Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Ubezwłasnowolnienie, jego realny wpływ na zmiany w życiu wielu polskich rodzin

Czy ubezwłasnowolnienie to dobre rozwiązanie?
Orzec może o nim tylko sąd, na wniosek osób uprawnionych. Nie może zostać ustanowione tylko dla określonych czynności, w związku z czym dotyka wszystkich sfer życia człowieka. Dodatkowo nie jest ograniczone w czasie, chociaż może zostać uchylone, po złożeniu wniosku przez osobę, której w bezpośredni sposób to dotyczy. W żaden sposób nie podlega weryfikowaniu.

Ubezwłasnowolnienie, bo o nim mowa, jest odebraniem albo ograniczeniem prawa człowieka do samodzielnego decydowania o sobie samym. Obecne regulacje prawne, co zostało zauważone w czasie Konferencji w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu, organizowanej z okazji Światowego Dnia Osób z Niepełnosprawnościami, cofają Polskę do lat sześćdziesiątych minionej dekady, według ekspertów pogarszając jakość życia osób tej procedurze poddawanym–m.in. osób niepełnosprawnych intelektualnie.

Według polskiego prawa ubezwłasnowolnić można osobę, która ukończyła 13 lat, ale ze względu na pijaństwo, narkomanię, chorobę psychiczną, niedorozwój umysłowy (to oryginalne zwroty, które znaleźć można w aktach prawnych obowiązujących od 1964r.), albo inne poważne zaburzenia, nie może kierować swoim postępowaniem. Od tej pory ustanowiona zostaje dla niej opieka, chyba że nie ukończyła 18 roku życia–wówczas opiekę dalej sprawuje rodzic. Objęcie opieki następuje poprzez złożenie przyrzeczenia przed sądem opiekuńczym.

Litera prawna wskazuje na to, że ubezwłasnowolnić człowieka można tylko dla ochrony jego interesów. W rzeczywistości często, aczkolwiek nie zawsze, troska i chęć pomocy jest główną motywacją osoby, która podejmuje się tej inicjatywy.

Niejednokrotnie prawni opiekunowie, dopuszczający się nadużyć seksualnych lub przemocy fizycznej czy psychicznej, decydowali się na ten krok, aby ich chora kontrola nad życiem danej osoby była uregulowana także prawnie. Działanie w złej wierze, albo takie, które ma na celu zaspokojenie potrzeb innych osób (np. w związku ze spadkiem) podlegają karze grzywny. Jak się jednak nietrudno domyślić, finansowe obostrzenia niedostatecznie zniechęcają do podejmowania tego typu działań.

Nieetycznym i niedopuszczalnym jest także sugerowanie konieczności ubezwłasnowolnienia przez urzędników, prawników czy lekarzy po to, aby załatwić niektóre sprawy w różnego rodzaju instytucjach. Decydując się na ten krok koniecznie należy zorientować się, jakie będą skutki całkowitego lub częściowego pozbawienia wolności drugiej osoby, która od tego momentu nie będzie miała prawa do zawierania umów, pozbawiona zostanie praw wyborczych m.in. prawa do głosowania, nie będzie mogła bronić swoich praw przed sądem, ani zawrzeć związku małżeńskiego, wykonywać władzy rodzicielskiej, adoptować dziecka oraz sporządzić testamentu.

Ubezwłasnowolnienie całkowite stosuje się wówczas, gdy sąd uzna, że człowiek nie potrafi zupełnie kierować swoim postępowaniem. Od momentu decyzji sądu wszystkie decyzje za tę osobę będzie podejmował wyznaczony przez sąd prawny opiekun. Pomimo tego, że to on będzie odpowiadał od tej pory za liczne decyzje, to jednak w sprawach ważnych takich jak: zarządzanie majątkiem, decydowanie o kwestiach związanych ze zdrowiem lub miejscem zamieszkania osoby ubezwłasnowolnionej, każdorazowo prawny opiekun musi zgłosić się do sądu, aby uzyskać na to zgodę.

W związku z tym okazuje się, że tak naprawdę główny argument, którego używają zwolennicy ubezwłasnowolnienia, związany z podejmowaniem decyzji przez opiekuna, wcale nie jest trafny, a rzeczywista władza oraz moc sprawcza opiekuna pozostaje bardzo niewielka. Procedury sądowe z kolei toczą się swoim tempem, co spędza sen z powiek rodziców dorosłych osób niepełnosprawnych, którzy walczą o poprawę zdrowia swojego dziecka, a czekać muszą na decyzję sądu i zgodę na konkretne leczenie.

Ubezwłasnowolnienie częściowe bierze się pod uwagę wtedy, gdy ktoś potrzebuje pomocy w kierowaniu swoimi sprawami. To sformułowanie jest szczególnie kontrowersyjne, ze względu na to, że każdy z nas w pewnych sprawach potrzebuje wsparcia. Dla jednego taką trudnością będzie gotowanie, dla innego nowinki technologiczne, jeszcze inna osoba z kolei ze względu na swój introwertyzm i nieśmiałość ma problemy związane z komunikacją z innymi ludźmi.

Idąc dalej tym tropem okazuje się, że w myśl tej definicji częściowo ubezwłasnowolniony mógłby być każdy z nas. Większość decyzji osoba ubezwłasnowolniona nie może podejmować samodzielnie, a umowy, które zawiera, muszą być potwierdzane zgodą specjalnie ustanowionego przez sąd kuratora. Nie może on jednak samodzielnie podejmować decyzji w imieniu tej osoby, w związku z tym w wielu przypadkach potrzebna jest podwójna zgoda–osoby ubezwłasnowolnionej oraz kuratora, który nie może zarządzać jej majątkiem, reprezentować jej przed żadnymi instytucjami, chyba że sąd udzieli mu specjalnego upoważnienia do wypełnienia konkretnego zadania.

Cała procedura nie należy do najprostszych. Sprawy te rozpatrują sądy okręgowe w składzie trzech sędziów zawodowych. W praktyce jednak najczęściej tylko jeden z nich jest dokładnie zapoznany ze sprawą, a pozostali zgadzają się na jego propozycje. Wniosek o ubezwłasnowolnienie w sądzie właściwym ze względu na miejsce zamieszkania osoby, która by zostać pozbawiona praw, może złożyć mąż/żona, dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki, rodzeństwo lub przedstawiciel ustawowy, a także prokurator, w przypadku, gdy zostanie poinformowany np. przez Dom Pomocy Środowiskowej o toczącym się postępowaniu spadkowym.

W toku postępowania sąd może ustanowić doradcę tymczasowego dla pełnoletniej osoby, która ma być ubezwłasnowolniona (np. małżonka, pracownika DPS–u), jeśli jest to konieczne dla ochrony jej samej lub jej mienia. Niestety ze względów finansowych, pomimo takich możliwości, sądy rzadko powołują dla osoby ubezwłasnowolnionej adwokata, który ma bronić jej interesów. Osoba, której dotyczy wniosek (co jest często pomijane), powinna zostać wysłuchana przez sąd w obecności biegłego psychologa i biegłego psychiatry lub neurologa.

Do sądu musi trafić także świadectwo lekarskie o stanie psychicznym danej osoby/opinia psychologa o stopniu intelektualnej niepełnosprawności/zaświadczenie z poradni przeciwalkoholowej lub z poradni leczenia uzależnień, w zależności od przyczyny ubezwłasnowolnienia. Wniosek może być oddalony nie tylko, gdy stosowne dokumenty nie zostaną dostarczone, ale także wówczas, gdy sytuacja danej osoby jest dobra i stabilna. Należy jednak liczyć się z tym, że powołanie biegłego to koszt ok. 500–600 zł, z których, w przypadku trudnej sytuacji materialnej, wnioskodawca może zostać zwolniony.

System prawny obowiązujący w niektórych państwach pokazuje, że ubezwłasnowolnienie nie jest jedyną drogą, a już na pewno nie najlepszym rozwiązaniem, które ma zadbać o interesy osób, które w życiu mają poważne problemy. Być może wartą rozważenia alternatywą byłoby wsparcie tych, którzy mieliby zostać ubezwłasnowolnieni, w postaci kuratora osoby niepełnosprawnej (ON), który nie zastępowałby ich w żadnych czynnościach, ale wspierał w podejmowaniu decyzji i realnie pomagał załatwić różne sprawy m.in. urzędowe.

W polskim prawie funkcjonuje nawet zapis o tym mówiący, ale wciąż nieczęsto spotykana jest taka kuratela, której zakres obowiązków byłby szczegółowo określany przez sąd. Wynagrodzenie wówczas pokrywa się z dochodów osoby niepełnosprawnej (ON) lub w przypadku ich braku–z dochodów osoby, która o to wnioskowała.

Ubezwłasnowolnienie nie jest także wymagane w sprawach medycznych, ponieważ wystarczy w tym przypadku skierować właściwe zapytanie do sądu, tak jak dzieje się to obecnie najczęściej.

Ingerowanie w nienaruszalną wolność każdego człowieka jest według ekspertów najpoważniejszym argumentem, który wreszcie powinien być dostrzeżony w debacie na temat ubezwłasnowolnienia. Według badań Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego w aż 98% przypadków sąd decydował o ubezwłasnowolnieniu całkowitym. Według tych samych badań w aż 66% przypadków nie było jednoznacznej przyczyny, która wyjaśniałaby złożenie takiego wniosku. W 22% najistotniejsza była wygoda instytucji lub potrzeby innych osób niż tej, której dotyczył złożony wniosek.

Kolejne informacje, z raportu opracowanego przez dr Romana Grzejszczaka oraz dr Małgorzatę Seroczyńską, były równie szokujące. „Choć wniosek powinien zawierać opinię psychologa, dopełniono tego wymogu jedynie w 71,9% analizowanych w ramach projektu spraw. Obowiązek wysłuchania przez sąd osoby, której wniosek dotyczy został wypełniony tylko w 56,3% spraw. Nawet te wysłuchania, które się odbyły, nie zawsze spełniały wymogi kodeksu, bo nie byli podczas nich obecni lekarz i psycholog.

Analiza akt sądowych ponadto ujawniła, że były przypadki rozpatrzenia wniosków o ubezwłasnowolnienie, choć formalnie złożyły je osoby, które nie były do tego uprawnione”.

Jak się wobec tego okazuje, pomysł ubezwłasnowolnienia nie pomaga opiekunom, którzy muszą przedstawiać rozliczenia świadczące o zarządzaniu finansami osoby pozbawionej praw, nie ponoszą odpowiedzialności cywilnej np. za zdrowie osoby, która jest pod ich opieką.

Co więcej pomimo niemożności zawierania umów, w rzeczywistości osoby ubezwłasnowolnione, o których ubezwłasnowolnieniu np. przedstawiciele firm nie wiedzą (bo taki rejestr nie istnieje ze względu na ochronę danych osobowych), mogą dokonać zakupu auta, rozbić je albo zgodzić się na usługi telekomunikacyjne, za co pieniądze, nawet po stwierdzeniu nieważności podpisanej umowy, będą musiały zostać zapłacone, zwrócone lub pokryte przez opiekuna danej osoby.
Po co wobec tego uparcie tkwić w prawnych regulacjach, które niczemu i nikomu nie służą?

Magdalena Zając



źródła:
1. https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/eksperci-ubezwlasnowolnienie-niepelnosprawnych-intelektualnie-to-anachronizm,45310.html
2. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 roku - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r., Nr. 16, poz. 93, ze zmianami)
 

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2020 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl