Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Jak należy dbać o zęby żeby nie stały się naszym wrogiem?

Panuje moda na odwiedzanie siłowni, jest moda na korzystanie z usług salonów kosmetycznych czy fryzjerskich... a kiedy będzie moda na wizyty u dentystów? Wielu z nas chce być "fit", jeść "eko", ale równie wielu zapomina o jednym z ważniejszych aspektów higieny–dbaniu o ładne, a przede wszystkim zdrowe zęby!

Zęby służą do odgryzania kęsów jedzenia i rozdrabniania pożywienia. Przyznajmy, że są niezwykle przydatne, a życie bez nich nie należałoby do najłatwiejszych. Ale jak wiadomo, stanowią też jeden z ważniejszych elementów składowych naszego wyglądu zewnętrznego. Wszyscy chcemy mieć ładny uśmiech. Ale czy w naszej świadomości w parze ze słowem "ładny" kroczy także słowo "zdrowy"? Niekoniecznie.

Co innego sylwetka, robimy wszystko, by być szczupli i odpowiednio zbudowani. Odwiedzamy siłownie, baseny i sauny. Chcemy też mieć ładnie przystrzyżone włosy, zatem regularnie umawiamy się na wizyty w salonie fryzjerskim. Odwiedziny kosmetyczek i pedi lub manikiurzystek również nierzadko goszczą w naszych kalendarzach. A jak ta regularność wygląda przy odwiedzaniu gabinetów dentystycznych? Fakty są takie, że dopóki zęby nam nie dokuczają, nie zwracamy na nie szczególnej uwagi. Kiedy jednak sobie o nich przypomnimy, może być za późno na krótkie i nieuciążliwe leczenie.

Dbanie o higienę jamy ustnej powinno być wpajane już od najmłodszych lat każdego człowieka. Bardzo ważne jest, by wyuczyć w dziecku chęć mycia zębów, bo jak wiadomo "czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał". Zadanie to muszą wypełnić oczywiście rodzice, ale szkoła także powinna się do tej nauki przyczynić. Zaznaczyć trzeba, że kłopoty z uzębieniem obecnie są jednym z najważniejszych (obok nadwagi) problemów, z którymi borykają się dzieci i młodzież. Okazuje się, że już ponad 50% trzylatków ma ubytki. 87% sześciolatków walczy z próchnicą, a wśród 18–latków odsetek ten wynosi aż 90%!

Niestety nie we wszystkich placówkach oświatowych działają gabinety stomatologiczne. Wedle danych z Ministerstwa Edukacji Narodowej w 2017 roku w szkołach działało tylko niespełna 680 gabinetów dentystycznych (najwięcej w woj. lubelskim–22,5%, a najmniej w  lubuskim i podkarpackim–0%). Było wiele rządowych planów, by je uruchomić w większej liczbie szkół, jednak jeden z ostatnich–mówiący o tym, że finansować je będą samorządy–legł w gruzach, bowiem włodarzy zwyczajnie na to nie stać.

Ministerstwo Zdrowia obmyśliło więc inne rozwiązanie i uruchomiło program polityki zdrowotnej o nazwie "Poprawa dostępności do świadczeń stomatologicznych dla dzieci i młodzieży w szkołach w 2018 roku"–na ten cel zabezpieczono 5 mln zł. Z danych dostępnych na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia widnieje informacja o ostatecznym rozstrzygnięciu konkursu. Z dotacji ministerstwa skorzystało 47 placówek szkolnych w całej Polsce, co niestety nie jest rekordowym wynikiem. Oby na tym nie zakończył się plan ulepszania kondycji stomatologii w szkołach.

W obecnych czasach mamy ogromny wybór płynów do płukania ust, past do zębów i szczoteczek. Jeszcze paręnaście lat temu nie słyszeliśmy o czymś takim, jak szczoteczka elektryczna. Technologia idzie, a raczej biegnie do przodu również w dziedzinie stomatologii–także w stomatologii "od kuchni". Mamy coraz więcej metod leczenia i pielęgnowania zębów. Najczęstszym powodem, dla którego unikamy gabinetów jest ból, kojarzący się z borowaniem, plombowaniem, wyrywaniem i innymi zabiegami dentystycznymi. Nawet wstrzykiwanie środka przeciwbólowego nie jest przyjemne.

Jednak ku pokrzepieniu serc tych ostatnich–wymyślono alternatywną metodę na znieczulenie. Otóż służy do tego urządzenie The Wand, które znieczula za pomocą komputera! Mikroprocesor kontroluje wprowadzanie płynu, dzięki czemu udaje się uniknąć nagłego rozpychania tkanek, a właśnie ono jest przyczyną bólu przy podawaniu znieczulenia.

Leczenie kanałowe (na myśl o nim dostajecie gęsiej skórki?) także ma nową odsłonę! Jeszcze do niedawna kojarzyło się z wielokrotnymi wizytami w gabinecie stomatologicznym i czekaniem, aż ząb będzie w pełni "zatruty". Teraz dentyści oferują leczenie pod mikroskopem, dzięki któremu udaje się zakończyć leczenie kanałowe nawet podczas jednej wizyty!

Kolejną bolączką tych, którzy szerokim łukiem omijają dentystów jest borowanie, czyli usuwanie za pomocą wiertła tkanki zęba zaatakowanej przez próchnicę. Jest to aż nazbyt nieprzyjemne doznanie. Na szczęście i tu naukowcy wyszli nam naprzeciw. Proponują pacjentom laserowe usuwanie zmian nazębnych bez głośnego wiertła.

Marzyce o pięknym kształcie i kolorze zębów? Często stosowanym sposobem, by osiągnąć piękny efekt były tzw. licówki, które nakłada się na zęby. Jednak aby to zrobić, najpierw należało zeszlifować cienką ich warstwę. W obecnych czasach tu także potrzeba stała się matką wynalazku–wymyślono "czipsy". Aby je nałożyć na ząb nie trzeba go najpierw szlifować! Są grubości soczewki kontaktowej, są też niezwykle trwałe, a ich nałożenie jest niemal bezbolesne!

U jednych stres prowadzi do niechęci do jedzenia, u innych jest czynnikiem motywującym do działania, a u jeszcze innych powoduje bruksizm. Pod tą nazwą kryje się mimowolne zaciskanie i zgrzytanie zębami. Powodują ją również źle dobrane protezy, korony, a nawet nadmierne żucie gumy. Ta pozornie niewinna dolegliwość może prowadzić nawet do problemów ze wzrokiem, czy kręgosłupem! Niestety niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że cierpi na tę chorobę. Najczęściej ujawnia się nocą, kiedy nie mamy pojęcia o tym, że zaciskamy szczękę nawet do 10 razy mocniej, niż normalnie!

Pierwszymi dolegliwościami, dającymi się nam we znaki są bolesne uszkodzenia zębów (ich ścieranie, pękanie i chwiejność), dziąseł (zaniki przyzębia, krwawienie, przygryzanie policzków i języka), a nawet stawów skroniowo–żuchwowych (bolesność, trzaski, zaburzony tor żuchwy i ograniczenie w jej ruchomości). Co ciekawe (i niebezpieczne) dysfunkcje tych stawów wpływają na inne układy człowieka, np. wady postawy. Słowem, jeśli zaobserwujemy u siebie objawy bruksizmu nie bagatelizujmy ich. Udajmy się do lekarza specjalisty i podczas wizyty przedstawmy dokładne informacje o naszym stylu życia, trybie pracy, czy obciążeniach psychicznych.

O tym, że o zęby należy dbać wie każdy z nas. Ale czy na pewno wiemy, jak to robić? Pamiętajmy, by myć zęby przynajmniej dwa razy dziennie, a najlepiej po każdym posiłku przez około 3 minuty. Tak naprawdę nie ma znaczenia jakiej szczoteczki używamy, tj. manualnej, elektrycznej czy sonicznej. Wszystkie spełnią swoje role, jeśli będziemy ich używać w odpowiedni sposób.

Nie szczotkujmy zębów zbyt mocno i nie róbmy tego w kierunku poziomym, bo narazimy się na powstanie ubytków klinowych. Nie zapominajmy o czyszczeniu języka, bowiem na nim również osadzają się bakterie. Wymieniajmy szczoteczki bądź końcówki do mycia co 3 miesiące, gdyż po tym czasie ich włosie się odkształca. Nie zapominajmy o używaniu nitki dentystycznej, która pomoże usunąć resztki jedzenia i bakterie z przestrzeni międzyzębowych, do których szczoteczka na pewno nie dotrze. Warto zaopatrzyć się też w płyn do płukania ust, który nie tylko przywraca świeży oddech, ale przede wszystkim wypłucze resztki jedzenia i przywróci odpowiedni odczyn pH w ustach.

Oczywiście najważniejszym i najbardziej skutecznym sposobem na unikanie poważnych problemów w jamie ustnej jest regularnie odwiedzanie gabinetów dentystycznych. Róbmy to przynajmniej dwa razy w roku!  Zachęcamy, a nawet namawiamy–udajcie się do pracowni rentgenowskiej i wykonajcie zdjęcie zgryzu, z którym odwiedźcie stomatologa. Ułatwi ono specjaliście wychwycenie zmian w naszych zębach i dziąsłach. Niejednokrotnie bowiem to, co "za chwilę" wywoła u nas ogromny ból można dostrzec tylko dzięki takiemu zdjęciu.

A na koniec prezentujemy kilka faktów i mitów na temat zębów, które nieco złagodzą (ale nie umniejszą!) powagę poruszonego w artykule tematu.

*Nie warto zbyt często myć zębów, bo ścieramy szkliwoto mit!
W ciągu dnia na naszych zębach gromadzą się bakterie, ślina i fragmenty pokarmu. Tworzą one płytkę nazębną, z której kwasy trawią szkliwo i umożliwiają zaatakowanie zęba przez próchnicę. Płytka twardnieje po 12 godzinach, powoli przeradza się w kamień nazębny i jest nieusuwalna dla szczoteczki!

*Rodzice czasami powtarzają dzieciom, by nie piły coli, bowiem płyn ten rozpuszcza zęby. To oczywiście mit.
Co nie znaczy, że cola jest zdrowa! Płyn ten powoduje erozję szkliwa. Lepiej jest więc pić ten napój przez słomkę, a także uniknąć mycia zębów bezpośrednio po wypiciu coli, by nie pogłębić erozji.

*Faktem jest, że próchnicą można się zarazić, np. podczas pocałunku. Można ją też niechcący przekazać dziecku, kiedy bierzemy jego smoczek do buzi. Teoretycznie chcemy oczyścić go z zarazków, a sami je na nim pozostawiamy.

Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2022 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl