Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Oliwia Bąk założyła szpilki po raz pierwszy od 20 lat! Mogła to zrobić dzięki kosztownej protezie nogi

Ta zbiórka to prawdziwy rekord ofiarności. W zaledwie 24 godziny udało się uratować życie i zdrowie młodej dziewczyny–Oliwia zapewnia, że bez nogi jej życie jest tak samo wartościowie.

Historia choroby Oliwii Bąk ma już ponad 18 lat... Wszystko zaczęło się od małego guzka na paluszku u stopy, którego rodzice wykryli u kilku miesięcznej dziewczynki. Zaobserwowali także, że jedna nóżka jest dłuższa od drugiej. To ich wyraźnie zaniepokoiło, postanowili wykonać szereg badań. Wtedy nikt nie spodziewał się tak przerażającej diagnozy... Okazało się, że Oliwia cierpi na malformację naczyń krwionośnych lewej nogi.

Rzadka i bardzo poważna choroba sprawiła, że u dziewczyny naczynia przerastały przez mięśnie, rozpychały ciało oraz deformowały udo i stopę–chora noga była dużo większa od zdrowej, co uniemożliwiło ukrycie objawów przed rówieśnikami. Choroba wiązała się z ogromnym bólem, który dziwczyna dzielnie znosiła. Rodzice dziewczyny robili wszystko, co mogli aby pokonać chorobę dziecka. Zdecydowali się na leczenie córki w Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, ale niestety, pomimo wysiłków lekarzy, nie przynosiło ono spodziewanych efektów.

Oliwia dorastała, a choroba razem z nią. W okresie gimnazjalnym usłyszała, że jedynym ratunkiem dla niej jest amputacja nogi. Nie mogła się z tym pogodzić. Bardzo chciała być zdrowa, „normalna” i mieć obie nogi. Do decyzji o amputacji stopniowo dojrzewała aż w końcu zdecydowała się na nią mając 18 lat.

Choroba zdeformowała nogę tak bardzo, że dziewczyna mogła poruszać się tylko za pomocą kul. Zwlekała bardzo długo ponieważ operacja wiązała się z dużym ryzykiem. Lekarze ostrzegali, że istnieje możliwość wykrwawienia na stole operacyjnym ponieważ naczynia krwionośne mogą się nie zamknąć. Dzielna nastolatka podjęła jednak wyzwanie. Zdecydowała się na zabieg amputacji nogi.

Swoją historię Oliwia opowiedziała reporterom Dzień Dobry TVN.
–Pamiętam doskonale dzień operacji. Zostałem w Katowicach z Kajtkiem (brat Oliwii–red), bo syn też jest chory, cierpi na hemofilię. Jechałem samochodem, kiedy zadzwoniła córka. Była roztrzęsiona, wpadła w panikę. Bała się, że nie przeżyje operacji. Ja byłem tak zdenerwowany, że na skrzyżowaniu pojechałem pod prąd. Zatrzymałem się gdziekolwiek i przez godzinę rozmawiałem z córką. Uspokajałem ją, pocieszałem, podtrzymywałem na duchu–wspominał Maciej Bąk, ojciec dziewczyny w materiale wyemitowanym w popularnym programie śniadaniowym.

Mimo wątpliwości operacja przebiegła zgodnie z planem. Oliwia zmagała się jedynie z tak zwanymi bólami fantomowymi–„czuła” ból w amputowanej nodze. Aby w pełni funkcjonować i raz na zawsze odstawić kule dziewczyna musiała zdobyć pieniądze na kosztowną protezę nogi–jej zakup to koszt (bagatela) około 180 tysięcy złotych.

Potrzebną kwotę udało się zebrać w ciągu niespełna 24 godzin. Rekord ofiarności padł dzięki zbiórce, którą wsparli popularni influencerzy znani z pierwszych stron gazet i nagłówków portali plotkarskich: Deynn i Majewski, Ewa Chodakowska i Anna Lewandowska.

fot. źródło: www.ddtvn.pl

Cała rodzina dziewczyny gościła w popularnym programie TVN–u i wpadła w krzyżowy ogień pytań Doroty Wellmann i Marcina Prokopa.

–W materiale mówiłaś o życiu bez kul, ja bym powiedział, że to ty jesteś cool–żartował prezenter.
–Przez to wszystko przeszłaś z taką energią, takim hartem ducha... Może nie znamy Cię blisko, ale ani przez moment nie pokazałaś żadnego załamania, ale był taki moment? Oliwia przyznała, że dzień przed operacją naprawdę chciała się wycofać i uciec.

–Musiałam to sobie poukładać w głowie. Chciałam iść dalej–tłumaczyła.
–To był też ból psychiczny i mój kompleks.

Cała rodzina przyzwyczajała się przez lata do tego, że Oliwii może pomóc jedynie amputacja.
–Oliwia cały czas ma w sobie te naczyniaki. One mogą jeszcze dać o sobie znać–wyjaśniał telewidzom Anna Bąk, mama Oliwii.

Dziewczyna dzięki protezie zmieniła swoje życie, chce chodzić bez kul!
–Przez 20 lat używałam kul. Mój mózg musi nauczyć się chodzić. Chcę odstawić kule do wakacji, ale zobaczymy–przekonuje dzielna 20–latka, która już spełniła jedno ze swoich marzeń–założyła buty na obcasie.

Z brakiem kończyny od lat walczy także torunianka–Ewa Świokła–Cienkowska.
W wieku 9 lat zachorowała na nowotwór, choroba wracała dwukrotnie. Kiedy miała 16 lat, musiała zgodzić się na amputację prawej ręki wraz z barkiem–tylko to mogło uratować jej życie. Brak ręki nie przeszkodził jej w realizowaniu swojej pasji–malowaniu!

–Kończę właśnie obraz, który chcę pokazać na wystawię. Mam nadzieję, że zawiśnie on razem z moimi innymi pracami. Atmosfera się zagęszcza, cieszy mnie to, że coraz więcej osób dowiedziało się o mojej historii–tłumaczyła Ewa w jednym z wywiadów.

–Przestawienie się z prawej ręki na lewą było dla mnie trudne, szczególnie długo borykałam się z rozczytywaniem własnych notatek. Amputacja kosztowała mnie bardzo dużo bólu fizycznego i psychicznego, była bezpowrotną stratą, którą nadal przeżywam, w snach marzę o tym, że moja prawdziwa ręka wróci na swoje miejsce, ale tak się jeszcze nie stało. Potrzebowałam mnóstwo czasu, aby zaakceptować w pełni wszystkie wady i zalety mojej protezy. Dopiero teraz posługuję się moją "prawą ręką" bez zażenowania, chociaż czasami zdarza się jej wydawać różne dźwięki.

Ewa marzyła o nowej protezie kosmetycznej. Samej udało się zebrać prawie połowę wymaganych 43 tysięcy złotych. Resztę stanowił dochód z wielu artystycznych aktywności, w jakie angażowała się niespełna 30–letnia dziewczyna. Dla wielu osób, które muszą poddać się amputacji kończyny, to właśnie zaakceptowanie tego faktu jest najtrudniejsze, ale i najważniejsze w dalszym życiu.

–Nie każdy pacjent, po amputacji, wymaga opieki psychologicznej. Jest to bardzo indywidualne, choć pomoc jest zalecana, zwłaszcza, kiedy pacjent sam przyczynił się do swojego stanu (np.w wyniku lekkomyślności) albo gdy ktoś celowo spowodowało obrażenia jego ciała (brutalny napad). Pojawia się wtedy ogromne obciążenie psychiczne, poczucie winy i krzywdy. Takie emocje można opracować terapeutycznie, aby pomóc osobie po amputacji zaakceptować jej stan. Psycholog pomaga zrekonstruować zniszczony obra z własnej tożsamości. Jest to niezwykle ważne, bo wizerunek ciała jest fundamentem poczucia wartości osobistej–tłumaczy Teresa Tarkowska psycholog z Ośrodka Rehabilitacji Społecznej w Warszawa.

–Bez kończyny lub bez kończyn (bo i takie sytuacje się zdarzają) można nauczyć się chodzić w protezie, w niektórych przypadkach nawet biegać i uprawiać sport, kierować samochodem, czyli prowadzić normalne, aktywne życie. Trzeba tylko uwierzyć we własne możliwości, nie poddawać się i postarać zaakceptować swoją nową sytuację–dodaje.

Oliwii, Ewie i wszystkim, którzy zdecydowali się zaryzykować, żeby żyć gratulujemy odwagi i trzymamy kciuki, aby proteza pozwoliła Wam żyć pełnią życia!

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl