Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Tomasz Sekielski, chorobliwa otyłość niszczy jego życie. Znany dziennikarz zamierza schudnąć!

Waży 185 kg, a właściwie już mniej, bo wszelkimi siłami chce schudnąć. Tomasz Sekielski w najnowszym wydaniu Newsweeka wyznaje, że jest uzależniony od jedzenia. Wszelkimi siłami stara się odzyskać dawną formę. Chce zrzucić aż 100 kg i wierzy, że dzięki wsparciu najbliższych i przyjaciół osiągnie swój cel.

Tomasz Sekielski, to popularny i ceniony dziennikarz, w przeszłości związany z telewizją TVN i TVP. Kilka ostatnich lat poświęcił na przygotowanie filmu dokumentalnego o ofiarach księży pedofilów. Pracę zakończono, a film w ciągu kilku tygodni będzie miał swoją premierę w serwisie YouTube. Dla dziennikarza to odpowiedni czas, aby w końcu zadbać o siebie. Sekielski, który już od lat ma problem z utrzymaniem wagi opowiedział o swojej sytuacji dziennikarzom Newsweeka, że wciąż walczy z chorobliwą nadwagą.

Kilka tygodni temu, kiedy po kilku latach postanowił skontrolować ile waży, stwierdził, że to ostatni moment albo zacznie chudnąć, albo umrze. Waga pokazała wtedy 185 kg.

–Oczywiście, to klasyczne wypieranie problemu. Tak jak mówił Lech Wałęsa: „Niech chcesz pan temperatury, to stłucz pan termometr”. Myślałem: po co się ważyć, przecież mieszczę się jeszcze w spodnie, dopinam koszulę i marynarkę. Bo to nie jest tak, że któregoś dnia budzisz się i ważysz 185 kilogramów, nie tyje się w ciągu jednej nocy, tylko stopniowo, niezauważalnie. A jak już zauważysz, kombinujesz: w przyszłym tygodniu zacznę się odchudzać i wtedy się zważę. Po co sobie teraz psuć humor? Albo nie wymieniasz baterii w wadze i stajesz na niej dopiero, gdy masz pewność, że się wyczerpały. I wtedy mówisz: co za niefart, nie działa. Przecież nie będę jechał do sklepu tylko po baterie–przyznaje Sekielski w Newsweeku.

–Dlaczego cały jego intelekt służy mu do tego, by nie dopuścić przykrych informacji do świadomości? Prowadzisz grę sam ze sobą, żeby znaleźć usprawiedliwienie dla tego, co robisz. Żeby te chwile rozkoszy, kiedy się obżerasz, przykrywały klęski, kiedy jednak nie możesz dopiąć spodni i dociera do ciebie, że jesteś grubasem. Przyznam szczerze, że zszokowała mnie ta liczba, która pokazała się na wyświetlaczu wagi. A poza tym już naprawdę źle się czułem. Fizycznie i psychicznie.

Każdy najmniejszy wysiłek był dla Sekielskiego strasznym obciążeniem, dlatego nawet teraz, kiedy już postanowił prowadzić zdrowszy tryb życia musi uważać, aby nie zrobić sobie krzywdy.

–Wiedziałem, że źle wyglądam, że każdy, kto na mnie patrzy, jakoś mnie ocenia. Nawet osoby, które są mi życzliwe, nie powiedzą niczego, co mogłoby mnie urazić, ale swoje myślą. Jestem na tyle samokrytyczny, że wiem, do jakiego stanu się doprowadziłem. Więc uznałem, że to ostatni moment, by wziąć się za siebie. Skończyłem 45 lat i pomyślałem, że jak się nie odchudzę, to może się to zakończyć tragicznie. A ja mam apetyt na życie i mnóstwo zawodowych projektów, bo uwielbiam to, co robię. Zabrnąłem za daleko i muszę z tego wyjść. Ale tym razem nie z pomocą cudownych diet, które stosowałem przez całe życie–dodaje dziennikarz.

Szczery i prawdziwy wywiad opublikowany w najnowszym Newsweeku nie pozwala mieć złudzeń–głodówki, posty i źle dobrane diety, to środki doraźne, które powoduję więcej szkód, niż korzyści.

Z medycznego punktu widzenia głodówki nie są uzasadnione. Jedzenie i picie są naturalnymi potrzebami człowieka, a ich kilkudniowy brak obniża poziom cukru we krwi, zaburza pracę układu nerwowego, może wywołać odczyn zapalny przewodu pokarmowego. Jednodniowa głodówka nie przynosi korzyści, bo w tak krótkim czasie złogi toksyn nie zostaną ruszone. Ludzki organizm jest bardzo mądry i zaprogramowany jest w ten sposób, że sam wydala toksyny przez przewód pokarmowy, nerki i płuca więc nie trzeba go dodatkowo stymulować. Wbrew tej opinii wielu ekspertów broni radykalnych metod odchudzania, jednak w środowisku medycznym przeważają głosy przeciwko głodówkom.

Lista tak zwanych skutków ubocznych, pojawiających się w wyniku głodowania jest wyjątkowo długa. Wśród niekoniecznie pożądanych rezultatów podobnych diet można wymienić: ogólne osłabienie organizmu, któremu towarzyszą zawroty i bóle głowy, a w skrajnych sytuacjach również omdlenia. W wynikach badań laboratoryjnych zauważalne zostają zaburzenia hormonalne oraz znaczący spadek parametrów morfologicznych.

Brak pożywienia skutkuje nieprawidłowym funkcjonowaniem układu krążenia, zmniejszoną odpornością organizmu, zaburzoniami pracy całego szeregu układów wewnętrznych człowieka. Głodówki odbijają się także na zewnętrznych aspektach organizmu, tj. wyglądzie włosów, paznokci czy kóry, niejednokrotnie pojawiają się problemy dermatologiczne. Obserwuje się spadek nastroju i motywacji, w konsekwencji wszystko to może prowadzić do stanów depresyjnych czy zaburzeń psychicznych.

Takie metody nie pomogły, a wręcz zaszkodziły Sekielskiemu, teraz jest na kontrolowanej, dobrze zbilansowanej diecie.

–Od trzech tygodni jem mniej, za to częściej. Bardzo pilnuję, żeby nie dopuścić do głodu. Między posiłkami przegryzam marchewkę, seler naciowy albo suszony owoc, żeby potem nie rzucać się na jedzenie. W naszym zawodzie często nie masz czasu zjeść czegoś porządnego w ciągu dnia. Więc jak wpadałem do domu, to pustoszyłem lodówkę. Przeżyłem dzień na pięciu kawach i jednym batonie i byłem tak głodny, że traciłem kontrolę nad tym, co jem. Mój organizm był przyzwyczajony, że wieczorem dostaje wielką wyżerkę–wyznaje popularny dziennikarz.

Na zdrowy styl życia postawiła także dziennikarka sportowa Polsatu Karolina Szostak, w jej przypadku szybko udało się osiągnąć zadowalający efekt.

–Jesteś gruby i masz niskie poczucie własnej wartości, jesteś chudy i nagle latasz pod sufitem. No to jest nienormalne, prawda? Ale wychodzi na to, że chyba trochę tak jest. Co powiedzieć ludziom, którzy mają problem otyłości albo z różnych względów nie są w stanie schudnąć? Dostaję codziennie wiadomości na Instagramie czy Facebooku: „Jak pani to zrobiła?”–wyznała dziennikarka w wywiadzie dla Gali.

–Cały czas kobiety mnie o to pytają i nie do końca wierzą, że udało mi się schudnąć tak po prostu. Niektórzy myślą na przykład, że mam klamrę na żołądku. Różne historie krążą. A jednak jest to możliwe! I to nie tylko, jak się ma lat 20, ale po czterdziestce również! Mam takie momenty, że mówię: „Ojej, za dużo mam w talii, za dużo tu, za dużo tam”, ale zakładam wtedy spódnicę czy sukienkę w rozmiarze 36 i dopóki się w nie mieszczę, wszystko jest OK.

W odchudzaniu najważniejsze są silna wola i systematyczność, może to właśnie dzięki nim uda się Tomaszowi Sekielskiemu i schudnie upragnione 100 kg. Dziennikarz przyznał, że w dbaniu o formę pomaga mu kolega po fachu–Łukasz Grass. Pamiętajmy, że dobry motywator, to bardzo mocny element składowy całego cyklu, dzięki któremu każdy proces przeradza się w sukces.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl