Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Mama niepełnosprawnego Jakuba Superbohaterką Roku 2018

Iwona Hartwich, jedna z inicjatorek Protestu Osób i Rodzin Niepełnosprawnych zwyciężyła w plebiscycie Wysokich Obcasów i została nagrodzona tytułem Superbohaterki 2018. Sukces torunianki jest o tyle większy, że otrzymała również tytuł Superbohaterki Czytelników/Czytelniczek.

Iwona Hartwich od lat walczy o godne życie dla osób niepełnosprawnych, w tym dla swojego syna Jakuba–od listopada 2018 roku radnego Torunia. Chociaż wielu zarzuca jej polityczną stronniczość, to tak naprawdę batalia kobiety z kolejnymi rządami rozpoczęła sią kilkanaście lat temu. Teraz sprzeciwia się obłudzie i stanowczo mówi "nie" obietnicom, których politycy partii rządzącej (Prawa i Sprawiedliwości) nie zrealizowali. To właśnie ten upór sprawił, że Hartwich otrzymała prestiżowe wyróżnienie przyznawane przez redakcję Wysokich Obcasów.

–Ona tak naprawdę wkurzyła się 11 lat temu, gdy straciła świadczenie pielęgnacyjne, bo mąż, zresztą wspaniały człowiek, wspierający otrzymał niewielką podwyżkę pensji i tym samym przekroczyli kryterium dochodowe o kwotę 50,00 zł–mówiła redaktor naczelna Wysokich Obcasów Aleksandra Klich, wręczając tytuł Superbohaterki podczas uroczystej gali.

–A przecież i tak ledwo dawali radę, z pomocą teściowej! Pisała do polityków, prosiła o spotkanie. Bezskutecznie. W końcu zaczęła szukać w internecie tych, którzy ją wesprą–czyli innych rodziców osób niepełnosprawnych. Przekonywała: pisma nic nie dają, trzeba wyjść na ulicę. Protestować. Bo jak się grzecznie prosi, to nikt nie słucha. Trzeba tupnąć nogą. Przekonała i tupnęli. To ona dała siłę innym rodzicom niepełnosprawnych dzieci, żeby wyszli z nimi z domów, bez wstydu, który im towarzyszył–dodała.

Decyzję, że to właśnie Iwona Hartwich otrzyma tytuł Superbohaterki Roku argumentowano tym, że otworzyła oczy Polaków na problemy osób niepełnosprawnych.

–Nie widzieliśmy ich, nie słyszeliśmy. I dziwiliśmy się, że w Niemczech, Francji, Danii, jest ich tak wielu. Na wózkach, o kulach. W kinie, sklepach czy parkach. Że pracują, odpoczywają, wychowują dzieci, uczą się–dorośli z niepełnosprawnościami. Niewidomi, z zespołem Downa, z porażeniem mózgowym. W Polsce niewidzialni. Bez pracy i perspektyw. Uwięzieni w blokach bez wind i podjazdów. W miasteczkach, gdzie nic się nie dzieje i w wioskach, do których autobus dojeżdża raz dziennie. I nagle, rok temu, w gorące lato 2018, zobaczyliśmy ich na sejmowych korytarzach. Uśmiechniętych i zmęczonych. Milczących lub rozgadanych. Niezwykle dzielnych i zdeterminowanych–wspomina Aleksandra Klicz w artykule opublikowanym w serwsie internetowym Wysokieobcasy.pl

–Iwona Hartwich wyprowadziła Jakuba, swojego syna z klatki ograniczeń, bezduszności i bezradności. A wraz z nim z tysięcy klatek liczną grupę innych polskich niepełnosprawnych. To ona dała siłę innym rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami, żeby wyszli ze swoimi dziećmi z domów, bez wstydu, który bywało, kiedyś im towarzyszył. A nam, ludziom, którzy myśleli, że osób z niepełnosprawnościami w Polsce nie ma, pokazała szerszemu gremium. Gratulacje pani Iwono, nasza Superbohaterko 2018 roku. Jest Pani wspaniałą kobietą i matką. Ma Pani cudownego, wspierającego męża i dwóch wspaniałych synów. Zdrowia i szczęścia. I niech supermoce zawsze będą z Panią.

fot. źródło: profil Facebook Iwona Hartwich

Misja jeszcze się nie skończyła! Iwona Hartwich wiele już zrobiła, ale to jeszcze nie koniec! Kobieta sprzeciwia się dalszemu ignorowaniu problemów osób z niepełnosprawnościami. Będzie o nie walczyć podczas majowego protestu.

–Ludzie do dziś fantastycznie na nas reagują. Podchodzą do nas za każdym razem, jak jesteśmy gdzieś z Kubą, mówią: "Gratuluję", "Walczcie dalej!” więc walczymy. 23 maja 2019r. organizujemy kolejny protest w Warszawie. Już dzisiaj zapraszamy wszystkich, którzy popierają naszą walkę o godne życie osób niepełnosprawnych. Zaczynamy w południe przed Pałacem Prezydenckim, bo panu prezydentowi również mamy kilka słów do powiedzenia.

Następnie przenosimy się pod kancelarię premiera, a na końcu będzie konferencja–przed Sejmem, bo do samego Sejmu mam zakaz wstępu do 27 maja 2020 roku–wyjaśnia w rozmowie z dziennikarką Wysokich Obcasów Iwona Hartwich.

–Niech sobie mówią, co chcą! Nasze protesty nigdy nie były polityczne, a wiem to na pewno, bo były planowane u mnie na kanapie. Nas interesuje przede wszystkim dobro naszych dzieci. Polityka jest okrutna wobec osób niepełnosprawnych. Trzeba to nazwać po imieniu: to jest przemoc ekonomiczna i już nawet nie w białych rękawiczkach. Nie rozumiem, z czego to wynika. Przecież to są osoby niewidome, osoby z zespołem Downa, z mózgowym porażeniem dziecięcym. Same nie wyjdą z domów! Prędzej skonają w zamknięciu, niż upomną się o swoje prawa. Ich los jest w rękach polityków. Politycy skazują najsłabszych, którzy urodzili się niepełnosprawni, na życie w nędzy.

Protest zorganizowano ponieważ politycy Prawa i Sprawiedliwości nie spełnili swoich przedwyborczych obietnic.

–Został spełniony drugi postulat, czyli zrównanie renty socjalnej, którą otrzymują osoby niepełnosprawne, do 100 proc. najniższej renty ZUS, czyli o 130 zł więcej. Tyle nam się udało osiągnąć. Syn ostatnio zarejestrował się w przychodni, prosił o szybki termin rehabilitacji i usłyszał, że musi czekać dwa i pół miesiąca. Wciąż nie ma zapewnionej szybkiej, płynnej rehabilitacji. Dostaję setki wiadomości na Facebooku, rodzice osób niepełnosprawnych do mnie dzwonią i piszą. Dalej muszą dopłacać do wózków czy butów ortopedycznych. Sensowny wózek kosztuje około 10 tys. zł, dofinansowanie to maksymalnie 4 tys., czyli trzeba wyłożyć minimum 6 tys.

Skandalem jest to, że osoby niepełnosprawne nie mają bezpłatnych pampersów ani cewników. Za wszystko muszą płacić rodzice. Przyjadą pod Sejm z tymi rachunkami i pokażą je w świetle kamer. Całe nasze środowisko czuje się oszukane. Przecież w 2014 roku ministrowie Rafalska, Kempa czy Mazurek były naszymi przyjaciółkami. Stały razem z nami na ulicach, ramię w ramię i mówiły: „Głosujcie na nas w następnych wyborach, my wam pomożemy!”–komentuje Iwona Hartwich.

Hartwich nie owija w bawełnę, kredyt zaufania, jaki udzieliła politykom w 2014 roku się wyczerpał, teraz mówi otwarcie–prezydent Duda dał nadzieję, a potem zapomniał o osobach niepełnosprawnych, a premier Morawiecki kłamał.

–Czuję złość na ten układ obojętności i pogardy PiS wobec osób niepełnosprawnych. Czujemy się wszyscy głęboko poniżeni. Człowiek powinien mieć w sobie trochę empatii, trochę wrażliwości. Nasze państwo stać na 500 plus na każde dziecko, zdrowe. Super, ale co z tymi chorymi? W przypadku osób niepełnosprawnych nie ma to wielkiego znaczenia, czy skończyły 18 lat, czy nie. Pełnoletnie osoby niepełnosprawne wciąż potrzebują opieki.

Tymczasem dla naszego państwa stają się niewidzialne. Po skończonej edukacji–już dorosłe–siedzą zwykle w domach, bo nie ma co z nimi zrobić. To jest tragedia. Znam to z własnego doświadczenia–mój Kuba siedział w domu prawie trzy lata. Był zarejestrowany w Urzędzie Pracy w Toruniu, ale wciąż słyszał, że nie ma dla niego pracy. Odbijaliśmy się od ściany do ściany. Ile można siedzieć w domu? Człowiek musi coś robić, bo inaczej zwariuje!–apeluje w Wysokich Obcasach.

Protest 23 maja odbędzie się w Warszawie, przed gmachem Sejmu. Jest to akcja ogólnopolska, swój udział w niej zapowiedziały środowiska RON (Rodziców Osób Niepełnosprawnych) z różnych miast.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl