Blue Monday–21 styczeń, najbardziej depresyjnym dniem w 2019 roku!

Najbardziej depresyjny dzień w roku tuż, tuż, bo w poniedziałek 21 stycznia. Wiecie, że dziś jest najbardziej depresyjny dzień w roku? Tak, dziś–21 stycznia!
Kilkanaście lat temu brytyjski psycholog Cliff Arnall obmyślił formułę, dzięki której dowiódł, że jest w roku taki dzień, podczas którego czujemy się bardziej przygnębieni, niż zwykle.

Przytłoczenie wywołane niedotrzymaniem postanowień noworocznych, świadomość konieczności spłaty zadłużeń wywołanych świątecznymi zakupami, krótki dzień i małe nasłonecznienie–czynniki te na pewno znacząco wpływają na nasz stan psychiczny.

W trzeci poniedziałek nowego roku–2019, przypada on 21 stycznia negatywne emocje mają się kumulować i powodować, że dzień ten jest najgorszym dniem roku!

Czy to prawda...?
Cliff Arnall, brytyjski psycholog i pracownik Cardiff University uznał, że tak! Wymyślił formułę, która pozwoliła mu obliczyć datę najbardziej depresyjnego dnia, a określił go terminem Blue Monday. Było to w 2005 roku. Równanie matematyczne, którym się posłużył, wygląda następująco:

[W+(D–d)]xTQ/MxNA

W = Pogoda (ang.weather),
D = zadłużenie (debt),
d = pensja miesięczna (monthly salary),
T = czas od Świąt Bożego Narodzenia (time since Christmas,
Q = czas od niepowodzenia noworocznych postanowień (time since faling our new year's resolutions),
M = niski poziom motywacji (low motivational levels),
Na = poziom motywacji do podjęcia działania (the feeling of a need to take action.

Większość naukowców nie podpisuje się pod teorią Cliffa. Uznają, że jest ona pseudonaukowa i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Pytają, skąd autor równania wziął wartości, którymi posłużył określając "niski poziom motywacji" czy "pogodę".

Co ciekawe, od teorii, jak i samego Arnalla odcięli się pracownicy i uczelnia, na której pracował psycholog. Jego uczelniany kolega, neurobiolog Dean Burnett miał określić przedmiotową teorię "bezsensownymi pomiarami" i "farsą". Niektórzy zaś przyznają, że psycholog miał rację.

Algorytm zyskał wielu zwolenników i ogromną popularność. W końcu, w styczniu mija czas radosnego oczekiwania na Boże Narodzenie, skończył się okres przygotowań do Nowego Roku, jak i koniec dłuższych urlopów, które mamy okazję zaplanować przez wzgląd na ustawowe dni wolne.

Musimy wrócić do szarej codzienności, nieprzerywanej żadnymi ekscytującymi wydarzeniami. Ponadto za oknem obserwujemy szare niebo, niejednokrotnie deszcz, albo topniejący śnieg. To prawdziwa tragedia dla meteopatów, ale i na "zwykłego Kowalskiego" również nie wpływa pozytywnie. Z niecierpliwością czekamy na cieplejsze i słoneczniejsze dni, a te nastaną dopiero za parę miesięcy! Mając tę świadomość możemy czuć się nieciekawie.

Podobnie jest z okazją na dłuży urlop! Kiedy może się przytrafić? Dopiero w majówkę, a do niej jeszcze daleko. Ponadto nie od dziś wiadomo, że (pół żartem, pół serio) najbardziej znienawidzonym dniem tygodnia jest poniedziałek–kończy się weekendowe lenistwo, a zaczyna pięciodniowe oddawanie się obowiązkom.

Blue Monday jest szczególnie lubiany przez marketingowców "wspomagających" sklepy internetowe i stacjonarne. Bo co innego poprawi nam humor tak skutecznie, jak zakupy? Marketingowcy mają więc pole do popisu i chętnie posługują się poniedziałkową datą, by nakłonić przygnębionych i zapracowanych konsumentów do "ratujących przed depresją" zakupów.

My jesteśmy dalecy od totalnej negacji Blue Monday. Jeśli faktycznie jest to teoria bardzo popularna, której poddaje się wiele osób, wyciągnijmy z niej wnioski! Spójrzmy na nią jak na szklankę do połowy pełną, a nie pustą. Jeśli teoria ta mówi o fakcie niedotrzymywania noworocznych postanowień, wróćmy do nich i zacznijmy działać! Nie poddajmy się marazmowi, nie bądźmy obojętni na niepowodzenia–zaciśnijmy dłonie i pokażmy sami sobie, że potrafimy. Że jeśli coś sobie postanowimy, to damy radę dotrzymać słowa, a Blue Monday niech będzie tylko dniem, który przywróci nam wiarę we własne możliwości.

Psycholog Cliff Anrall skupił się na szczęście nie tylko na obliczeniu najbardziej smutnego dnia w roku. Stworzył on również teorię na najbardziej radosny dzień w roku. Ma on przypadać w okolicach przesilenia letniego, czyli między 21 a 24 czerwca. W tę teorię warto wierzyć.

Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl