Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Morsowanie czyli zimne kąpiele dla zdrowotności i przyjemności

Jest wiele rodzajów relaksu–jedni uwielbiają odprężać się w kinie, inni na siłowni, a niektórzy podczas tanecznego szaleństwa na dyskotece, albo w domowym zaciszu z książką w ręku. Są i tacy, którzy mają bardzo oryginalny sposób na rekreację–morsowanie! Co więcej, to hobby łączy przyjemne z pożytecznym, bowiem kąpiele w lodowatej wodzie są zbawienne dla naszego organizmu!

Niektórym na samą myśl o wejściu do zimnej wody, przy minusowej temperaturze, na całym ciele pojawia się gęsia skórka. Jednak morsowanie staje się coraz bardziej popularnym sportem i przyciąga coraz więcej fanów. "Po co morsować?" zapytacie... Powodów jest całe mnóstwo! Zacznijmy od najważniejszego, zdrowotnego.

Otóż tak silny bodziec dla orgnizmu, jakim jest wejście do lodowatej wody, można porównać do krioterapii stosowanej, np. przy stwardnieniu rozsianym. Kurczą się wówczas powierzchniowe naczynia krwionośne, krew wolniej krąży i stąd pojawia się widoczne zaczerwienienie skóry. Dzięki temu poprawia się krążenie w wewnętrznych narządach oraz tkankach w ciele. Taka terapia pozwala osobom morsującym zwiększyć odporność, hartuje ciało, poprawia wydolność sercowo–naczyniową, a także wspiera organizm w walce z chorobami dermatologicznymi i alergicznymi.

Z biegiem lat ludzie zatracają umiejętność termoregulacji ciała. Podnoszą temperaturę organizmu zakładając na siebie kilka warstw ubrań, morsowanie zaś pozwala ponownie uaktywnić proces termoregulacji. Morsowanie powoduje przyspieszone bicie serca, a to wpływa na ukrwienie skóry i narządów. Ciało szybciej pozbywa się toksyn oraz... nadmiaru tkanki tłuszczowej i cellulitu.

Jak to działa?
Kiedy miłośnik zimnych kąpieli wyjdzie z wody jego naczynia ponownie się rozszerzają, zaś organizm robi wszystko, by uniknąć wychłodzenia. Uruchamia więc procesy grzewcze, co powoduje szybsze spalanie zbędnego tłuszczu. Cera i skóra morsa także ulegają poprawie, stają się bardziej wygładzone i jędrne. Niektórzy kręcą nosem przywołując mit o tym, że takie kąpiele mają negatywny wpływ na stawy. Nic bardziej mylnego.

Krioterapia jest zbawienna dla tych, którzy cierpią na reumatyzm, bóle stawów i inne podobne dolegliwości. Morsowanie pozytywnie wpływa na stawy i kości, które są bardziej odżywione i szybciej się regenerują. Jak wspomnieliśmy, kąpiele te hartują organizm. Przyzwyczajamy się do niższych temperatur, co skutkuje większą odpornością na panujące w okresie jesienno–zimowym przeziębienia i inne, podobne dolegliwości. Nie zapomnijmy też o endorfinach, które w ogromnej ilości wydzielają się podczas zażywania chłodnych kąpieli!

Przeszkodą w morsowaniu są choroby serca i układu krążenia, ale też nadczynność tarczycy, zła praca nerek, czy... ciąża. Dlatego przed spróbowaniem lodowatych kąpieli należy odwiedzić lekarza i wykluczyć m.in. problemy natury kardiologicznej. Podczas wizyty przekażmy lekarzowi nasze plany–będzie on wówczas wiedział, na co powinien zwrócić uwagę. Jeśli nie ma przeciwwskazań, możemy ruszać nad morze, jezioro, czy inny otwarty akwen wodny!

Warto towarzyszyć osobom bardziej doświadczonym i nie praktykować morsowania samemu. W wielu miastach, miasteczkach i wsiach powstają kluby morsów, które nietrudno znaleźć choćby w internecie.

Morsowej pasji dała się ponieść pani Maryna, która z chęcią zdradziła nam powody, jakimi kieruje się, oddając lodowatym kąpielom.
–Uwielbiam morsowanie, nie tylko za efekt zdrowotny, czyli tzw. tonus mięśniowy (tj. stałe napięcie czynnościowe mięśni szkieletowych) od takiego "okrutnego" zanurzenia się trwa oczywiście przez cały dzień–mówi Maryna Kurovska z Torunia.

–W dniu morsowania, przez cały dzień nie schodzi mi z twarzy uśmiech, który nie jest tylko wynikiem poprawionego humoru. Jest to też uśmiech człowieka, który dał radę raz na tydzień wyjść za granicę czegoś zwykłego i dokonać mały czyn bohaterski wobec swojej strefy komfortu–dodaje.

Fot. źródło: Archiwum Morsów Skarlińskich

Zdjecie prezentuje XVII Ogólnopolskie Otwarcie Sezonu Morsów 2018/2019 w Starych Jabłonkach, nieopodal Ostródy w województwie warmińsko–mazurskim.

Jeśli już jesteście Państwo o krok od decyzji o rozpoczęciu morsowania, musicie wiedzieć, że istnieje coś takiego, jak niezbędnik morsa i kilka zasad, których koniecznie trzeba przestrzegać.

Przed kąpielą trzeba się rozgrzać, tj. wykonać porządne ćwiczenia aerobowe, np. pajacyki, czy biegi które pobudzą krążenie krwi. Nie możemy jednak dopuścić do przegrzania, czyli spocenia się ciała. Każda osoba praktykująca kąpiele wodne w momencie oddania się tej przyjemności powinna mieć ze sobą ciepłą czapkę i rękawiczki. Wiąże się to z zasadą, której nie powinno się łamać–mianowicie nie należy zanurzać dłoni i głowy w wodzie, bowiem z tych części ciała ubywa najwięcej ciepła z organizmu człowieka.

W co się ubrać?
W wygodny strój kąpielowy. Dobrze jest też mieć odpowiednie but, najlepiej neoprenowe, by uniknąć poślizgnięcia się na lodzie czy też poranienia stóp o niejednokrotnie nieznane nam dno basenu wodnego, do którego wchodzimy. Niezbędnym jest też termos z ciepłym napojem, np. herbatą, który rozgrzeje organizm po wyjściu z wody. Jeśli już jesteśmy przy napojach–pod żadnym pozorem nie należy wchodzić do zimnej wody będąc po spożyciu alkoholu! Ten zmniejsza ciśnienie krwi, wychładza organizm i może spowodować skurcze, które utrudniają ruchy.

Ważne jest pilnowanie czasu–kąpiele w zimnej wodzie nie powinny trwać dłużej, aniżeli 5 minut. Przyjęło się, że morsowanie powinno trwać tyle minut, ile stopni ma woda, np. jeśli wchodzimy do jeziora mającego dwa stopnie Celsjusza, kąpmy się nie więcej, niż dwie minuty. Osoby, które nie są zahartowane w boju, powinny zanurzyć się nie więcej, niż jeden raz.

Sam proces wchodzenia do wody nie może być gwałtowny (można narazić się na wychłodzenie), ale jednocześnie nie powolny, aby nie pozostawać w lodowatej wodzie zbyt długo. Jeśli za pierwszym razem nie udaje się wejść do wody aż po szyję, to nic strasznego! Morsowanie ma być przyjemnością, a nie męką, więc można wdrażać się w to hobby stopniowo.

Częstotliwość kąpieli zależy indywidualnie od każdego z nas, jak i od temperatury wody. Osoby początkujące mogą ograniczyć się do kąpieli raz w tygodni, a zaawansowane powinny dać odpocząć organizmowi dzień lub dwa pomiędzy morsowaniami.

Po wyjściu z wody należy się szybko osuszyć i założyć na siebie coś ciepłego, by się nie przeziębić–to właśnie moment wyjścia z wody jest najbardziej niebezpieczny dla organizmu, a nie sama kąpiel! Lepiej nie forsować się intensywnymi ćwiczeniami po wyjściu z wody. Pamiętajmy, że wówczas krew jest mocno schłodzona i właśnie w takiej postaci dociera do serca, a ono nie lubi niespodzianek w postaci zbyt wysokiej dawki adrenaliny połączonej z zimną cieczą.

Wiele osób pyta o to, czy morsować mogą seniorzy i dzieci. Lekarze odpowiadają twierdząco–zaznaczają, jednak, że każdy przypadek jest inny, dlatego nie można zapomnieć o wizycie w gabinecie lekarskim. Dzieci, np. mają dużo słabszą odporność niż dorośli, dlatego ich kąpiele powinny być krótsze, a po wyjściu z wody powinny się natychmiast ogrzać, by uniknąć przeziębienia. O tym, że podczas kontaktu z wodą nie można ich spuszczać z oka to dla wszystkich oczywiste.

Jeśli ten artykuł nadal Państwa nie przekonał do zażycia kąpieli w lodowatej wodzie, możecie spróbować wersji "light"... Chociażby w postaci zanurzenia się w jeziorze czy rzece wiosną, gdy woda już nie jest tak przerażająco zimna. Powodzenia!

Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl