Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Porozumienie Bez Przemocy–metoda na przyjemną komunikację

Trzymanie uczuć na wodzy podczas komunikacji, często jest nie lada wyzwaniem. Utrwalony w głowie model trudnej rozmowy, przeprowadzanej z użyciem obustronnego krzyku, w którym wygrywa ten, kto robi to głośniej, zaburza racjonalne myślenie i na konstruktywną rozmowę nie ma już szans. Czy możliwe jest wyrażanie sprzeciwu, bez użycia argumentów oceniających i żądających? Czy możliwe jest, aby przyjmować krytykę, na którą jesteśmy bardzo wyczuleni, ze spokojem?  Czy można rozmawiać o trudnych sprawach, takich jak skrywane uczucia, bez poczucia winy czy wstydu?

Okazuje się, że to wszystko jest możliwe, a co więcej nie potrzeba do tego wiele. Niżej prezentuję metodę na przyjemną komunikację, bez względu na warunki w jakich się znajdziemy, który nosi nazwę „Nonviolent Communication” (NVC), czyli „Porozumienie Bez Przemocy”(PBP), opracowaną przez Marshalla B. Rosenberga. Za sedno tejże metody można uznać słowa autora „w życiu szukam współczucia, przepływu między sobą, a innymi ludźmi, opartego na wzajemnym dawaniu z serca”.

W artykule odniosę się do 4 głównych elementów Porozumienia Bez Przemocy:
1. Spostrzeżeń.
2. Uczuć.
3. Potrzeb.
4. Próśb.

Kierując się tymi wskazówkami, zacząć powinniśmy od formułowania naszych spostrzeżeń, które powinny być wyzbyte z wszelkich ocen i osądów osób, bądź sytuacji. Jeżeli już na początku rozmowy otrzymujemy komunikat dotyczący negatywnej oceny nas samych, wysnuty na podstawie czyjeś opinii o nas, a nie faktów, to trudno jest wyobrazić sobie dalszą rozmowę bez niechęci do oskarżyciela. Filozof J. Krishnamurti stwierdził, że dokonywanie spostrzeżeń, przy równoczesnym powstrzymywaniu się od ocen, dowodzi najwyższej inteligencji, jaka dostępna jest człowiekowi.

Niżej podam przykład spostrzeżenia wolnego od oceny i zabarwionego oceną.  
Bez oceny:
Kiedy widzę, ile czasu poświęcasz na dopasowanie dodatków do swojego ubrania, to wydaje mi się, że jesteś przesadnie drobiazgowy.  
Z oceną:
Jesteś przesadnie drobiazgowy.

Różnica widoczna jest gołym okiem. Należy pamiętać, że spostrzeżenia odnoszą się do konkretnego kontekstu, natomiast oceny związane są z naszą opinią, utworzoną na podstawie zdarzeń, które w ten sposób zapamiętaliśmy. Komunikat, w którym spostrzeżenia są zmieszane z oceną, nie wybrzmi pozytywnie, ale nasz odbiorca skupi się na oskarżających słowach.

Kolejnym elementem PBP jest wyrażanie uczuć. To trudne zadanie bez wcześniej wprawy. Niestety na ogół o uczuciach „codziennych”, nie tych skrajnych jak miłość czy rozpacz, ale właśnie tych, których doświadczamy na co dzień, jak na przykład zirytowanie, zestresowanie czy rozbawienie, nie mówimy otwarcie. Kłębią się one gdzieś w naszym wnętrzu, upuszczane dopiero, gdy nabiorą kolosalnych rozmiarów. Wiele „hamulców uczuciowych” wpajanych jest prawie nieświadomie dzieciom przez dorosłych, za przykład może posłużyć komunikat skierowany do chłopca: „duzi chłopcy niczego się nie boją”, albo „chłopaki nie płaczą”.

Utwierdza to już od najmłodszych lat silne przekonanie, że mężczyznom nie przystoi wyrażać niektórych uczuć, pomimo, że ich doznają. W konsekwencji prowadzi to do częstych nieporozumień pomiędzy kobietami, którym duży zestaw wyrażanych emocji towarzyszy od najmłodszych lat, a mężczyznami, którzy nierzadko nie potrafią nawet nazwać tego jak się czują, bo być może nikt ich wcześniej o to nie zapytał. 

Uczucia mylone bywają z myślami, a jest to duża różnica. Zasada brzmi: odróżniaj to co czujesz, od tego jak wyobrażasz sobie reakcje, które wywołujesz w ludziach i ich zachowanie wobec ciebie. Repertuar uczuć jest naprawdę bardzo bogaty, dlatego kiedy ktoś zapyta „Jak się czujesz?”,  nie odpowiadaj „dobrze”, albo „źle”, bo to ogólniki, które utrudniają słuchaczowi spostrzeżenie tego co naprawdę czujemy.

W książce „Porozumienie Bez Przemocy” M. B. Rosenberga, został zamieszczony trzy stronicowy spis uczuć, które zwykle towarzyszą nam, kiedy nasze potrzeby są zaspokojone–rozszerzenie odpowiedzi „dobrze” oraz kiedy nie są– odpowiedź „źle”, poniżej zaprezentuję kilka przykładów.

Odczucia, których doświadczamy, kiedy nasze potrzeby są zaspokojone: błogość, duma, ulga, natchnienie, oczarowanie, orzeźwienie, ożywienie, pewność siebie, rozbudzenie, serdeczność, rozweselenie, uniesienie, urzeczenie, wyciszenie, wzruszenie.
Odczucia, których doświadczamy, kiedy nasze potrzeby nie są zaspokojone: bezradność, chandra, frustracja, niepewność, zmieszanie, poczucie winy, niechęć, obojętność, ospałość, niezdecydowanie, żal, przytłoczenie, skrępowanie, zbuntowanie, znużenie.
Repertuar uczuć jest naprawdę pokaźny. Fakt, że doprecyzujemy nasz stan emocjonalny ułatwi komunikację i pozwoli na lepsze zrozumienie nas przez rozmówcę.

Przechodząc dalej napotykamy kolejne trudności w prawidłowym formułowaniu swoich potrzeb. Do podstawowych ludzkich potrzeb wspólnych nam wszystkim, zaliczamy potrzebę:
–autonomii, np. swoboda wyboru marzeń/celów/wartości,
–świętowania, np. świętowanie rozwoju, spełnianie marzeń,
–integralności, np. poczucie osobistej wartości,
–wzajemnej zależności, np. akceptacja, bliskość,
–zabawy, np. śmiech,
–wspólnoty duchowej, np. piękna, harmonii,
–troski o ciało i siły fizyczne, np. ruch, ćwiczenia.

Ujawnianie wprost własnych potrzeb nie jest łatwym zadaniem. Dużo częściej możemy spotkać się z sytuacją, kiedy na przykład żona zarzuca mężowi, że nie spędzają razem czasu, ale w rozmowie z nim nie konstruuje jasno własnych potrzeb, w tym przypadku, mogłoby to być wyrażenie chęci wyjścia raz w tygodniu do kina. Należy zatem przyznawać się do potrzeb, które kryją się za uczuciami. Jeśli zrobimy to w sposób bezpośredni łatwiej będzie innym odnieść się do nas ze współczuciem.

M. B. Rosenberg wyróżnia trzy fazy, przez które przechodzimy w drodze do odpowiedzialności emocjonalnej, która wiąże się ze sposobem wyrażania swoich potrzeb, są to:
1. Zniewolenie emocjonalne–kiedy wydaje nam się, że jesteśmy odpowiedzialni za czyjeś uczucia.
2. Tupetu–kiedy odmawiamy brania pod uwagę cudzych uczuć i potrzeb.
3. Wyzwolenia emocjonalnego–kiedy świadomie bierzemy odpowiedzialność za własne uczucia, ale nie za to, co czują inni, przy świadomości, że nigdy nie będziemy w stanie zaspokoić swoich potrzeb cudzym kosztem.

Podsumowując, nie bójmy się jasno wyrażać swoich potrzeb. Mamy do nich pełne prawo i nie powinniśmy obawiać się reakcji innych w związku z nimi. W formułowaniu swoich potrzeb w prawidłowy sposób, czyli biorąc odpowiedzialność za własne uczucia należy uzasadnić to, co odczuwamy zrozumiale i od razu, dla przykład podam dwa zdania. 

Nieprawidłowo sformułowane potrzeby:
Zawiodłeś mnie swoim spóźnieniem. (–Brak odniesienia się do swoich potrzeb, jest to tylko wyrażenie uczuć.)
Prawidłowo sformułowane potrzeby:
Jest mi przykro, kiedy się spóźniasz, bo chcę, żebyś szanował mój czas, tak jak ja szanuję Twój.

Ostatni z czterech wymienionych filarów PBP to wyrażanie swoich próśb.
Trudność polega na tym, aby zrobić to tak, by rozmówca nie uznał naszej prośby za żądanie. Jak tego dokonać? Zacznijmy od języka. Marshall B. Rosenberg nazywa go „językiem działań pozytywnych”, opiera się ona na jasnym formułowaniu tego, o co prosimy, a nie tego, czego nie chcemy.
Oto przykład:
Prosiłam, żebyś nie jadł późnym wieczorem. (–Jest to komunikat zawierający to, czego sobie nie życzymy. Nie wyraża o wyraźnie sprecyzowanej prośby o konkretne działanie).
Prawidłowo wyrażona prośba mogłaby brzmieć w ten sposób:
Chciałabym, żebyś ostatni posiłek jadł do godziny 18:00, bo tak jest zdrowiej, a ja martwię się o Twoje zdrowie.

Daje to możliwość konkretnego działania, które może zaspokoić odczuwane potrzeby. Nieprecyzyjnie wypowiadane prośby sprzyjają nieporozumieniom, których przecież chcemy uniknąć. Warto zawsze odnosić się do naszych uczuć i potrzeb, tak aby prośba nie wybrzmiała jako żądanie, bez większego uzasadnienia. Ważnym krokiem jest także upewnienie się, że osoba, z którą rozmawiamy zrozumiała to, co chcieliśmy jej przekazać, dlatego nie powinniśmy opierać się na domysłach, ale poprosić o powtórzenia tego, co usłyszała własnymi słowami.

W jaki sposób odróżnić prośbę od żądania?
Wskazuje na to zachowanie osoby proszącej, jeśli jej prośba nie zostanie spełniona. Za przykład niech posłuży rozmowa pomiędzy siostrami:
Siostra nr 1: Pracuje dzisiaj do późna, a jutro mam gości. Chciałabym, żebyś posprzątała mój pokój.
Siostra nr 2: Mam juz zaplanowane popołudnie, może poprosisz o to mamę?
Siostra nr 1: (wykręca oczy i głośno wzdycha) 
Siostra nr 2: Coś nie tak?
Siostra nr 1: Nie.
Siostra nr 2: Przecież widzę, o co Ci chodzi?
Siostra nr 1: Dobrze wiesz, jak nie lubię angażować mamy w moje sprawy. Gdybyś naprawdę mnie kochała, to posprzątałabyś mój pokój.

Reakcja siostry nie jest empatyczna, ale odwołuje się do braku miłości i demonstruje urażenie. To czy naprawdę prosimy obrazuje empatia, którą okazujemy, gdy nasze prośby nie zostaną spełnione. Celem Porozumienia Bez Przemocy jest nawiązywanie relacji pełnych szczerości i wzajemnego zrozumienia.

W ten oto sposób prezentują się cztery główne założenia PBP. Rosenberg w swojej książce opowiada szczegółowo w jaki sposób posługiwać się empatią, jak wyrażać gniew i sprzeciw, czyli jak wyrażać emocje, których wszyscy doświadczamy w sposób wyzbyty oceny drugiego człowieka. Ten sposób komunikacji pozwala na tworzenie trwałych i pozytywnych relacji z ludźmi, co ułatwia życie każdego z nas.
Spróbuj, a przekonasz się sam!

Joanna Iskra


źródła:
1. M. B. Rosenberg „Porozumienie Bez Przemocy”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2018
 

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2021 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl