Chusty wspierają aktywne rodzicielstwo

Niemowlęta od pierwszych dni życia potrzebują bliskości mamy i taty, dzieki temu szybciej się rozwijają i od początku mają lepszy kontakt z rodzicami. Kobieta dotykająca swego maluszka czuje się spełniona, a jej organizm produkuje więcej prolaktyny (hormonu produkowanego w przysadce mózgowej, związanego z laktacją, wpływającego na nastrój, układ rozrodczy, odpornościowy).

Mama w mniejszym stopniu narażona jest na depresję poporodową, gdy czuje bliski kontakt fizyczny ze swoim dzieckiem. Wspomniana bliskość, to jest to, czego mama i maluszek potrzebują najbardziej. Noszenie dziecka w chuście umożliwia bliski kontakt, równocześnie zapewniając odciążenie dla kręgosłupa matki. Mama czy też tata nie dźwigają w jednej ręce nosidełka z dzieckiem, a w drugiej torby z akcesoriami, noworodek w specjalnej chuście przyjmuje wygodną pozycję, zazwyczaj przysypia. Innym razem rozgląda się, obserwuje, podziwia otaczający świat, co nie zawsze jest możliwe z perspektywy wózka dziecięcego lub fotelika samochodowego.

Chusta do noszenia to swego rodzaju narzędzie i powinna być wykorzystywana zgodnie z przeznaczeniem, wspomagając umiejętności i rozwój, podobnie jak nożyczki, które służą do cięcia, śrubokręt do odkręcenia lub przykręcenia. Pamiętajmy, że źle używana zamiast pomagać, będzie szkodzić.

Podczas noszenia w chuście dzieci nie można pomijać zasad bezpieczeństwa. Noszenie w chuście, to wypróbowany i zdrowy sposób na przenoszenie dzieci z miejsca na miejsce. Ten rodzaj transportu używany był w świecie od lat, a w Polsce praktykowany jest stosunkowo od niedawna, rozpowszechniony w innych krajach, długo udoskonalany, w chwili obecnej pozwala na bliskość bez ograniczeń.

Czy każda chusta jest właściwa? Jakie powinna spełniać kryteria, by nasze dziecko było bezpieczne?
Chusta to prostokątny kawałek materiału o długości od 2,5 do ponad 5 metrów, zawsze odpowiednio dobrana, zawiązana zgodnie z potrzebami dziecka. Najważniejsze jest odpowiednie ułożenie dziecka w chuście, aby maluch czuł się swobodnie i miał możliwość zmiany swego położenia, nie miał skrepowanych ruchów i czuł się bezpiecznie. Najmłodsze latorośle noszone są  na brzuchu i biodrze, nieco starsze, te które potrafią siedzieć, noszone są na plecach.

Szukasz łatwego sposobu na wiązanie chusty? Oto krótka instrukcja:
1. Znajdź środek materiału, umieszczając go na naprzeciw brzucha, będzie pełnił rolę kieszeni na dziecko.
2. Chwyć chustę dwoma rękami i skrzyżuj na plecach .
3. Oba końce chusty przełóż przez ramiona i pociągnij przed siebie.
4. Włóż malucha do kieszeni przygotowanej z materiału i dociągnij chustę.

Dziecko w chuście powinno mieć odpowiednie wygięcie kręgosłupa i rozstawienie nóżek. Chusty są odpowiednie już dla niemowląt, od pierwszych dni ich życia. Dobre zawiązanie chusty stabilizuje główkę oraz kręgosłup na całej jego długości, sprawia, że niemowlę przytula się do osoby noszącej, słucha bicia serca, oddechu. Jak wiadomo, samo przytulanie pozytywnie wpływa na wszystkich, małych i dużych.

Zawiązanie chusty to nie taka trudna rzecz, na początku dla mniej wtajemniczonych pomocna będzie instrukcja obsługi, a z biegiem czasu, jak ze wszystkim, po nabraniu wprawy wiązanie wykonuje się szybko i sprawnie. Dużym ułatwieniem są również kursy ”chustonoszenia”, które odbywają się pod okiem wykształconej, doświadczonej osoby.

Przy zakupie chusty warto zwrócić uwagę, aby była wykonana z naturalnych materiałów, gwarantujących przewiewność i właściwe oddychanie, tj. oddychanie dziecka. Wkładając malucha do materiałowej kieszeni trzeba zwrócić uwagę na ułożenie główki oraz to, aby usta i nos nie zostały całkowicie zakryte. Chusty tkane mają więcej możliwości wiązań, a tym samym są dla malucha wygodniejsze. Rodzic wraz z upływem czasu powinien nauczyć się nowych metod motania chusty, ze względu na to, iż dziecko będzie domagało się większego pola widzenia.

Nikt nie korzysta z chust przez 24 ha na dobę, każde dziecko potrzebuje swobody ruchu i doznań sensorycznych, jak np.: zróżnicowane kształty, faktury, itp. Nie zapominajmy o kangurowaniu niemowlaków, tj. metodzie przytulania, która wywodzi się od ułożenia przedwcześnie urodzonych dzieci w pozycji półleżącej ”skóra do skóry”. Polega ona na położeniu dziecka na klatce piersiowej rodzica bądź noszeniu w podobny sposób go w chuście.

Nie wszystko co nazywamy chustą, nią jest i spełnia swoje zadanie. Większość problemów czy przykrych zdarzeń wynika z nieumiejętności właściwego korzystania z takiego dobrodziejstwa, jakim niewątpliwie chusty są. Niezależnie od tego w czym pociechę nosimy powinniśmy poznać zasady funkcjonowania i z uwagą czytać wszystkie instrukcje obsługi, nigdy w działaniu nie kierować się żywiołowością, zbyt dużą pewnością siebie, która nie jednego śmiałka zgubiła.

Przy doborze chusty nigdy nie wolno sugerować się ceną albo marką, przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na jakość wyrobu i zasadami bezpieczeństwa. Bezwzględnym warunkiem bezpieczeństwa jest dobrze dobrany rozmiar, a w przypadku chust na kołach mocne i stabilne dociągnięcie na kołach. Noszenie dziecka w dobrym narzędziu to nie wymysł celebrytów, a jeden z tradycyjnych sposobów opieki nad najmłodszymi, w wielu kulturach, na całym świecie.

W Stanach Zjednoczonych kilka lat temu pojawiły się przypadki śmierci niemowląt noszonych w „czymś” przypominającym „torby na dzieci”, trudno jednak w takich okolicznościach mówić o właściwych chustach, czy wspomniane elementy do nich porównywać. Więcej miało to wspólnego z modą lansowaną przez gwiazdy, niż z właściwą opieką nad latoroślami. Dziecko z prawidłowo zawiązanej chusty nigdy nie wypadnie, materiał otula malucha, krzyżuje się między jego nóżkami, a zabezpieczeniem całości jest mocny, podwójny węzeł.

Kinga Pukowska, prezes Fundacji Polekont, inaczej Istota Przywiązania działa jako doradczyni chustowa, specjalistka w zakresie żywienia dorosłych i dzieci. Wspiera młodych rodziców na początku drogi rodzicielstwa i bliskości z dzieckiem, a sama prywatnie jest jest mamą trójki dzieci. Zwraca uwagę na świadome rodzicielstwo, pierwsze problemy w zachowaniu dzieci, nie omija trudnych tematów, między innymi wspominając o wypaleniu rodzicielskim. Swoje spostrzeżenia i doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.

Dziś obalamy mit  dotyczący stwierdzenia, że "Dzieci noszone w chustach nie rozwijają się prawidłowo".
Dotyk, zapach, głos czy bicie serca rodzica, to atuty dające poczucie bezpieczeństwa, a potrzeby malucha są natychmiast zauważalne i zaspakajane. Ułożenie nóżek w pozycji ”żabki fizjologicznej”, jak i ich podkurczenie i rozchylenie sprzyjają  prawidłowemu rozwojowi bioder. Rodzic czy opiekun będąc bardzo blisko, wręcz twarzą w twarz z dzieckiem buduje relację a tym samym poczucie zaufania. dzięki tej bliskości latorośl odpowiada na sygnały i uczy się komunikowania.

Noszenie w chuście wspomaga kangurowanie, odciąża kręgosłup rodzica, jest jedną z wygodniejszych alternatyw dla rodzica, jak i dla samego dziecka. Czynność ta wspiera naturalną higienę niemowląt bowiem przebywanie blisko dziecka pozwala na obserwowanie wysyłanych sygnałów i ich rozróżnianie, np. komunikatów dotyczący potrzeb fizjologicznych.

Opiekun mając pociechę blisko siebie jest w stanie zapewnić ulgę w trakcie bolesnego ząbkowania, pierwszych infekcji, czy niemowlęcych kolek. Dzieci noszone w chuście są mniej drażliwe, mniej płaczą, a opiekun mając "wolne ręce” może w międzyczasie zająć się innymi czynnościami, np. poświęcić czas drugiemu, starszemu dziecku z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych.

Chusta wspiera aktywne rodzicielstwo, rodzic nie musi być zamknięty w "czterech ścianach", niezwykle ważne jest to w przypadku, gdy jedno z małżonków pracuje zawodowo, a drugie spędza czas z dzieckiem w domu. Pozwala to na zabranie malucha na spacer czy wycieczkę, jak również rozwiązuje problem wysokich schodów, po których nie trzeba się wspinać z wózkiem. Niejednokrotnie umożliwia dyskretne karmienie, szczególnie w miejscach publicznych.

Przeciwnicy noszenia dzieci w chuście argumentują swoją postawę brakiem swobody, ograniczeniami, niewygodą i innymi według nich lepszymi rozwiązaniami, jak np. wózek. Boją się o to, że ich pociechy miałyby być mniej samodzielne, czy mniej zżyte z rodzicami. Pojawia się także kwestia porównania mam noszących swoje pociechy w chustach do "biednej kobiety z krajów trzeciego świata".

Mamo, tato w dobrze zawiązanej chuście można nosić nawet noworodka. Pamiętaj, to Ty decydujesz, co jest dla Ciebie i twojego dziecka najlepsze, zachowaj umiar, zdrowy rozsądek i ciesz się rodzicielstwem.

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl