Pomóż Krzysiowi rosnąć bez kompleksów! Chłopczyk potrzebuje protezy dłoni

Wystarczyła chwila nieuwagi, aby raz na zawsze zmieniło się życie pani Beaty, jej synka Krzysia i całej ich najbliższej rodziny. Tragiczny wypadek sprawił, że chłopiec nie ma trzech palców u jednej z dłoni. Kilkakrotnie rodzinie udało się uzbierać niezbędne pieniądze i kupić mu protezę, ale chłopiec bardzo szybko rośnie i każda z protez raptem wystarcza na kilka miesięcy! Kolejny tak kosztowny zakup przerasta możliwości finansowe rodziców malca, dlatego apelują do wszystkich ludzi dobrego serca i proszą: „Pomóżcie naszemu synkowi!”

Ponad rok temu cała rodzina pani Beaty zaczęła walkę o zdrowie i życie trzyletniego wtedy Krzysia. Chłopiec w wyniku nieszczęśliwego wypadku stracił trzy palce prawej dłoni. Pani Beata do dzisiaj wspomina ten dzień ze łzami w oczach. –To był koniec września, ja byłam zajęta, przygotowywałam obiad. Podłączyłam maszynkę do mielenia mięsa do prądu i odwróciłam się, żeby zabrać nóż...

To była dosłownie chwila! Krzysiu włożył tam rączkę i uruchomił urządzenie–wspominała pani Beata. –Zrzuciłam go na podłogę, byłam w wielkim szoku. Nie wiedziałam, co się dzieje. Zadzwoniłam po pomoc, karetka przyjechała w 4 minuty. Zabrali go wraz z maszyną, wtedy rozpoczęła się walka o życie mojego syna.

Pani Beata była przerażona, nie docieralo do niej, co się dzieje. Pomimo szoku zareagowała bardzo szybko i miała nadzieję, że Krzysiowi nic nie będzie. Rzeczywiście jej ukochanego syna udało się uratować. Niestety paluszki prawej dłoni chłopca zostały kompletnie zniszczone przez ostrza maszyny. Od tamtej pory cała rodzina pani Beaty szuka sposobu na to, aby kilkuletni chłopiec rozwijał się bez kompleksów. Dlateg zbierają pieniądze na kosztowne protezy, tak aby Krzysiu nie był „inny” w oczach ludzi i żeby łatwiej byłoby mu zaakceptować samego siebie.

–Jestem mamą najwspanialszego synka, Krzysia, którego zawiodłam–pisze pani Beata we wzruszającym apelu, który opublikowano w serwisie Pomagam.pl  –Matka powinna chronić swoje dzieci od bólu i cierpienia. A ja... Ja zawiodłam i do końca życia każdy dzień będzie mi przypominał o bólu i cierpieniu mojego synka. Krzyś urodził sie 23 czerwca 2014 roku jako zdrowy chłopiec. Krzyś to takie żywe sreberko, chwila nieuwagi i stracił trzy paluszki u prawej rączki–dodaje.

Pomimo, że minął już ponad rok, to pani Beata nie potrafi poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. –Mam ogromne poczucie winy i wyrzuty sumienia, że doszło do tak ogromnej tragedii. Mój synek, kochany Krzyś żyje z kalectwem, z piętnem, które pozostanie już na zawsze. Kiedy patrzę na jego rączkę tak zdeformowaną, gdy widzę puste wgłębienie, w miejscu, gdzie powinny być paluszki, czuje ogromny ból i żal. Krzyś musi nauczyć się żyć z protezą. Ja nie moge pozwolić na to, żeby inne dzieci wytykały go palcami. Błagam was o pomoc dla mojego synka, dla mojego Krzysia–prosi na łamach popularnego portalu zrozpaczona matka.

Chłopiec spotkał na swojej drodze wiele życzliwych osób. Jedną z pierwszych protez otrzymał dzięki wsparciu kibiców hokeja i komentatorów sportowych. –Znamy rodziców chłopca, stwierdziliśmy, że trzeba im pomóc! –wspomina Michał Piszczek ze Stowarzyszenia Toruńskich Kibiców Hokeja 1924 im. Dariusza Pieciunia.

–Odezwaliśmy się do klubu z Trzyńca, oni przesłali nam koszulkę z podpisami wszystkich zawodników, bardzo pomógł nam Patryk Rokicki, który jest komentatorem sportowym. On zrobił coś wspaniałego! Zobaczył naszą aukcję i dzięki jego znajomościom, udało się zdobyć wiele cennych dla każdego kibica gadżetów. Bez niego nie udałoby się nam zebrać niezbędnej sumy! Nadal będziemy starać się pomagać Krzysiowi, bo wiemy że proteza, którą otrzymał wystarczy tylko na jakiś czas.

To był moment prawdziwej ulgi dla rodziny, która wiele przeszła. –Pomogli nam bardzo pan Michał Piszczek i pan Patryk Rokicki i wszyscy kibice hokeja z Torunia i z całej Polski. Dzięki aukcjom na charytatywneallegro zebraliśmy niezbędną sumę–wspomina Beata Baszczewska, mama chłopca.

–To dla nas nie koniec. Niestety, ale już we wrześniu Krzysiu będzie musiał otrzymać nową protezę. Liczymy bardzo na wpływy z 1 procenta, który można przekazać na wybraną organizację pożytku publicznego. Póki co, syn przyzwyczaja się do protezy. Będziemy bardzo wdzięczni za wszystkie pieniądze, dzięki którym uda nam się zakupić nową. Dzieci w takim wieku bardzo szybko rosną, dlatego co sześć miesięcy będziemy musieli ją wymieniać–zdradził wtedy Piotr Czaniecki, tata Krzysia.

Malec rośnie bardzo szybko, proteza kupiona dzięki staraniom między innymi Michała Piszczka nie wystarczyła na długo. –Lekarze mówią, że przez pierwsze lata życia, jedną protezę będzie mógł nosić maksymalnie przez pół roku, później musi być wymieniona. Koszt jednej protezy to blisko 22 tysiące złotych, a mnie przeraża to, że Krzyś wyrośnie z niej tak szybko… Pragnę zabezpieczyć przyszłość mojego dziecka, mieć pewność, że przez najbliższe dwa lata nie będę musiała każdej nocy leżeć, odliczać dni i zadręczać się myślami o tym, za co kupimy kolejną protezę–przyznaje zrozpaczona kobieta.

Krzysiu od października 2016 roku jest pod opieka lekarzy z Poznania. Jest także poddawany rehabilitacji. 02 listopada otrzymał stopień niepełnosprawności. Koszt protezy palców wynosi 22 000 zł na pół roku ze względu na to, że Krzyś jest w okresie wzrostu. Im szybciej otrzyma protezę, tym szybciej będzie mógł ćwiczyć i funkcjonować z nowymi palcami.

Jak można pomóc dzielnemu Krzysiowi i jego rodzinie?
Dowolną kwotę można przekazać na konto internetowej zbiórki w serwisie Pomagam.pl ( kliknij tutaj: https://pomagam.pl/wp6xculn?fbclid=IwAR0_ZWr3rDCdZ-P5yyPYp1NmEcgQ-2ZfoGYMAZHC69fj5OsM4BKPlArCOY4)

Pomagać można także, wpłacając pieniądze na konto chłopca w Fundacji : 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001 wpisując w tytule przelewu: Czaniecki, 6583.
Można także wysłać SMS o treści: POMOC 6583 pod numer telefonu: 75165.

Będę bardzo wdzięczna za każda złotówkę dla mojego synka. Doszło do tragedii, której skutki będziemy ponosić do końca życia. Na szczęście z protezą można normalnie żyć i funkcjonować. Mam nadzieję, że mój syn kiedyś zapomni o tym, co się stało i będzie normalnie żył tak jak jego rówieśnicy–prosi mama dzielnego czterolatka i z góry dziękuje za wszelaką okazaną pomoc.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl