudnościach swojego życia codziennego, chorobie i koncercie charytatywnym.

Silni w Chorobie: Co w walce z Pani chorobą jest najtrudniejsze?

Ewa Świokła–Cienkowska: Brak ręki jest najtrudniejszy. Tak naprawdę każdego dnia walczę z tym wielkim brakiem... Choćby pójście do pracy, w której muszę być zawsze gotowa jest bardzo trudne–moje zdrowie nie zawsze pozwala na bycie w pełni zaangażowaną. Najgorsze są koszty protez, które są poza jakimikolwiek moimi możliwościami finansowania. Jako osoba niepełnosprawna nie jestem w stanie zarabiać "kokosów", a ceny sprzętu przerastają moje najśmielsze marzenia o wynagrodzeniu.

SwC: Dzięki fundacji Avalon i osobom o wielkich sercach udało się zdobyć odpowiednie środki na protezę. Jak długo trwała zbiórka?

Ewa Świokła–Cienkowska: Akcja "Nowa Ręka dla Ewy" ma za sobą bardzo dobry etap, którego efektem jest moja nowa proteza kosmetyczna. Realizowaliśmy ją bardzo intensywnie od 06 grudnia 2016 roku do kwietnia 2018 roku. Jednak nie zamykamy subkonta w fundacji Avalon, nadal można wziąć w niej udziałhttp://https://www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/swiokla_cienkowska_ewa.html?highlight=WyJjaWVua293c2thIl0%3D&fbclid=IwAR2ak4NeLBxGNxR88dbKlq2RCdT_VCcMH_qCug0d-yuMAJdsfS6LZktPiM4.
Nie przestajemy organizować zbiórek. Akcja trwa w mniejszym natężeniu, ale w dalszym ciągu, bo za 3 lata będzie trzeba myśleć o wymianie albo gruntownej naprawie protezy, na to potrzeba kolejnych funduszy… Potrzeba przerasta moje możliwości.

SwC: Ma Pani kilka talentów–pasję do malarstwa, tańca, a nawet śpiewu. Skąd takie zamiłowanie do sztuki?

Ewa Świokła–Cienkowska: Trudne życiowe doświadczenia powodują, że mam chyba większą potrzebę wyrażania się poprzez sztukę, niż inne osoby. Rysunek i malarstwo towarzyszyły mi już w szpitalu. O śpiewaniu marzyłam od dziecka, ale ze względu na chorobę musiałam przełożyć realizację tych marzeń. Przez pewien czas pisałam też wiersze. Były bardziej terapeutyczne, niż poetyckie. Taniec to moja najnowsza pasja, a chyba każdy ma jakąś potrzebę ruchu (śmiech).

SwC: Czym różni się pani codzienność od codzienności osób, które posiadają obie w pełni sprawne ręce?

Ewa Świokła–Cienkowska: Choćby tym, że muszę poświęcać więcej czasu niż inne osoby na ubranie się. Mam protezę, ale w tej kwestii to jest trudna sprawa, bo wszystkie tkaniny się na niej... zatrzymują. A jak mam coś z podszewką, to już w ogóle ciężko to założyć. Bardzo często też zdarza mi się coś stłuc w kuchni. Straciłam już wiele talerzy i kubków... Dźwiganie zakupów też nie jest moją mocną stroną. Mam lewą sprawną rękę, ale jest ona na tyle obciążana w takich sytuacjach, że nie radzę sobie ze wszystkimi zakupami. Nieoceniona na co dzień jest pomoc mojego męża, który zrobi zakupy, przytrzyma coś, przestawi... Słowem–działamy razem.

SwC: Czy w pani życiu pojawiają się przeszkody nie do przeskoczenia?

Ewa Świokła–Cienkowska: Najtrudniej jest grać i śpiewać jednocześnie, bo jak brakuje ręki, to nie ma połowy kompozycji. W szkole muzycznej i teraz, gdy gram najbardziej boleję nad tym, że nie mam jak "dograć" prawej ręki. Teraz, kiedy mam dwie protezy jest trochę łatwiej z innymi sytuacjami, takimi jak społeczna stygmatyzacja, itp.

SwC: Co lub kto jest dla Pani siłą napędową?

Ewa Świokła–Cienkowska: Najbardziej do działania napędza mnie... życie. Pragnienie tworzenia jest bardzo silne. Ono czasem nie daje spać, zmusza do realizacji kolejnych pomysłów.

SwC: Proszę powiedzieć nieco więcej o koncercie dziękczynnym. Dla kogo będzie przeznaczony? Kogo tam usłyszymy?

Ewa Świokła–Cienkowska: Koncert jest skierowany do wszystkich, którzy będą chcieli przyjść i posłuchać muzyki klasycznej w wykonaniu mojego zespołu Impro Classic. Zapraszam szczególnie osoby zaangażowane w moją akcję zbiórkową. Na koncert zaprosiliśmy również toruńską poetkę  Małgorzatę Musiałowską, która dedykowała mi swój tomik poezji. Temat przewodni naszego spotkania z muzyką to wdzięczność Bogu i ludziom, że chcą i potrafią pomagać innym w trudnych chwilach. Po koncercie będzie można nabyć moją płytę i tomik poezji. Dochód będzie przeznaczony na dalsze moje potrzeby.

SwC: Jakie słowa skierowałaby Pani do osób, które tak jak Pani zmagają się z chorobą?

Ewa Świokła–Cienkowska: Nie warto się poddawać. Bo kiedy spełniamy swoje marzenia, nasze życie się zmienia. Choroba nowotworowa to trauma, to prawda. Jednak warto dać sobie dużo czasu na obeznanie z nową rzeczywistością i oswajać ją stopniowo.

Rozmawiała Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2021 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl