Szczepionki wciąż brakuje, a pacjenci czekają na odczulanie…

Alergia, to nic innego, jak zaburzenie układu odpornościowego. W przypadku alergii i kontaktu z alergenem, tj. czynnikiem środowiska zewnętrznego, dochodzi do powstania objawów o różnym nasileniu. Symptomy te wymagają leczenia przyczynowego (ustalenia bezpośredniej przyczyny, alergenu, czynników ryzyka) oraz objawowego (nieżyt nosa, pokrzywka, zapalenie spojówek).

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób cierpi na alergię, z problemem tym zmagają się także najmłodsi. To właśnie  dzieci najbardziej odczuwają uporczywe skutki: kichanie, łzawiące oczy, swędzące zmiany skórne. Leczenie objawowe (czyli usunięcie dolegliwości towarzyszących) pomaga na krótko. Na co dzień staramy się unikać alergenów, jednak uporczywe alergie powracają. Prędzej czy później otrzymujemy skierowanie do lekarza specjalisty–alergologa, który zwykle przeprowadza wywiad i zleca wykonanie podstawowych badań, między innymi z krwi.

Kolejnym krokiem są testy skórne, które pozwalają ustalić konkretny rodzaj alergenów: pokarmy, pyłki roślin, sierść zwierząt, roztocza kurzu, itp. Zwykle po wstępnym zdiagnozowaniu pacjenta lekarze zlecają immunoterapię swoistą czyli prościej mówiąc tzw. odczulanie.

Na czym polega odczulanie?
Odczulanie–immunoterapia swoista, polega na podawaniu wzrastającej dawki alergenu, co powoduje, że organizm stopniowo przyzwyczaja się i zaczyna tolerować alergeny, które są podawane w formie podjęzykowej, doustnej, bądź szczepionek podskórnych. Decyzję o odczulaniu podejmuje zawsze lekarz alergolog! Przed rozpoczęciem terapii ważne jest wykluczenie wszystkich przeciwwskazań.

Wstrzyknięć dokonuje się zazwyczaj w poradniach alergologicznych lub oddziałach szpitalnych pod nadzorem personelu medycznego. Na początku przerwy między iniekcjami wynoszą około do 7 do 14 dni, potem od 4 do 6 tygodni. Immunoterapię stosuje się po 5–tym roku życia, górna granica nie jest ustalona. Należy jednak pamiętać o współistniejących schorzeniach, takich jak:
–choroba wieńcowa,
–zaburzenia rytmu serca,
–choroba nowotworowa i ich nie bagatelizować.

Jedną z postaci zawiesiny do wstrzykiwań podskórnych jest szczepionka Novo Helisen Depot. To lek refundowany, wydawany na receptę. Szczepionka zalecana jest przy chorobach alergicznych, jak: nieżyt oskrzeli, katar sienny, zapalenie spojówek, astma oskrzelowa czy zapalenie błony śluzowej nosa. Zawiera ona wyciągi alergenowe pochodzenia roślinnego, zwierzęcego, roztoczy kurzu domowego oraz grzybów pleśniowych. Po zakończeniu leczenia początkowego (od najmniejszej dawki do dawki maksymalnej 1,0 ml) rozpoczyna się leczenie podtrzymujące–stopniowo wydłuża się przerwy między wstrzyknięciami.

O to jak realnie wygląda odczulanie szczepionką Novo Helisen Depot zwróciłam się do osoby bezpośrednio zainteresowanej. Pani Marzanna jest mamą 14–letniego Kacpra, od prawie  trzech lat leczonego pod kątem alergii, w tym odczulanego na alergeny roztoczy kurzu domowego.

Silni w Chorobie: Czy Kacper od samego początku był odczulany szczepionką Novo Helisen Depot i czy wcześniej były kłopoty z odczulaniem?
Pani Marzanna (mama Kacpra): Najpierw syn był odczulany szczepionką Phostal, zaczęło jej brakować, później w 2016 roku calkowicie nie było jej na rynku, a w jej miejsce pojawiła się refundowana, obecna. Niemało odczulanych dzieci zostało zmuszonych, aby rozpoczynać kurację od początku, nie ważne czy to było: 5, 7 miesiąc czy nawet 12. Tak było w naszym przypadku, 7 miesięcy odczulania zostało przekreślone, rozpoczynaliśmy terapię od początku. Nikt nie zainteresował się pacjentami i ich rodzicami pozostawionymi samymi sobie. Zaczęliśmy od dawki początkowej, ale kiedy przeszliśmy do podtrzymującej zaczęły się kłopoty. Najpierw trudności z zamówieniem szczepionki, były opóźnienia, aż nagle w aptekach pojawienie się szczepionki graniczyło z cudem.

SwC: Jak radziła sobie Pani w tej sytuacji?
Pani Marzanna: Mieliśmy wykupioną wcześniej szczepionkę, regularnie co 4–6 tygodni jeździliśmy z synem do poradni i byliśmy odczulani. Może bardziej staliśmy się uważni, pilnowaliśmy, by Kacper, nie złapał żadnej infekcji, nie przeziębił się, aby odczulanie „nie wypadło’’. Jak wiadomo dziecko przeziębione, z kaszlem, katarem nie może być odczulane.

SwC: Od kiedy sytuacja stała się trudna, czy szczepionka w aptekach pojawiała się?
Pani Marzanna: Zmian pozytywnych nie było, na bieżąco śledziliśmy sytuację, dzwoniliśmy do różnych aptek, w całej Polsce. Znaleźliśmy aplikację w internecie ”Kto ma lek”, kiedy jednak dzwoniliśmy do aptek, okazywało się, że lek jest już zarezerwowany, a nasze poszukiwania rozpoczynaliśmy od nowa.

SwC: Sytuacja patowa? Od kiedy brakuje szczepionek?
Pani Marzanna: Novo Helisen Depot 3, podtrzymująca, brak jej od września ubiegłego roku.

SwC: Czy rodzice podejmowali jakieś stanowcze kroki, zgłaszali sytuację, interweniowali?
Pani Marzanna: Tak, nie byliśmy bierni, nie od dziś wiadomo, że rodzic chorego dziecka jest w stanie poruszyć niebo i ziemię. Interweniowaliśmy w Ministerstwie Zdrowia. Nic bardziej mylnego, resort zasłania się lekarzami! Usłyszeliśmy: "Do kompetencji lekarza należy wskazanie innej, alternatywnej terapii, jeśli dotychczasowa stosowana jest niedostępna”.

SwC: Co na to lekarze specjaliści, osoby prowadzące terapię, którzy zlecali jej rozpoczęcie?
Pani Marzanna: Na pytanie: "Czy istnieje lek zastępczy?", odpowiadają, że nikt o takowym, póki co nie słyszał. Sytuacja jest tragiczna, nikt nie potrafi wskazać rozwiązania. Nie ma w zastępstwie innej, refundowanej szczepionki, nie ma możliwości kontynuacji obecnej kuracji, nie wiadomo czy skończą się i kiedy kłopoty z dostępnością obecnie zapisywanej...

SwC: Co na to producent?
Pani Marzanna: Producent szczepionki, po interwencji Ministerstwa Zdrowia obiecywał pojawienie się nowej partii szczepionek, które podobno dotarły do hurtowni farmaceutycznych i rozeszły się  w mig. Czyli wciąż czekamy, my rodzice, zastanawiając się co dalej...? Jesteśmy niepewni przyszłości zdrowia naszych dzieci i lekarze, którzy sami nie wiedzą, w jaki sposób pomóc, doradzić.

SwC: Czy możliwe jest, aby tak drastycznie zapotrzebowanie na wymieniony lek wzrosło w porównaniu do roku poprzedniego?
Pani Marzanna: Raczej jest to niemożliwe, liczba odczulanych pacjentów mogła zwiększyć się nieznacznie, a to raczej nie wpłynęło na obecną sytuację.

SwC: Co mogło zatem wpłynąć na kłopoty, gdzie szukać przyczyn?
Pani Marzanna: Odpłatność tego leku na receptę wynosi 3,20 zł, nie jest to opłacalne. Sam producent też nie podaje żadnych informacji wyjaśniających. Odpowiedzialność jest przerzucana z producenta na lekarzy, którzy zdezorientowani, niewiele są w stanie sami powiedzieć, podjąć konkretne kroki, na korzyść małych pacjentów. Generalna zasada, dotycząca wszystkich szczepionek mówi, że szczepienia nie należy opóźniać tylko dlatego, że szczepionka, którą wcześniej otrzymywał pacjent nie jest aktualnie dostępna lub nie znamy producenta tego preparatu! Jak widać życie pisze swój scenariusz. Informacje, które otrzymaliśmy od lekarza na początku odczulania, dotyczyły przerwy w terapii i wyjaśniały, gdy przekroczony zostanie przewidywany termin kolejnego wstrzyknięcia w granicach dwóch tygodni, ze względów bezpieczeństwa można kontynuować terapię najwyżej połową ostatnio podanej dawki. Przy przekroczeniu przewidywanego terminu podania kolejnej dawki o ponad dwa tygodnie można podać najwyżej 5% ostatnio zastosowanej dawki. Jeżeli przerwa trwa ponad rok leczenie należy rozpocząć od nowa, czyli powrót do leczenia początkowego.

SwC: Sytuacja widać jest skomplikowana. Jak wygląda sprawa wypisania nowych recept, które „leżakują” w aptece, a po miesiącu tracą ważność?
Pani Marzanna: Tak i w tej materii pojawiły się zawirowania. Ostatnio usłyszałam, że recepty są ważne 3 miesiące, a lekarze nowe wypisują niechętnie. Tymczasem, w kwestii ważności recept na szczepionkę Novo Helisen Depot nic się nie zmieniło, a ich brak nie wpłynął w żaden sposób na okres ważności recept, których ważność wynosi jeden miesiąc.

Podsumowując możemy powiedzieć, że szczepionek brak, a pacjenci wciąż czekają na ich uzupełnienie w magazynach aptek, kiedy zatem sytuacja ulegnie zmianie? W obecnych czasach, gdy wokół szczepień mnóstwo kontrowersji, kolejne afery i komplikacje nie służą niczemu dobremu. Jak w obecnej sytuacji zapewnić młodych rodziców, że szczepienia są bezpieczne, chronią przed ciężkimi chorobami czy poważnymi komplikacjami?

Pamiętajmy immunoterapia zawsze powinna być odpowiednio dopasowana do konkretnego pacjenta, rodzice razem z dziećmi poświęcają swój czas na przeprowadzenie szczepień, przestrzegają harmonogramu podawania szczepionki więc wydawać by się mogło, że nikt nie powinien zaburzać tego porządku, ani narażać rodziców na stres jak i małych pacjentów na komplikacje zdrowotne. Zdrowie naszych dzieci bowiem jest dobrem najwyższym, a przynajmniej powinno być!

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl