Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Czad, złodziej tlenu może nas zabić w każdej chwili

Z ostatnich danych statystycznych wiemy, że w 2017 roku zabił aż 73 osoby. Działa bezwzględnie, bez litości i co najgorsze–bez konsekwencji. Nie da się go ukarać. Nie da się go przekonać, by nie zabijał... Jego działania zabierają życie kilkudziesięciu osobom w roku, a kilkaset będzie odczuwało skutki jego zabiegów do końca życia. Nie zobaczymy go nigdy, nie będziemy w stanie wyczuć jego zapachu, a niestety może "zaatakować" każdego z nas. Kto to taki? To czad, cichy zabójca.

Dom jest miejscem, w którym czujemy się najbezpieczniej na świecie. Przytulne i znane nam ściany mieszkania otulają spokojem, pozwalają odpocząć po ciężkim dniu pracy, są miejscem rozmów, zabaw, czasem kłótni, a i niejednokrotnie dramatów... Jedną z przyczyn takich dramatów może być czad. Jest to potoczna nazwa tlenku węgla, który wydobywa się z uszkodzonych, bądź źle użytkowanych urządzeń grzewczych i przewodów kominowych.

Czad powstaje z niepełnego spalenia się np. oleju, benzyny, propanu, węgla, drewna, którego przyczyną jest brak odpowiedniej ilości tlenu podczas procesu spalania. Wynika to zazwyczaj z braku przepływu świeżego powietrza do urządzenia. Potencjalnymi źródłami czadu są kominki, gazowe podgrzewacze wody, kuchnie gazowe, czy piece gazowe, olejowe i węglowe. Tlenek węgla nie ma zapachu, smaku, czy barwy. Jest trochę lżejszy od powietrza, dlatego z łatwością się z nim miesza i rozprzestrzenia. A dalej dostaje się do ludzkiego organizmu przez układ oddechowy.

Objawami zatrucia czadem są: bóle i zawroty głowy, duszności, nudności albo wymioty, osłabienie, przyspieszenie bicia serca, czy senność. Jeśli je odczujemy, nie bądźmy obojętni, nie czekajmy, aż miną! Pamiętajmy też, że im dłużej będziemy przebywali w pomieszczeniach wypełnionych czadem, wzmagać się w nas będą znużenie i osłabienie. Nie jesteśmy zdolni w pełni świadomie ocenić zagrożenia, co powoduje, że jesteśmy bierni i nie uciekamy z zatrutego pomieszczenia. Może wtedy dojść do omdlenia, a jeśli nikt nie przyjdzie nam z pomocą, możemy umrzeć.

Czad bowiem najpierw wchłaniany jest do krwioobiegu, później wiąże się z hemoglobiną blokując dopływ tlenu do organizmu. Wszyscy wiemy z czym wiąże się nieprawidłowe rozprowadzanie tlenu we krwi–niedotlenieniem oraz uszkodzeniem mózgu i innych narządów. Prowadzić to może do poważnego zatrucia, a dokładnie uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, niewydolności wieńcowej, zawału, a także śmierci.

Pamiętajmy, że osobę zatrutą tlenkiem węgla trzeba jak najszybciej wynieść na świeże powietrze oraz bezwzględnie wezwać pogotowie i straż pożarną (dzwoniąc pod numer alarmowy 112). Jeśli osoba zatruta nie daje oznak życia, trzeba wykonać jej sztuczne oddychaniemasaż serca (30 uciśnięć klatki piersiowej i dwa oddechy należy kontynuować aż do przyjazdu karetki pogotowia).

Pamiętajmy, by przynajmniej raz w roku dokonywać kontroli stanu instalacji gazowej, przewodów kominowych i wentylacyjnych. Jeśli zaś ogrzewamy dom węglem, czy drewnem takie przeglądy powinny być wykonywane nawet kilka razy w roku. Nigdy nie zasłaniajmy kratek wentylacyjnych i otworów nawiewnych, zapewnijmy możliwość stałego dopływu świeżego powietrza do paleniska. Spaliny wydostaną się na zewnątrz w równej ilości ze świeżym powietrzem, które wpuścimy do pomieszczenia.

Rok temu Andrzej Frat dostał od życia poważną lekcję. Brał kąpiel w swoim domu, w Rudzie Śląskiej, kiedy czad dokonał bezczelnego włamania do jego domu. Mężczyzna nie czuł nic niepokojącego, dopiero jak wstał z wanny poczuł, jakby ktoś go znokautował. Nie wiedział, że leży na podłodze. Jak sam teraz wspomina, czuł się błogo, choć tak naprawdę nad jego głową stała śmierć. Zaczęło do niego docierać, że nie może ruszać ciałem, że dzieje się coś złego. Po trzygodzinnej walce udało mu się przeżyć. Postanowił przekazać swoje doświadczenia szerszej "publiczności" przenosząc to, co miał w głowie na ekran, oczywiście ku przestrodze. Jego słowa powinny być zapamiętane przez każdego z nas "Zaczynam tak naprawdę swoje życie, spełniam powoli swoje marzenia, a taki wypadek może mi wszystko w jednym momencie skreślić".

Jako że 28–latek jest reżyserem, nakręcił krótką produkcję pt. "Czadowy film" https://www.youtube.com/watch?v=xC0IpRte01w oraz drugie nagranie o nazwie "Czadowy film, czyli poleciałem na Ibizę" http://https://www.youtube.com/watch?v=hdzUi3nE9J8

Główny bohater pierwszego spotu po zatruciu czadem ma mnóstwo rozbieżnych myśli i wizji. Rzeczywistość myli mu się z wyimaginowanymi zdarzeniami i wspomnieniami. Odczuwa stan taki, jak po zażyciu silnego narkotyku. Jest to przestroga dla tych, którzy jeszcze nie zainteresowali się zadbaniem o swoje bezpieczeństwo. Druga produkcja opowiada o czterech obcych sobie osobach, które łączy uniknięcie śmierci po zatruciu tlenkiem węgla.

Jeśli więc zależy Wam na bezpieczeństwie własnym i najbliższych nie zwlekajcie, róbcie przeglądy przewodów kominowych, instalacji gazowych, a na pewno nie oszczędzajcie i wydajcie  tych kilkadziesiąt czy kilkaset złotych na czujnik czadu. Tylko on może Was uratować, bowiem jego zadaniem jest monitorowanie powietrza w pomieszczeniu.

Nie przestraszcie się wieloma rodzajami dostępnych na rynku czujników. Za radą specjalisty, bądź dzięki dostępnej w internecie wiedzy szybko wybierzecie urządzenie odpowiednie dla Waszych potrzeb. Można je dostać w sklepach internetowych, ale i w wielu stacjonarnych, np. komputerowych, czy ze sprzętem domowym. Nie kupujcie jednak czujników z bazarów, nie dajcie się też skusić na ekstra promocje.

Akurat na czujniku nie warto oszczędzać–przecież będzie Waszym stróżem. Zwróćcie uwagę, by urządzenie było certyfikowane, przede wszystkim zgodnie z normami EN50291-1:2010 i EN50291-2:2010. Zwróćmy też uwagę, by jego głośność miała minimum 80dB–wtedy obudzi nawet głęboko śpiącą osobę. Wiele czujników ma specjalny przycisk "test", który umożliwi nam raz na jakiś czas przetestowanie sprawności urządzenia.

Jak działają czujniki?
Głośny alarm uruchomi się wówczas, gdy do umieszczonego wewnątrz urządzenia ogniwa elektrochemicznego dostanie się tlenek węgla. Po zakupie możecie je sami zamontować–najważniejsze, aby nie umieszczać go np. za meblami, a minimum półtora metra nad podłogą i nie dalej, niż 5 metrów od potencjalnego źródła tlenku węgla. Większość czujników działa na baterie, ale są i takie, które są zintegrowane z większym systemem alarmowym.

W czujnik warto zainwestować nie tylko po to, by chronić życie. Niektórzy ubezpieczyciele niechętnie przyznają odszkodowania posiadaczom domów i mieszkań, którzy nie zabezpieczyli swojego mienia w odpowiedni sposób. Więc po pożarze spowodowanym awarią instalacji np. gazowej, ryzykujemy brakiem otrzymania środków finansowych wykinających z ubezpieczenia.

Mamy nadzieję, że w tej chwili nie myślicie "mnie to nie dotyczy". Pamiętajcie, że jest to dokładnie ten sam frazes, który powtarzały osoby zatrute czadem.

Katarzyna Ochocka

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl