Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

Zdobyła kryształową kulę i serca publiczności. Joanna Mazur wygrała Taniec z Gwiazdami!

Od lat jest niewidoma i bardzo długo czuła się przez to gorsza. Kiedy zaakceptowała swoją niepełnosprawność to okazało się, że bariery istnieją tylko wtedy, kiedy stworzą je ludzie. Od lat odnosiła sukcesy w sporcie, a za sprawą show telewizji Polsat pokochała również taniec towarzystki. Joanna Mazur, popularna biegaczka została pierwszą w Polsce i jedną z pierwszych na świecie, zwyciężczynią programu Dancing With The Stars Taniec z Gwiazdami.

Podczas piątkowego finału nie kryła łez wzruszenia i radości. To nowy początek nie tylko dla Joanny, Mazur ale dla wszystkich osób niepełnosprawnych–po raz kolejny okazuje się, że niepełnosprawni mogą spełniać swoje marzenia!

Chociaż Taniec z Gwiazdami emitowany jest od ponad 10 lat to takiego finału show jeszcze nie było. Emocje sięgały zenitu, a dwie pary dawały z siebie wszystko, żeby zdobyć trofeum i nagrodę pieniężną. W końcu popularnego youtubera –Gimpera–pokonała niepełnosprawna biegaczka Joanna Mazur. W parze z czeskim tancerzem Janem Klimentem rozkochali w sobie widzów programu, a to właśnie dzięki ich głosom zwyciężyli.

Odbierając wyróżnienie świeżo upieczona laureatka krysztołowej kuli dziękowała przede wszystkim jurorom za to, że jej choroba nie przekładała się na to, jak oceniano atletkę, czyli nie dawano jej forów. Zawsze chciała być tak samo oceniana jak jej „zdrowi” koledzy, a zarazem rywale, czyli sprawiedliwie.

–Zaczęłam tracić wzrok, a wraz z tym ochotę na życie. Szukałam sposobu, jak uwolnić się od myśli, że będę niewidoma. Poszłam w sport, żeby zapomnieć. Decydując się na ciężkie treningi lekkoatletyczne, skazałam się jednak na jeszcze wcześniejszą utratę wzroku. Nie chciałam żyć zachowawczo, czerpiąc korzyści z resztek wzroku. To nie dla mnie. Chciałam żyć pełnią życia. Wiedziałam, że utrata wzroku to tylko kwestia czasu, że nastąpi nieuchronnie. Szybko połknęłam bakcyla sportowego i dziś to już nie jest dla mnie forma terapii, tylko droga do realizacji marzeń. Styl życia, część mnie–przyznała Joanna Mazur w rozmowie z dwutygodnikiem Viva.

–Rodzina mnie zna i wie, że szybko się nie poddaję. Na początku rodzice mówili: „Nie męcz się, przecież to trudne”, ale widzieli w moich oczach radość i jak sport mnie odmienia. Myślę, że to ich przekonało. Zawsze mnie wspierają. Jestem im wdzięczna za to, że choć traciłam wzrok, nie byłam zwalniana z żadnej czynności domowej, że musiałam wypełniać swoje obowiązki, bo dzięki temu dziś umiem robić wszystko i jestem samodzielna. Nadal nie wiem, czy jestem silna. Staram się osiągać swoje cele, co daje mi zastrzyk energii.

Od trzech lat startuję na zawodach z moim przewodnikiem i trenerem Michałem Stawickim. Biegam z opaską na oczach, w zupełnej ciemności, połączona z nim opaską owiniętą wokół nadgarstka. Michał może mnie wyprzedzić, ale nie wolno mu wpływać na tempo mojego biegu i to ja muszę wpaść pierwsza na metę. Jest dla mnie ważnym człowiekiem. Kiedy na Mistrzostwach Świata Osób Niepełnosprawnych w Londynie dwa lata temu zdobyliśmy złoto w biegu na 1500 metrów, poczuliśmy wielki zastrzyk adrenaliny.

Wszystko to kosztowało nas mnóstwo wyrzeczeń i po przekroczeniu mety przed oczami przewinęły mi się wszystkie najgorsze momenty: jak dowiedziałam się, że stracę wzrok, szykany w szkole, kryzysy na treningach i jak nasz związek sportowy utrudniał nam pracę, w efekcie czego część zgrupowań finansowaliśmy samodzielnie. Jednocześnie w tym samym momencie spełniły się moje największe marzenia. Emocje puściły, a ja rozpłakałam się ze szczęścia–wspominała Joanna Mazur.

Piątkowy finał obfitował w wiele emocji, konkurentem Joanny był popularny Gimper, który z odcinka na odcinek awansował wyłącznie dzięki głosom widzów.

fot. źródło: Facebook Joanna Mazur i Michał Stawicki

–Była tylko jedna gwiazda, która tańczyła gorzej od ciebie–zaznaczyła oceniając Gimpera i jego partnerkę Iwona Pavlovic, zwana także „Czarną Mambą” jurorka tanecznego show.

Jurorzy potwarzali, że to program o tańcu, a jakby nie patrzeć, to właśnie Joanna i jej partner Jan, co tydzień zdobywali najwyższe noty i najwięcej pochwał od jury. Bardzo emocjonalnie przeżył ten finał również Jan Kliment. Popularny tancerz, gwiazda programu Polsatu zamieścił na swoim społecznościowym profilu bardzo emocjonalny wpis. "Dziękuję wszystkim bardzo za emocjonalną edycję i wielkie wsparcie i pracę, którą wykonaliście. Dostałem piękny prezent na urodziny, trzecią z rzędu kryształową Kulę i oczywiście moją Miłość, która jest zawsze ze mną na dobre i złe... Moją żonkę, Lenka kocham Cię i dziękuję bardzo Joanna, że dzięki Tobie dużo się nauczyłem. Dziękuję za przepiękną pracę z Tobą. Największe podziękowanie leci do widzów z całej Polski"–deklarował tancerz dziękując swoim fanom na Facebooku.

Chociaż Joanna Mazur od początku traktowała udział w show jako zabawę, to udowodniła, że jest sportowcem i rywalizację ma we krwi.

–Trenujemy intensywnie, co bardzo mi odpowiada, bo jestem sportsmenką. A Janek to świetny nauczyciel, w dodatku ma w sobie dużo ciepła, ale nie okazuje mi współczucia, więc szybko robię przy nim postępy. Oczywiście nie pokaże mi układów tanecznych w lustrze. Muszę go dotknąć, czasem położyć rękę na jego pośladku, zbliżyć się do niego, żeby poznać ruch jego ciała. Na szczęście żadne z nas nie ma oporu przed tą bliskością. Wspaniale nam się współpracuje i to mnie napędza do pracy– komentowała w wywiadzie dla Vivy.

W Polsce Joanna Mazur jest pierwszą niepełnosprawną gwiazdą, która sięgnęła po grand prix celebryckiej rywalizacji na parkiecie. Na świecie już szybciej zaistniało kilka niepełnosprawnych osób, w amerykańskiej odsłonie show jedną z edycji wygrał głuchy model i aktywista Nile DiMarco. Wcześniej zwyciężył w innym show–America’s Next Top Model (w Polsce znany program pod nazwą Top Model). To sprawiło, że zaczął spełniać swoje marzenia i czerpać z życia pełnymi garściami.

Od 8 marca do 24 maja 2016r. brał udział w 22. edycji programu Dancing with the Stars, w której tańczył w parze z Petą Murgatroyd. Stał się drugim głuchym zawodnikiem w historii programu (pierwszą była Marlee Matlin, która tańczyła w szóstym sezonie tego show). Ostatecznie para wygrała finał programu, a DiMarco został pierwszym głuchym zwycięzcą tego rodzaju formatu–czytamy w serwisie People.

Od tamtej pory kariera DiMarco nabrała rozpędu. Model stał się swego rodzaju ambasadorem osób głuchych na całym świecie.

Czy szybko ponownie usłyszymy o Joannie Mazur?
Zdeterminowana sportsmenka nigdy nie wiązała przyszłości z showbiznesem, ale może jej plany ulegną zmianie? Zdecydowanie osób z jej charyzmą potrzeba w życiu codziennym. Przez swoją chorobę całe jej życie nie było usłane różami, a jednak udało się jej przejąć kontrolę nad własnym życiem i przy okazji uświadomić kilku osobom, że człowiek niepełnosprawny to taka sama osoba jak Ty czy Ja i ma prawo do realizacji swoich marzeń i pragnień.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl