Ankieta:

Czy chiałabyś/ chciałbyś żeby Twoje składki wpływały na Twoje prywatne subkonto, którym mogłabyś/ mogłbyś dysponować w czasie leczenia, choroby?

W dniu 1 czerwca świętujemy Dzień bez Alkoholu

Doceniany w gastronomii towarzysz imprez a w niektórych przypadkach pocieszyciel, o kim mowa? O Alkoholu, który jest z nami w różnorakich sytuacjach życiowych. Nie należy go demonizować, gdyż wszystko jest dla ludzi, jednak warto pamiętać o umiarze, bo alkoholizm jest chorobą, która zbiera coraz większe żniwo.

Alkoholizm czy też uzależnienie od alkoholu nie mają nic wspólnego z jego spożywaniem, chodzi bardziej o nieumiejętną konsumpcję oraz brak kontroli. Niestety coraz częściej alkohol niszczy ludzkie istnienia.

Jak rozpoznać pierwsze objawy uzależnienia?
Alkoholizm, jak każde uzależnienie, jest chorobą ograniczającą swobodę działania, osłabiającą świadomość podejmowanych decyzji i dezorganizującą stereotypowe zachowanie osoby uzależnionej w życiu osobistym i zawodowym. Długotrwałe nadużywanie alkoholu powoduje choroby serca, wątroby, nerek oraz wrzody żołądka. W życiu alkoholika stają się widoczne problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie, tj. w pracy, w rodzinie. Nierzadko wiąże się to również z kłopotami finansowymi, a w skrajnych przypadkach nawet problemami z prawem. Dzieje się tak, gdy pozwolimy na to, aby alkohol stał się kontrolerem naszego życia.

Jeśli sami nie jesteśmy w stanie ograniczyć ilości picia alkoholu, a czujemy, że zbyt często zdarza nam się odczuwać konieczność napicia się, doświadczamy tak zwanych "ciągów alkoholowych". Jeżeli alkohol towarzyszy nam praktycznie codziennie i jego odstawienie wiąże się ze stresem, niepokojem i poczuciem, że nie poradzimy sobie bez niego, powinniśmy zwrócić się do specjalisty, czyli terapeuty w dziedzinie leczenia alkoholizmu.

Temat choroby alkoholowej stosunkowow od niedawna funkcjonuje w przestrzeni publicznej, a wiele znanych osób przyznaje się do uzależnienia i opowiadają o swojej walce i długiej i krętej drodze ku trzeźwości.

–Czasami o tym mówię, ale nie po to żeby epatować, żeby było pikantnie i pieprznie, tylko żeby dawać świadectwo. Czuję się zobowiązana, żeby raz na jakiś czas to zrobić. To, że udało mi się wyjść z alkoholizmu, naprawdę jest cudem. Jeszcze podczas picia modliłam się do Boga żeby odjął mi ten problem. Oczywiście bardzo tego chciałam, ale bardzo długo trwało zanim sama przed sobą przyznałam, że mam problem. I pewnego dnia, 28 lat temu, zostało mi to odjęte, przez duże "o"–przyznaje w rozmowie z Gazetą Wyborczą Stanisława Celińska, która jako jedna z pierwszych osób znanych w Polsce publicznie przyznała się do alkoholizmu.

–Wiem, że jest sporo kobiet pijących po cichu, codziennie, wieczorami. Mogą się uzależnić, a alkohol to taki rodzaj uczulenia, który może w życiu wiele zniszczyć. W sytuacji, gdy facet pije, to nikt się nie oburza. A pijana kobieta w pracy czy w domu to niedopuszczalne. Bo kobieta to ostoja domowego ogniska–dodaje Stanisława Celińska.

Wyjście z nałogu zawsze jest trudne, pomimo to obserwuje się, że coraz więcej osób wiedzie szczęśliwe i trzeźwe życie.

–Ze swojej 45–letniej praktyki w leczeniu alkoholizmu wiem, że najlepsze efekty dają programy psychoterapii, które skupiają się na tym, aby zmienić to, co chory nosi w głowie albo w sercu i w duszy. Dzięki terapii alkoholik oczyszcza się i dzięki temu może stać się innym, lepszym człowiekiem. Podczas terapii uwalniane są demony, które siedzą w głowie i rzeczywiście żyje się inaczej, wówczas nie są potrzebne środki wspomagające, czyli alkohol.

Żeby człowiek mógł zdrowieć, musi dokonać ogromnej pracy nas sobą, a tym samym wielkiej, osobistej zmiany. Mówię pacjentom: najpierw trzeba się zmienić, zacząć inaczej postrzegać pewne sprawy, inaczej sobie układać relacje z ludźmi, z bliskimi, inaczej pewne rzeczy przeżywać, itd. Zmiana siebie jest warunkiem koniecznym do zaprzestania picia, polega na weryfikacji i na odstąpieniu od wielu dotychczasowych przekonań, zachowań, postaw, przyzwyczajeń, relacji, a także sposobów przeżywania, odczuwania, reagowania, myślenia, itp. Wszystko po to, aby możliwe było funkcjonowanie bez alkoholu i innych substancji psychoaktywnych jak rówież bez kompulsywnych zachowań.

Mogę przywołać tysiące przykładów osób, które przychodziły do mnie jako „wrak człowieka”, a dziś, dzięki terapii, są fantastycznymi, spełnionymi, zupełnie innymi niż wcześniej ludźmi. Często już po 4–5 miesiącach terapii nie poznaję niektórych pacjentów, tak bardzo się zmieniają na plus. Nie bez powodu podczas wykładów dla młodszych kolegów powtarzam bardzo często, że jestem bardzo zadowolony z wyboru swojej drogi zawodowej, bo jako lekarz nie znam żadnej innej specjalności, w której mógłbym pomóc pacjentowi w tym, żeby stal się zdrowszy i lepszy niż przed zachorowaniem–wyjaśnia dr Tomasz Woronowicz w rozmowie z PAP.

Najczęściej podłożem uzależnienia okazuje się nieumiejętność reagowania na różnego rodzaju życiowe sytuacje i wyzwania, a także nieradzenie sobie ze swoimi stanami emocjonalnymi. Tego rodzaju trudności są po części wrodzone, a po części nabyte, co znacznie utrudnia ich eliminację. Ludzie starają się okiełznać problemy za pomocą alkoholu, leków czy narkotyków, oczywiście bez skutku. Czasami nie sięgamy po rozwiązania, które są  w zasięgu ręki, jakimi jest np. rozmowa z bliskimi, tylko właśnie po złudne środki psychoaktywne, do których należy alkohol, a który nie jest lekiem na całe zło tego świata.

W tej chwili prawie kompletnie zrezygnowano z leczenia farmakologicznego alkoholików, chociaż, w niektórych przypadkach lekarze decydują się na wspomaganie terapii swoich pacjentów medykamentami. Bardzo ważny jest także tzw. detoks.

Podczas leczenia alkoholizmu przeprowadzany jest również tak zwany detoks, czyli odtruwanie organizmu, mogą wówczas wystąpić nieprzyjemne objawy odstawienia alkoholu, które są łagodzone przez podawanie elektrolitów, witamin i środków uspokajających. Leczenie alkoholizmu może być prowadzone jako element codziennego życia, bez konieczności przebywania na leczeniu odwykowym, które odbywa się w ośrodkach specjalnie przystosowanych do pomocy choremu w wyjściu z nałogu. W ciężkich przypadkach konieczna bywa nawet hospitalizacja pacjenta.

Alkoholizm często prowadzi do poważnych schorzeń organów wewnętrznych, wpływa na występowanie marskości wątroby i zapalenia żołądka.

W wychodzeniu z nałogu niezwykle ważne jest wsparcie rodziny i przyjaciół.
–Wsparcie nie może być rozumiane, jako całkowite podporządkowanie się leczeniu drugiej osoby. To kwestia szukania alternatywnych sposobów spędzania czasu. Czasami partnerka może iść sama na spotkanie, aby napić się alkoholu, bo to nie ona jest uzależniona. Trzeźwiejący partner nie powinien jej tego zabraniać. A z drugiej strony do partnera uzależnionego nie można mówić, Ty się leczysz, więc cierp, a ja robię, co chcę. Jeśli ludziom na sobie zależy, to szukają kompromisów. Wychodząc z nałogu potrzebna jest współpraca, rozmowy, zrozumienie. Dobrze jest jeśli myślą, że to ich wspólna sprawa–mówi Robert Rejniak dla serwisu Onet.

Ważne jest, żeby partner osoby uzależnionej nie został sam ze swoimi problemami. Dzisiaj niemal każdy ośrodek terapeutyczny proponuje sesje rodzinne, na których w obecności psychologa można porozmawiać o swoich oczekiwaniach i odczuciach, a także wspólnie zastanowić się jak rozwiązać problemy w związku. Wszystko po to żeby lepiej zrozumieć, co dzieje się w życiu partnera, ale także zgłębić siebie i swoje emocje. Naprawdę warto zdecydować się na terapię dla współuzależnionych. Terapia nie jest łatwa, ale zawsze daje szansę zmian na lepsze.

Jak zmienia się jakość życia osoby, która wygrała z nałogiem?
–Pierwsze moje życie to młodość aktorska. Drugie, bardziej dojrzałe, z problemami, o których już mówiłam. W tym trzecim najważniejsze jest śpiewanie. Koncerty, nagrywanie płyt i granie. Jedyny spektakl, jaki sobie w nim zostawiłam to "Grace i Gloria", bo mówi o bardzo ważnych rzeczach. Przyjemnie jest wygłaszać je ze sceny, są pełne nadziei i optymizmu. Grace, którą gram, mówi na końcu, że po to Bóg umieścił nas na tej ziemi, żebyśmy mogli wytrzymać jedni z drugimi. To bardzo mądre słowa. Często jesteśmy samotnikami, odcinając się w ten sposób od szczęścia. A szczęściem przecież jest mieć się komu zwierzyć, porozmawiać z drugim człowiekiem, po prostu żyć w społeczeństwie–przyznaje Celińska.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl