Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD). Kiedy żyjesz na nieustającej huśtawce nastrojów

Chociaż diagnozowana coraz częściej i wykrywana, to ciągle bardzo niewiele osób wie, czym jest choroba afektywna dwubiegunowa. Tabu burzy chociażby Mariah Carey, diva muzyki rozrywkowej, która miała odwagę powiedzieć: „Tak, jestem chora”. Niestety to ciągle za mało... Bezwzględnie porzebujemy edukacji, aby ludzie wiedzieli co robić w przypadku, gdy zauważą u kogoś z bliskich osób prawdziwą huśtawkę nastrojów.

Pierwsze opisy zaburzeń afektywych pojawiły się już w czasach starożytnych, ale wtedy nikt tego tak nie nazywał, przełomem były badania Julesa Baillarda i Jean–Pierre’a Falreta, którzy w 1854 roku dokładnie opisali przebieg choroby afektywnej, co ciekawe, badania prowadzili niezależnie od siebie. Dalsze prace wielu naukowców pozwoliły w końcu na wyodrębnienie typów tej choroby. Choroby, która mimo nazwy wciąż krążącej gdzieś obok, dla wielu osób, szczególnie tych bezpośrednio niezainteresowanych, wciąż pozostaje zupełną zagadką.

Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD), inaczej dwubiegunówka, to zaburzenie maniakalno–depresyjne, które wbrew obiegowej opinii, jest bardzo trudne w diagnozie. Zdiagnozowanie choroby afektywnej dwubiegunowej jest trudne. Statystycznie od wystąpienia objawów do postawienia diagnozy mija około 10 lat. Co trzeba podkreślić, o wiele łatwiej jest rozpoznać pierwszych typ ChAD niż drugi. Choćby dlatego, że jeśli u pacjenta pojawi się epizod manii, to jest on niemal zawsze hospitalizowany ze względu na to, że mania skutecznie dezorganizuje życie codzienne samemu choremu jak i jego bliskim. Stan pobudzenia charakterystyczny dla epizodu manii może rozpoznać nawet laik, ponieważ z obserwacji chorego widać, że jest z nim coś nie w porządku.

Lekarze rozróżniają dwa typy ChAD, w pierwszym występują po sobie epizody manii i epizody depresji, w drugim epizody manii ustępują epizodom hipomanii, czyli lekko podwyższonego nastroju.

Osoba w tym sanie ma mnóstwo pomysłów w głowie, jest optymistycznie nastawiona do otaczającego ją świata, postrzega sama siebie jako kogoś o dużych zdolnościach i umiejętnościach, jest wielomówna, ma łatwość nawiązywania kontaktów, wszystkich dookoła lubi i wszyscy ją lubią. Może mieć przyspieszony tok myślenia, łatwość przeskakiwania z wątku na wątek. Pochopnie wchodzi w kilka związków naraz, powołuje się na dobre relacje z innymi, ma mniejszą potrzebę snu, bo wystarczą jej dwie, trzy godziny oraz mniej je. Narasta tendencja do używania substancji psychoaktywnych, czyli alkoholu lub narkotyków. Taki stan może trwać kilka dni lub bardzo długo, niestety otoczenie może się nie zorientować, że coś jest nie tak.

O ChAD ostatnio mówi się znacznie więcej także za sprawą gwiazd, które otwarcie przyznają, że walczą z tym schorzeniem. Jedną z nich jest Mariah Carey, amerykańska wokalistka i diva soulu i R’n’B.

–Przez długi czas myślałam, że cierpię na zaburzenia snu, ale to nie była typowa bezsenność, tzn. nie leżałam w łóżku, licząc owce. Bez przerwy pracowałam, byłam poirytowana i przestraszona, że kogoś zawiodę–zwierzyła się Mariah Carey w magazyie People. –Myślę, że moje epizody depresyjne były spowodowane spadkami energii. Czułam się taka samotna i smutna, a także winna, że zaniedbywałam karierę.

źródło: fot. Facebook chad

Okazuje się, że problem z chorobą afektywną dwubiegunową mieli także inni znani ludzie, literaci, artyści czy nawet politycy. Z ChAD zmagali się między innymi Winston Churchill, Stephen Fry, Mel Gibson czy Ernest Hemingway. To oczywiste, że gdy mówimy o tej chorobie, pojawią się znane nazwiska–przy większości zaburzeń psychicznych można wymienić tłumy znanych osób, które cierpiały z powodu tej choroby. Podobnie zresztą, jak w przypadku innych schorzeń, jest przecież wielu sławnych ludzi, którzy cierpieli na hemofilię, cukrzycę czy wygrali walkę z rakiem.

Świadomość bycia w większej grupie może pomagać, ale ostateczna refleksja powinna być taka, że każdy przechodzi przez tę chorobę w nieco inny sposób i jego zadaniem jest otoczenie się zespołem, który pozwoli wytrwać, dać sobie radę. Spośród wszystkich wspaniałych znanych osób, cierpiących na chorobę afektywną dwubiegunową, najistotniejsza jest ta, w której znalazłem podobieństwa do siebie samego. Chodzi o Tima Ferrissa–to jego świadectwo choroby dało mi najwięcej–wyznaje w rozmowie z Onetem Piotr Bucki, u którego kilka lat temu zdiagnozowano chorobęafektywną dwubiegunową.

–Choroba afektywna dwubiegunowa może mieć bardzo różny przebieg. U każdego objawia się inaczej, a jej spektrum jest bardzo szerokie. Na początku trudno ją zdiagnozować. W moim przypadku zaczęło się od uczucia dyskomfortu w czasie epizodów depresyjnych. Były one bardzo charakterystyczne, brakowało sił na cokolwiek. Nie chciało mi się pracować, uciekałem w sen, który nie dawał żadnej regeneracji, mimo tego, że trwał po kilkanaście godzin na dobę. Dochodził do tego brak łaknienia, chęci wyjścia z łóżka. Epizody depresyjne przychodziły, tak mi się wtedy wydawało, znienacka.

Dziś już wiem, że następowały zawsze po okresach hipomanii. Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, jak rozpoznać ChAD. Zaniepokoić powinny każde przedłużone stany obniżonego albo bardzo podwyższonego nastroju bez wyraźnego powodu. Jeśli myślimy, że wszystko wokół nas dzieje się za wolno, że wszyscy jeżdżą za wolno, nasi rozmówcy mówią za wolno, chodzą za wolno, pracują za wolno. Jeżeli jesteśmy często poirytowani–warto skonsultować się ze specjalistą, czyli lekarzem psychiatrą.

Choroba ta jest nieuleczalna, terapia skupia się na leczeniu i zapobieganiu (minimalizowaniu) objawów depresji czy manii. Należy podkreślić, że bardzo ważne jest wsparcie rodziny i najbliższych.

Najważniejsze, co mogą i powinni zrobić, to wspierać, delikatnie sugerować leczenie, ale do niczego nie zmuszać. Nie starać się pomagać własnymi środkami. Często osoby z otoczenia mogą mieć bardzo dobre intencje i zerowe kwalifikacje w pomaganiu. Wtedy mogą nieświadomie zaszkodzić. Wsparcie powinno więc być ciche, spokojne, ze zrozumieniem. Wspólnie należy starać się kształtować środowisko, aby nie dostarczało bodźców, mogących zaostrzyć chorobę. Na przykład, jeśli wiemy, że osoba chora na ChAD powinna unikać używek, a w szczególności alkoholu, to zadbajmy o to, żeby było mniej okazji do picia.

Takie ciche wsparcie procesu terapeutycznego, z całą pewnością jest nieocenione. Bo kwalifikacje ku temu, by naprawdę pomóc, mają tylko psychiatrzy i terapeuci. Wsparcie dla osoby chorej może być bardzo trudne. W moim przypadku wiele przyjaźni się rozleciało, gdy byłem w zaostrzonym stanie choroby i jeszcze nie zdawałem sobie z tego sprawy. Te osoby nie były w stanie mnie wspierać i pomagać, zresztą ja tego wsparcia z ich strony w ogóle nie oczekiwałem. Liczyłem, że w czasie mojej hipomanii, kiedy jestem nastawiony bardzo euforycznie, będą ze mną imprezować. Tymczasem oni tego nie wytrzymywali. Mojego ciągłego pobudzenia, drażliwości, stanu, który wydawał mi się wtedy zupełnie normalny, a dla moich znajomych normalny nie był–przyznaje Piotr Bucki.

Arkadiusz Nowiński

 

 

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl