Choruje na otyłość i to akceptuje–czy Dominika Gwit teraz jest znacznie szczęśliwsza niż kilka rozmiarów temu?

Ma na swoim koncie kilka ról filmowych oraz w serialach, kreacje teatralne, a nawet występ w „Tańcu z Gwiazdami”, jednak największą sławę przyniosła jej spektakularna metamorfoza. Dominika Gwit dzięki zbilansowanej diecie i treningom zrzucił ponad 50 kilogramów w rok. Po latach przyznała, że „właśnie wtedy przegrała ze swoją otyłością”. Teraz zaakceptowała swoje życie i stara się czerpać z niego pełnymi garściami.

–TAK–jestem gruba, TAK–jestem szczęśliwa, TAK–mam do tego prawo, TAK–będę o tym mówić głośno! NIE–nie zamknę się w domu, bo ktoś uważa, że skoro z niego wychodzę, to promuję otyłość, NIE–nie promuję otyłości! Po prostu na tę otyłość choruję. I czasem mam siłę i ochotę z nią walczyć, a czasami nie. I nie znaczy to, że jestem gorsza. Wręcz przeciwnie, uważam się za silną, mądrą i piękną kobietę, która kocha i jest kochana!–napisała kilka miesięcy temu na Instagramie.

Kiedy chudła, popadła w manię odchudzania, wtedy właśnie waga i problemy z otyłością zdominowały jej życie–wszystko było podporządkowane treningom i regularnym porom jedzenia.

–Myśl o odchudzaniu towarzyszyła mi od dawna. Przez ostatnie dwa lata sporo przytyłam. Zawsze byłam pulchna, ale w pewnym momencie waga wymknęła mi się spod kontroli. Kilka lat wcześniej korzystałam nawet z usług dietetyczki i schudłam 25 kg. Nie ruszałam się jednak, nie zmieniłam nawyków żywieniowych, zachłyśnięta sukcesem nie dostosowałam się do jej zaleceń, zabrakło mi konsekwencji i pokory. Efekt był taki, że w pewnym momencie waga pokazała… 104 kg. Wtedy postanowiłam znów zawalczyć. Wiedziałam, że przy takiej nadwadze muszę skorzystać z pomocy specjalisty. W ręce wpadła mi książka Konrada Gacy. Postanowiłam z nim spróbować, to był kwiecień 2014r.

Od tamtej pory co dwa tygodnie dostaję plan żywieniowy i treningowy na kolejne dni. Tym razem trzymam się wszystkich zaleceń bardzo skrupulatnie. Schudłam już 50 kg! Właśnie skończyłam dietę odchudzającą i zaczęłam wyprowadzanie z niej. Tym razem  jestem zdeterminowana, wiem już, że nawet najlepszy dietetyk, wsparcie rodziny nie pomogą, jeśli sama nie będę wiedziała, czego tak naprawdę chcę. A chcę zdrowo żyć i utrzymać wagę. Zmieniłam myślenie o jedzeniu i to jest w tym wszystkim najważniejsze–wspominała aktorka w jednym z wywiadów, którego udzieliła tuż po swojej spektakularnej metamorfozie.

Pojawił się jednak niechciany efekt jo–jo. Waga wracała, kilogramów przybywało, a bezradna dziewczyna stała się obiektem hejtu. W końcu powiedziała DOŚĆ!

–Medialny szum towarzyszy mi odkąd schudłam i teraz wszyscy wariują, bo przytyłam. Mam do tego luźne podejście, choć czasami wiadomo mam dość. Wybrałam taki, a nie inny zawód i wiem z czym to się wiążę. Jestem też dość kontrowersyjną osobą w polskim show–biznesie, ale to nie moja wina, bo ja nikogo nie prowokuję! Żyję, jestem sobą, niczego nie udaję. Poszłam na imprezę w żółtej sukience i nagle stało się to sprawą narodową–zwierzała się łamach Vivy.

Mimo hejtu, Dominika ma także oddanych fanów i setki osób, które gratulują jej odwagi.
–Dostaję setki, a nawet tysiące wiadomości od kobiet, które dziękują mi za to, że się nie wstydzę, nie boję, że mam odwagę wyglądać tak jak chcę. Kilka dni temu jedna z dziewczyn napisała do mnie: „Cześć, nie znamy się, ale nawet nie wiesz ile razy mnie uratowałaś. Bo patrzę na ciebie i widzę, że tacy ludzie mają prawo żyć”. Pytam, jacy ludzie? Tacy, którzy nie wyglądają, jak ideały z Instagrama? Rozejrzyj się, czy są tu, w kawiarni idealni ludzie? No nie, nie ma. Bo na co dzień nikt nie wygląda, jak na okładce lub na zdjęciu w Instagramie.

Ideałów nie ma i ja się o tym przekonałam. Każdy z nas ma prawo wyglądać i żyć tak jak chce i nikogo to nie powinno interesować. Piszą różne rzeczy. Na przykład dostałam taką wiadomość: „Dzięki tobie zaczęłam żyć. Moje pierwsze lato w sukienkach”. Zastanawiam się, jak i dlaczego ktoś wmówił otyłym osobom, że nie mają prawa cieszyć się z życia. No nie, tak nie powinno być. Mówię takiej osobie: olej wszystko! Żyj! O sobie myśl, a nie o tym, co inni pomyślą. Każdy ma prawo cieszyć się życiem, niezależnie od tego jak wygląda–apeluje młoda aktorka.

Chociaż Dominika zaakceptowała swoją otyłość, to nie zgadza się z zarzutami, że ją promuję: „Jestem po prostu chora”–przekonuje. Otyłość jest bardzo poważnym schorzeniem–lekarze na całym świecie apelują i mówią wprost, że mamy już pandemię!

Najbardziej otyli na świecie są Grecy oraz Amerykanie. W Grecji i USA nadmierną tuszę ma aż 71% mężczyzn i 61% kobiet. W Polsce nadmierną masę ciała wykazuje 64% panów i 48% kobiet. W Europie wyprzedzają nas jeszcze Brytyjczycy, Węgrzy i Niemcy, gdzie otyłych lub z nadwagą jest od 67% do ponad 64% mężczyzn oraz od 57% do 48% kobiet.

–Z otyłością najlepiej radzą sobie kraje skandynawskie oraz Holandia, Szwajcaria i Belgia. Średnio nadmierną masę ciała ma tam co druga osoba”–mówi profesor Jadwiga Charzewska z Instytutu Żywności i Żywienia.

Niestety coraz częściej otyłość dotyka także dzieci i młodzież.
Międzynarodowe badania, którymi objęto również Polskę, przeprowadzone wśród dzieci w wieku 11–12 lat. Wykazały, że już w tym wieku otyłych lub z nadwagą jest w naszym kraju 28% chłopców oraz 22% dziewcząt. Na pierwszym miejscu jest młodzież w Grecji, gdzie nadmierną masę ciała ma 44% chłopców i 38% dziewcząt. W Słowenii jest odpowiednio 32% i 23% dzieci otyłych lub z nadwagą, a na Węgrzech 28% i 24%. Znacznie lepiej jest w takich krajach jak: Norwegia, Belgia i Holandia, gdzie kłopoty z tuszą ma jedynie 15%–16% dziewcząt i chłopców.

Co należy zrobić, aby skutecznie walczyć z otyłością?
Przede wszystkim zaakceptować swoje ciało takie, jakim jest, a przy tym starać się prowadzić zdrowy styl życia–jeść  regularnie, uprawiać sport, nawet "zwykłe spacery" mogą pomóc. Odpowiednio nawadniać organizm, unikać słodyczy i tłuszczów trans.

Przykład Dominiki Gwit pokazuje, że chociaż to, jak wyglądamy jest bardzo istotne, to znacznie ważniejsze jest to jak się czujemy, a dobrze czuć się możemy nawet w rozmiarze XXL.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl