18 maja 2019 roku odbędzie się półfinał tegorocznego Festiwalu Zaczarowanej Piosenki

Za miesiąc pófinał! Ten festiwal ma już 15 lat.
Idea była prosta–znaleźć zdolnych wokalistów i pozwolić, aby profesjonalne jury oceniło ich, tylko i wyłącznie przez pryzmat talentu. To, że artyści, którzy śpiewają u boku gwiazd sceny i estrady jest mniej istotne, bo dla Anny Dymnej liczy się przede wszytkim to, aby inni traktowali jej niepełnsprawnych przyjaciół normalnie. 18 maja 2019 roku odbędzie się półfinał tegorocznego Festiwalu Zaczarowanej Piosenki.

Festiwal powołała do życia Anna Dymna, wybitna aktorka i prezes Fundacji Mimo Wszystko, która od lat wspiera osoby niepełnosprawne.
–Założyliśmy, że w towarzystwie największych gwiazd polskiej estrady, w finale festiwalu wystąpią tylko najzdolniejsi niepełnosprawni–mówi Anna Dymna w jednym z wywiadów na stronie internetowej fundacji.

–Czas skończyć z traktowaniem moich przyjaciół na zasadzie: „Marcinku, jesteś niewidomy, jeździsz na wózku, ale lubisz śpiewać? No to masz mikrofon i pośpiewaj sobie. Nieważne, że nie masz głosu, wolno ci, bo biedny przecież jesteś”. Takie podejście nie tylko uwłacza godności Marcina, ale krzywdzi także jego bardziej zdolnych wokalnie kolegów. Tracimy przez to z oczu talenty na miarę Andrei Bocellego czy Stevie’go Wandera. To nie tylko moja opinia. (…)

Poznając ludzi doświadczonych chorobą i kalectwem, odkryłam, co tak naprawdę ich upokarza. Tym czymś nie jest fakt, że wiele osób ich nie rozumie i odwraca się od nich, traktując niemal jak półludzi. Najbardziej uwłacza im, że tak naprawdę niczego się od nich nie wymaga, zupełnie jakby świat spisywał niepełnosprawnych na straty. A przecież w tych schorowanych i okaleczonych ciałach kłębią się nieraz niezwykłe talenty. Trzeba je zacząć promować.

Podczas festiwalu, w etapie finałowym niepełnosprawnym, uzdolnionym wokalistom towarzyszą największe gwiazdy estrady.

–W ciągu 14 lat do udziału w ogólnopolskim konkursie wokalnym Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” nadesłano ponad 4000 zgłoszeń. 80 laureatów otrzymało statuetki Zaczarowanego Ptaszka i odebrało nagrody o łącznej wartości ponad miliona złotych. Z finalistami śpiewało 75 największych gwiazd polskiej piosenki. Kandydatów oceniało 126 jurorów. Dzięki emisjom Telewizji Polskiej festiwal zgromadził około 42–milionową publiczność–czytamy na stronie internetowej fundacji.

Nazwiska gwiazd, które za nieco ponad miesiąc zaśpiewają z finalistami festiwalu nie zostały jeszcze ogłoszone. Formuła konkursu co roku jest taka sama–finaliści (zarówno dzieci jak i dorośli) muszą wykonać po dwa utwory–jeden solo, drugi w duecie z gwiazdą. Uczestników festwalu wspierali już m.in. Natalia Kukulska, Kayah, Edyta Górniak czy Ania Rusowicz, która śpiewała z niepełnosprawnym muzykiem z Torunia–Kamilem Czeszelem. Po występie na „Zaczarowanym festiwalu” Ania zaprosiła Kamila do udziału w koncercie w ramach Przystanku Woodstock. Ich duet zelektryzował publiczność.

–Kamil, to jest odkrycie Woodstocku i moje osobiste odkrycie, to ja się uparłam na tego gościa. Od lat współpracuję z festiwalem "Integracja malowana dźwiękiem" w Bochni, gdzie poznałam Kamila. (...) Chłopak, który śpiewa i jeździ na przeglądy z mamą, siostrą, bratem... Nie każdy otrzymuje w życiu taką szansę, ja ją dostałam, dlatego pomyślałam, że muszą gdzieś to oddać–komentowała dla Interii Ania Rusowicz tuż po występie.

W tym roku, do półfinału, zakwalifikowało się po 17 artystów w kategorii dzieci i dorosłych, w tej drugiej grupie nie mogło zabraknąć Kamila Czeszela.

Chociaż najważniejszą ideą festiwalu jest integracja, to przy okazji młodym artystom udaje się otworzyć furtkę do wielkiej kariery.

–Najlepiej na ten temat mieć informacje z „pierwszej ręki”. Na stronie internetowej mojej Fundacji „Mimo Wszystko” i jej profilach w mediach społecznościowych publikowane są wypowiedzi uczestników Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Mówią oni, jak bardzo konkurs odmienił ich życie, co zyskali dzięki niemu. Dzisiaj wielu z nich profesjonalnie zajmuje się muzyką, nagrali płyty, koncertują w całej Polsce.

Niektórzy występują nawet w telewizyjnych talent show. Robią to z sukcesami. Michał Ziomek, który na Rynku w Krakowie śpiewał w duecie z Grzegorzem Turnauem i zwyciężył, trzy lata temu założył firmę zajmującą się produkcją muzyki. Komponuje, tworzy aranżacje. Jest szczęśliwy, bo robi to, co kocha. Podkreśla przy tym, że wszystko zawdzięcza Festiwalowi Zaczarowanej Piosenki, bo udział w tym konkursie sprawił, że uwierzył w siebie, a swoje pasje i marzenia zaczął traktować serio.

Wszyscy niepełnosprawni wokaliści, którzy wzięli udział w naszym Festiwalu wyznają wprost, że otworzył on w ich życiu nowe przestrzenie i był przełomem w codzienności–przyznała Dymna w rozmowie z serwisem Alteia.

–Kiedy Urszula Dudziak po raz pierwszy zasiadła w festiwalowym jury, stwierdziła, że sztuka ją albo wzrusza i jest do niej przekonana albo nie odczuwa niczego i że nie ma przy tym dla niej znaczenia czy osoba śpiewająca, siedzi na wózku czy stoi prosto, dla niej liczą się wrażliwość i brzmienie, które osoba śpiewająca ma do przekazania.

W podobnym tonie wypowiadali się Hanna Banaszak, Krzesimir Dębski, Zbigniew Hołdys czy Czesław Mozil. Z kolei Grzegorz Markowski zwierzył mi się po występie, że bał się festiwalu, ale potem przyznał, że przeżył tu fantastyczne chwile. Domyślam się, że nie on jeden miał tego rodzaju rozterki. Dlatego uważam, że tego typu artystyczne wydarzenie potrzebne jest nam wszystkim, ponieważ niszczy ono stereotypy, prawdziwie integruje.

Czy obecność wybitnych artystów przeraża uczestników? Nie sądzę. Finaliści festiwalu przygotowują się do koncertu w Krakowie na profesjonalnych warsztatach wokalnych. Poza tym, jeśli o czyimś sukcesie decydują autorytety takie jak Elżbieta Zapendowska, Krystyna Prońko, Włodzimierz Korcz, Jan Kanty Pawluśkiewicz albo Zbigniew Preisner, to jest to najlepsze świadectwo, że nasz laureat ma talent. Mnie osobiście najbardziej cieszy, kiedy po zakończeniu każdego festiwalu słyszę od gwiazd, że jeśli czegokolwiek będę potrzebowała, to są ze mną–dodaje Anna Dymna.

Opiekę artystyczną nad festiwalem od lat sprawuje Irena Santor, nazywana pierwszą damą polskiej piosenki. Inne gwiazdy estrady chętnie odpowiadają na zaproszenie fundacji i śpiewają ramię w ramię z uczestnikami.

–Krzysztof Cugowski docenił, ogromną wartość tej imprezy, którą jest to, że nie ma tu miejsca na playback czy innyego rodzaju muzyczne wspomagacze, co jest bardzo rzadkie w dzisiejszym świecie konkursów wokalnych muzyki pop. Wymowna jest również telewizyjna, wielomilionowa oglądalność koncertów retransmitowanych z krakowskiego Rynku–wspomina Anna Dymna.

18 maja 2019r. poznamy nazwiska finalistów, których zobaczymy i usłyszymy podczas wielkiego koncertu retransmitowanego przez TVP. To zawsze wielki stres i odpowiedzialność, ale kilkunastoletnia historia imprezy pokazuje, że to wydarzenie nie tylko dla niepełnosprawnych, ale również dla zdrowych odbiorców, które jest bardzo potrzebną lekcją tolerancji i ludzkiej wrażliwości, której tak często brakuje w codziennym życiu.

Półfinał festiwalu odbędzie się 18 maja, w Amfiteatrze w Parku Zdrojowym w Konstancinie–Jeziorna koło Warszawy.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl