Internetowa rewolucja w ZUS–ie, od grudnia tylko e–zwolnienia!

Ostatnio w mediach zrobiło się głośno o tzw. e–zwolnieniach. W tym artykule spieszymy z wyjaśnieniem, co ten termin oznacza dla każdego z nas, począwszy od lekarza, przez pacjenta, po pracodawcę.

Istotną informacją jest fakt, że e–zwolnienia (w skrócie e–ZLA) nie są nowością. Lekarze mogli je wystawiać od 01 stycznia 2016 roku. Jest zatem szansa, że spotkaliście się Państwo z tą formą tzw. L4. Jeśli nie, od 01 grudnia 2018 roku nie zetkniecie się już ze zwolnieniem na formularzu papierowym (ZUS ZLA), chyba że w wyjątkowych sytuacjach, o których piszemy w treści poniżej. Decyzja o wprowadzeniu obowiązku wystawiania e–zwolnień zapadła w kwietniu 2017 roku i pierwotnie zakładała wdrożenie go w życie od 01 lipca, przesunięto je jednak na dzień  01 grudnia 2018 roku.

Dotychczas, a właściwie jeszcze przez kilka dni lekarz będzie mógł wystawiać papierowe zwolnienia według "starych" zasad. Jeśli to zrobi, musi poinformować pacjenta o konieczności doręczenia zwolnienia pracodawcy (obowiązek ten dotyczy pracowników) czy ZUS (m.in. w przypadku przedsiębiorców) w termie 7 dni od otrzymania dokumentu. Gdy termin ten zostanie przekroczony, zasiłek chorobowy czy opiekuńczy zostanie obniżony o 25 procent (za okres od 8 dnia orzeczonej niezdolności do pracy do dnia dostarczenia zwolnienia).

Zacznijmy od początku. Aby lekarz mógł nam wystawić e–zwolnienie musi mieć profil na PUE ZUS, czyli na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Może mieć też zintegrowaną z PUE aplikację gabinetową. Aby założyć profil nie trzeba dużo czasu, a jeśli pojawią się problemy, pomogą je rozwiązać pracownicy Centrum Obsługi Telefonicznej ZUS, czy z najbliższej placówki Zakładu.

Lekarze muszą posiadać certyfikat z ZUS–u, kwalifikowany podpis elektroniczny lub podpis zaufany (PZ ePUAP). Certyfikat, o którym mowa ma 5–letnią ważność i można go odnawiać. Przyda się on nie tylko przy podpisywaniu e–ZLA, ale też m.in. dokumentu anulowania zwolnienia, czy wniosku o rehabilitację leczniczą w ramach prewencji rentowej ZUS.

Certyfikat jest nadawany dosłownie w kilka chwil, wystarczy wysłać odpowiedni wniosek na PUE ZUS, a otrzyma się go w ciągu kilku minut. Należy go zachować na komputerze lub innym przenośnym urządzeniu, z którego lekarz będzie korzystał wypisując e–ZLA (np. podczas wizyty domowej u pacjenta). Certyfikat można zainstalować na kilku urządzeniach. Dodajmy, że ta sama procedura z profilem i certyfikatem dotyczy asystentów medycznych, których lekarze mogą upoważniać do wystawiania e–zwolnień w ich imieniu od 23 października bieżącego roku.

Wypełnienie e–ZLA jest o wiele krótsze, aniżeli wypisywanie rubryk w formularzu papierowym. Po podaniu PESEL–u pacjenta w e–zwolnieniu wszelkie pozostałe dane wczytają się automatycznie. Adres zaś, czy dane płatnika będzie można wybrać z domyślnie wyświetlanej listy. System podpowie też numer statystyczny choroby, jaką zdiagnozowano u pacjenta po wpisaniu fragmentu jej nazwy.

Po wystawieniu przez lekarza czy asystenta e–ZLA automatycznie znajdzie się w ZUS–ie. Nie będzie więc konieczności dostarczania Zakładowi kopii dokumentu. Lekarze nie będą także musieli zaopatrywać się w bloczki formularzy ZUS ZLA.

Właściwie każda zmiana budzi kontrowersje, tak jest i w tym przypadku. Marek Twardowski, wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, w jednym z wywiadów wyraził swoje sceptyczne nastawienie do zbliżającej się "rewolucji". Informuje, że dotychczas tylko 30 procent lekarzy posługiwało się e–zwolnieniami i na to, aby procent ten wzrósł do maksimum potrzeba jeszcze wielu lat.

Główną bolączką lekarzy ma być stary, a tym samym powolny sprzęt komputerowy, na którym muszą pracować. Z danych, prezentowanych przez ZUS wynika, że na 7 dzień listopada niespełna 50 procent lekarzy wystawiało e–ZLA, a już kilka dni później wynik ten wzrósł o kilka procent. Sceptyków nie brakuje, ale Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS uspokaja mówiąc, że Zakład przygotowany jest na różne scenariusze. Dodał, że liczy na przychylność lekarzy, a w zamian oferuje pełną pomoc pracowników ZUS, jak i zapewnia, że żaden pacjent nie zostanie w materii e–ZLA poszkodowany.

W komunikacie z ZUS–u można znaleźć, informację, że ok. 75 procent lekarzy, którzy nie wystawiali jeszcze e–zwolnień zadeklarowało robienie tego, gdy zmiana wejdzie w życie.

Jak wygląda sprawa z e–zwolnieniami od strony pracodawcy?
Każdy przedsiębiorca, zatrudniający więcej niż 5 osób, do końca 2015 roku miał obowiązek utworzenia profilu na PUE. Zatem jeśli jego pracownik otrzyma e–zwolnienie, zostanie ono automatycznie wysłane na profil PUE do pracodawcy. Jeśli jednak zatrudniający ma wątpliwości, co do prawidłowości wystawienia e–ZLA, będzie mógł wystąpić do ZUS z wnioskiem o kontrolę jego prawidłowości.

Co ważne!
Jeśli Państwa pracodawca nie założył profilu na PUE ZUS, bo nie zatrudnia więcej niż 5 osób, nie otrzymacie e–ZLA. W takiej sytuacji lekarz czy asystent medyczny po wystawieniu elektronicznego zwolnienia musi wręczyć pacjentowi (czyli pracownikowi) wydruk zwolnienia, ze swoim podpisem i pieczątką. Pracownik musi dostarczyć ten wydruk swojemu pracodawcy. System podpowie lekarzowi, że dany pracodawca nie posiada profilu, więc będzie on wiedział, że musi sporządzić wydruk dokumentu.

Pamiętajmy!
Lekarz ma też obowiązek sporządzić wydruk dokumentu, jeśli zażąda tego ubezpieczony (pacjent)–niezależnie od tego, czy jego pracodawca posiada profil na PUE.

Kilka słów dla pracowników.
Gdy Państwa pracodawca nie posiada profilu musicie mu sami (bądź z pomocą przychylnej osoby) dostarczyć e–ZLA. Teraz jest to rzadkość. Obecnie większość pracodawców woli rozliczać się z ZUS elektronicznie, co jest szybsze, łatwiejsze i bardziej intuicyjne, aniżeli wypisywanie, a następnie dostarczanie urzędowi sterty papierów.

Główną bolączką pacjentów ze świeżo otrzymanym zwolnieniem był obowiązek dostarczenia druku od lekarza do pracodawcy, bądź Zakładowi Ubezpieczeń Zdrowotnych. Jak to zrobić mając wysoką gorączkę, przewlekłą chorobę, czy złamaną nogę? Trzeba było korzystać z pomocy najbliższych. Często u pracodawców zjawiała się żona, mąż, czy będący niedaleko siedziby Waszej firmy znajomy. Jak czuć komfort, odpoczywać i regenerować siły, gdy po pierwsze obarczamy swoim obowiązkiem bliskich, a po drugie mamy świadomość, że nie jesteśmy w stanie sprostać zapisom ustawy?

Jak więc pisaliśmy już wyżej, nie będziemy musieli zaprzątać sobie głowy dostarczaniem zwolnień do zakładu pracy (bądź do ZUS, ta sytuacja dotyczy rownież osób prowadzących działalność gospodarczą). Nasze e–zwolnienie pojawi się w systemie tuż po tym, gdy lekarz je sporządzi.

Co więcej, pracownicy, którym zasiłki chorobowe wypłaca pracodawca, który ma profil na PUE, nie będą musieli występować z wnioskiem o zasiłek. E–ZLA jest dokumentem, na podstawie którego pracodawca wypłaci zasiłek. Gdy zasiłki chorobowe wypłaca ZUS potrzebny jest wniosek o zasiłek, który w imieniu pacjenta złoży w ZUS pracodawca. Otrzyma on e–ZLA na swój profil na PUE, a następnie przekaże do ZUS (nie później niż w ciągu 7 dni) wystawione przez siebie zaświadczenie płatnika składek Z–3, które ZUS traktuje jako wniosek o zasiłek. Zaznaczmy raz jeszcze, że jeśli pracodawca osoby chorej nie posiada profilu na PUE pracownik musi sam zadbać o to, by dostarczyć mu wydruk eZLA.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą muszą wystąpić do ZUS–u z wnioskiem o zasiłek chorobowy, jako ten wniosek będzie traktowane zaświadczenie płatnika składek Z–3b.

Osoby występujące o zasiłek po ustaniu zatrudnienia (ubezpieczenia) czy pracownicy, którym ZUS a nie pracodawca wypłaca świadczenia chorobowe będą musiały przesłać, bądź złożyć ten wniosek. Ubezpieczony może to zrobić korzystając ze swojego profilu na PUE. Wniosek w jego imieniu może także złożyć pracodawca, np. poprzez ZUS Z–3.

Jak widać prawidłowość dokumentów, które o pisujemy opierają się na sieci Internet. Co zatem, jeśli podczas wizyty w domu pacjenta nie będzie możliwości połączenia się z internetem?
Lekarz ma możliwość skorzystania z formularzy zaświadczeń lekarskich, wydrukowanych wcześniej z systemu. Każdy taki formularz ma identyfikator (serię i numer) i jest zarejestrowany w systemie. Dane i informacje wpisywane przez lekarza w dokument muszą mu dostarczyć, czy przekazać pacjenci. W dniu badania lekarz wręcza ubezpieczonemu zaświadczenie z pieczątką i podpisem. Dalej dokument musi być przekazany płatnikowi składek (pracodawcy) przez pacjenta. Zaświadczenie to lekarz musi wprowadzić do systemu. Ma obowiązek przekazać takie zaświadczenie lekarskie wystawione w formie dokumentu elektronicznego do ZUS w ciągu 3 dni roboczych od wystawienia zaświadczenia na formularzu wydrukowanym z systemu.

Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2020 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl