Koniec ery niesłyszących żyjących w świecie absolutnej ciszy

Popularny program rozrywkowy „Dancing with the Stars” już od kilku lat wzbudza kontrowersje nie tylko ze względu na mniej lub bardziej znane gwiazdy, które są zapraszane na taneczny parkiet, ale także w oparciu o to, że w rytm muzyki przestały wirować jedynie zdrowe, sprawne i idealnie pasujące do współczesnego kanonu piękna piosenkarki, aktorki i modele.

Ku zaskoczeniu wielu w programie znalazły się osoby, które na co dzień poza zmaganiami teatralnymi, modowymi czy też aktorskimi, zmagają się ze swoją niepełnosprawnością. Wśród osób, które przyczyniły się do otwarcia dyskusji na temat niepełnosprawności na szklanym ekranie, znajduje się między Iwona Cichosz–modelka, działaczka społeczna, tłumaczka polskiego języka migowego oraz Miss Świata Głuchych 2016, która razem ze Stefano Terrazzino zajęła drugie miejsce w finale popularnego show pomimo dysfunkcji słuchu.

Osoba głucha ze względu na swoją niepełnosprawność nie przestaje być pełnoprawnym konsumentem, a niekiedy nawet twórcą muzyki. Dźwięk nie jest formą, którą można rozpoznać tylko w jeden, jasno określony sposób. Można go poczuć, można dotknąć, w związku z czym okazuje się, że niesłyszalna muzyka, której doświadczają osoby głuche jest niczym innym, jak muzyką wyczuwalnych wibracji.

Tę zagadkową kwestię postanowił zbadać Geza Révész, zajmujący się psychologią muzyki. Od momentu jego eksperymentalnych badań szczególną uwagę zaczęto zwracać na stymulację wibracyjną, czyli element uboczny dźwięku, który osobom głuchym stwarza niesamowitą okazję do odczuwania dźwiękowych bodźców znajdujących się wokół nich. Okazuje się więc, że ciało człowieka niesłyszącego jest swoistym przewodnikiem akustyczno–wibracyjnym, co potwierdził przykład przebadanego Eugena Sutermeistra.

Niesłyszący pasjonat muzyki nie tylko uwielbiał chodzić na koncerty, ale także poddawał krytyce to, co inni mogli na własne uszy usłyszeć. Po przeprowadzonym badaniu okazało się, że Eugen nie tylko poprawnie interpretował nastrój muzyczny utworu, ale także był w stanie podać tytuł dzieła, które było wykonywane. Co ciekawe, rozpoznane utwory słyszał już kiedyś w przeszłości. Według badaczy percepcja muzyki w przypadku osób głuchych jest opiera się na rytmie, tempie i natężeniu dźwięku. W Polsce tym zagadnieniem zajmował się przede wszystkim Jan Wierszyłowski.

Same wibracje, to jednak nie wszystko. Każdy z nas, znajdując się w pomieszczeniu wypełnionym muzyką, odczuwa rytmiczne drgania podłogi. W przypadku osób głuchych działanie muzyki na organizm jest znacznie większe, bowiem odczuwanie tego, co niesłyszalne, umożliwia tak zwany słuch kostny, czyli przewodnictwo dźwięków drogą kostną. Muzyka trafiająca do człowieka właśnie w taki sposób jest słabsza o około 50 decybeli. Wibracje, które powstają w miejscu, gdzie pojawia się muzyka, rozprzestrzeniają się w układzie kostnym i połączone z muzyczną wrażliwością, tj. zmysłem wibracyjnym, warunkują muzyczne doświadczenia. Niejednokrotnie są one tak rozwinięte, że osoba głucha decyduje się nie poprzestawać wyłącznie na byciu muzycznym odbiorcą, ale podejmuje się także jej aktywne tworzenia.

Evelyn Glennie, to absolwentka Królewskiej Akademii Muzyki w Londynie. Jest wirtuozem instrumentów perkusyjnych, a jej zamiłowanie do muzyki objawiło się już w dzieciństwie. W młodości grała między innymi na gitarze, harmonijce ustnej i pianinie. Tak zaskakujące talenty niekiedy zdarzają się wśród dzieci, jednak przypadek Evelyn był wyjątkowy. Odnosiła kolejne sukcesy pomimo tego, że jak sama zauważyła, narastały w niej trudności w słyszeniu otaczających dźwięków. Okazało się, że rozwój muzyczny idzie w parze z utratą słuchu i w wieku 12 lat przyszła perkusistka całkowicie ogłuchła.

Klarnet zastąpiła instrumentami perkusyjnymi i na przekór powątpiewającym kontynuowała muzyczną edukację, podążając drogą dotykania dźwięków. W ten sposób wypracowała kostny słuch doskonały i gigantyczną wrażliwość akustyczną. Była w stanie rozpoznać każdy dźwięk, kładąc dłonie lub stopy w miejscu, gdzie rozchodziła się fala dźwiękowa, czyli na przykład na pedale pianina lub na ścianie. To właśnie w tym początek mają jej dzisiejsze występy boso, przez co stara się być jak najbliżej dźwięku.

Krakowscy badacze także postanowili sprawdzić, w jaki sposób osoby głuche odbierają rytm. Ich badania pokazały, że kluby taneczne dla osób głuchych są świetną inicjatywą, która umożliwia obcowanie z muzyką tym, którzy pomimo dysfunkcji jednego ze zmysłów chcą mieć z nią kontakt. W świecie muzyki Evelyn nie jest odosobnionym przypadkiem.

Brytyjski DJ Robbie Wilde jest  pionierem technologii Sound of Touch. Połączone ze sobą adaptery i mikser pozwalają na odczuwanie muzycznych wibracji i tworzenie imprezowych mixów, tworzących klimat niejednej zabawy. To jednak nie koniec muzycznych nowinek technologicznych, które ułatwiają obcowanie z muzyką osobom głuchym. Brytyjska firma CuteCircuit stworzyła dźwiękową koszulę (w oryginale: Sound Shirt), która pozwala poczuć muzykę w bardzo nietypowy sposób zamieniając dźwięki w wibracje i grę świateł, która jest pokazywana na nałożonym przez osobę niesłyszącą kostiumie.

Muzyka szczególnie ważną rolę odgrywa zwłaszcza w życiu ludzi młodych, poszukujących w świecie muzyki inspiracji, okazji do wyciszenia lub emocjonalnej ekspresji. Dzięki niej próbują rozpoznawać elementy własnej tożsamości. To właśnie z tego powodu w Warszawie powstała grupa MMM, czyli Młodzi Migają Muzykę, gdzie trzynaścioro nastolatków interpretuje teksty piosenek w języku migowym oraz nagrywa własne teledyski.

„Pomysł na taką formę aktywności dla młodzieży przyszedł Annie Stopińskiej do głowy, kiedy odkryła, że podobne rzeczy robią głusi na Zachodzie, głównie w USA. Jako miłośniczka Polskiego Języka Migowego przeniosła ideę do Polski. Piosenki, które mają być migane, wybierają sami młodzi. –Wbrew pozorom, oni dobrze wiedzą, czego się słucha i co jest na fali–mówi koordynatorka grupy. Znają słowa, wyczuwają rytm. Często wieczorami podczas warsztatów tańczą, korzystając z pomocy tanecznego karaoke. Grupa brała udział w różnych warsztatach, a nawet koncertowała”[1].

Tego typu grupy pojawiają się w kolejnych miastach–między innymi na terenie Olsztyna działa grupa Mig–Band, zaś w Warszawie uruchomiono grupę karaoke dla uczniów z Instytutu Głuchoniemych SIGN–SING. Na muzycznej scenie pojawił się także zespół MIGAMRAP.

Inicjatywy ukierunkowane na muzyczny rozwój osób niesłyszących miały miejsce niejednokrotnie. Trwający kilka lat projekt „Migiem na majka” miał pomóc doprowadzić do umuzykalnienia osoby głuche. W jego ramach zaplanowano zajęcia z teorii rytmu, samby, warsztaty hip–hopowe, a także koncert, w którym uczestnicy brali aktywny udział między innymi grając na bębnach i tańcząc.

Dzięki tej inicjatywie powstały nawet podręczniki i programy do przeprowadzania zajęć muzycznych dla osób niesłyszących oraz fotel dźwiękowy, pozwalający odbierać muzyczne wibracje całym ciałem. Z kolei w 2016 roku w opolskiej filharmonii otwarto wystawę „Muzyka zza ciszy”, której twórcami byli członkowie Grupy Artystów Głuchych, którzy poprzez różne rodzaje sztuki jak: rzeźba, malarstwo, fotografia, zaprezentowali odbiorcom, w jaki sposób poznają muzykę i czym ona dla nich jest.

Nastał koniec ery niesłyszących żyjących w świecie absolutnej ciszy. Każda osoba zmagająca się z deficytem słuchu może już nie tylko chodzić do filharmonii, ale także brać aktywny udział w koncertach, a nawet chodzić na lekcje tańca! Projekt nauki tańca „SILENT”, którego inicjatorką jest Agnieszka Kaczorowska, która w „Dancing with the Stars” poznała Iwonę Cichosz, jest dedykowany osobom głuchym.

Jak mówi pomysłodawczyni: „Zajęcia pozwalają osobom niesłyszącym pokonywać bariery, odkrywać niedostępne dotąd możliwości oraz cieszyć się nową pasją wszystkimi zmysłami. Będzie je prowadziła Paulina Biernat, psycholog z wykształcenia i zamiłowania. To będą wyjątkowe zajęcia i mam nadzieję, że pozwolą wielu osobom realizować się pomimo barier.[2]

Z kolei na Pol'and'Rock osoba głucha byłaby nie do rozpoznania, gdyby nie nietypowe słuchawki przy uszach i specjalny plecak składający się ze słuchawek przewodzenia kostnego oraz przekaźnika transmitującego muzykę bezpośrednio z reżyserki. Z nowoczesnej technologii za pierwszym razem skorzystało 20 osób, jednak potrzeba przystosowywania kolejnych miejsc publicznych do potrzeb osób niepełnosprawnych pokazuje, że jest to coś, czego głusi potrzebują, bo nie chcą już dłużej być tylko biernymi uczestnikami świata kultury.

Magdalena Zając

 

źródła:
1. H.G. Lang, B.M. Lang, Deaf persons in the arts and sciences: biographical dictionary, Greenwood 1995.
2. G. Révész, Introduction To Psychology of Music. London 1953.
3. http://meakultura.pl/publikacje/poczuc-nieslyszalna-muzyke-glusi-i-pozasluchowa-percepcja-muzyki-444
4. http://www.gag.art.pl/2016/02/nieslyszacy-slysza-muzyke-oczami-i-cialem/
5. https://tech.wp.pl/nieslyszacy-uslyszeli-muzyke-niezwykly-gadzet-ktory-pozwolil-ja-doslownie-poczuc-6296984266638977a
6. http://wyborcza.pl/7,75400,21260618,glusi-maja-poczucie-rytmu-i-sluchaja-muzyki-wzrokiem.html
7. http://radioszczecin.pl/4,362698,drgania-muzyki-koncert-nieslyszacych-w-filharmon


[1] O. Woźniak, Głusi mają poczucie rytmu i … słuchają muzyki. Wzrokiem, http://wyborcza.pl/7,75400,21260618,glusi-maja-poczucie-rytmu-i-sluchaja-muzyki-wzrokiem.html [18 marca 2019].

[2] Powstała szkoła tańca, w której jest oferta nauki dla osób niesłyszących, http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/584294 [18 marca 2019].

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl