Film z niepełnosprawnymi aktorami na festiwalu w Cannes

Organizatorzy tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes poinformowali, że w ramach imprezy wielbiciele kina z całego świata będą mogli zobaczyć „The Special”. W filmie zagrali niepełnosprawni nastolatkowie. Pokaz zaplanowano na 25 maja 2019 roku.

Organizatorzy festiwalu w Cannes ogłosili, że obraz w reżyserii Oliviera Nakache’a i Erica Toledana będzie miał swoją premierę podczas tegorocznej edycji jednego z najbardziej prestiżowych festiwalów filmowych na świecie.

–W ostatni wieczór festiwalu pokazywane są filmy, które wpisały się w legendę Cannes. Pragnąc kontynuować tę tradycję, mamy przyjemność ogłosić, że nowy film Oliviera Nakache'a i Erica Toledano „The Specials” będzie ostatnim pokazem 72. edycji–czytamy w komunikacie prasowym organizatorów festiwalu.

–Film przywołuje współczesne problemy społeczne, w których zbiorowość ludzi znajduje się w centrum wszystkiego. Pracownicy socjalni, wolontariusze, pracownicy służby zdrowia–wszyscy dążą do opieki nad autystycznymi nastolatkami. Jak zwykle, punktem wyjścia dla obu filmowców jest miłość do ludzkości, wiara w życie grupy i humor jako pierwsza i zarazem ostateczna obrona w relacjach międzyludzkich–podano na stronie wydarzenia.

W filmie zobaczymy niepełnosprawnych nastolatków, ale w obsadzie nie zabraknie gwiazd francuskiego kina między innymi Vincenta Cassela.

–Podobnie jak bohaterowie filmu, widzowie zanurzą się w życiu stowarzyszeń, rodzin, lekarzy, wolontariuszy, stażystów, wszystkich bohaterów solidarności międzyludzkiej–dodał podczas spotkania z dziennikarzami prezydent festiwalu Pierre Lescure.

Poprzez „The Specials”, który będzie ostatnim pokazem, a także inne francuskie filmy, prezentowane w Konkursie Głównym, kino 2019 roku ukaże swój kunszt opowiadania o miastach, ulicach, centrach handlowych, prezentowania wszystkich oblicz młodzieży, jej zobowiązań, muzyki, miejsc, w których żyje, jej szaleństwa, skłonności do kwestionowania świata.

fot. źródło: Facebook Cannes

Nie po raz pierwszy francuska kinematografia wspomina o niepełnosprawnych bohaterach, niekiedy czyniąc z tych opowieści fimowe diamenty. Tak było z „Nietykalnymi”, obrazem burzącym pewne tabu.

Całkowicie sparaliżowanego i wymagającego całodobowej opieki Phillppe’a (w tej roli François Cluzet) stać na wykwalifikowanych opiekunów, ale świadomość, że życie się właściwie skończyło popycha go zatrudnienia zupełnie przypadkowego mężczyznę. Los stawia na jego drodze ciemnoskórego złodziejaszka Drissa (Omar Sy), który właśnie wyszedł z więzienia. Wychowany na przedmieściach Paryża, imigrant z Senegalu, stara się teraz o prawo do zasiłku. Aby je uzyskać, musi odwiedzić kilku potencjalnych pracodawców, od których dostanie zaświadczenie, że starał się o pracę. I choć pracuje na to, aby nikt go nie zatrudnił, ku jego zaskoczeniu Phillippe przyjmuje go jako swojego pielęgniarza.

Nieokrzesany luzak z kryminalną przeszłością trafia do wypełnionego antykami pałacu i ma zostać całodobowym asystentem, właściwie niańką zdanego na jego łaskę milionera "Czy to na pewno dobry pomysł?"–pyta w swojej recenzji w serwisie Telemagazyn Piotr Radecki.

Francuzi bardzo chętnie podkreślają swoją niezależność od hollywoodzkich schematów. Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, wielki sukces „Nietykalnych”–25 mln widzów w samej Francji–wynika właśnie z wykorzystania rozpropagowanej i doprowadzonej przez Fabrykę Snów do perfekcji konstrukcji filmu. Mamy więc zderzenie dwóch pozornie nieprzystających do siebie światów, konflikt charakterów, wzruszenie i wreszcie przyjaźń ponad podziałami. No i oczywiście śmiech: oczyszczający, dający dystans, ale zarazem otulający jak kokon, dający poczucie bezpieczeństwa. Bo śmiech (nawet przez łzy) daje siłę, by mierzyć się z życiem i losem.

Jakie inne filmy o podobnej tematyce warto obejrzeć?
Serwis HeadDivided poleca trzy tytuły: „Klasa Pana Tourette’a”, „Ze wszystkich sił” i polski akcent „Carte Blanche”.
–Mężczyzna cierpi na zespół Tourette’a (zespół tików ruchowych i werbalnych), co powoduje, że co kilka chwil Brian musi sobie… poszczekać? Pochrząkać? Nawet nie wiem jak to nazwać! Jednak jak w takim wypadku dostać pracę w szkole, skoro nawet na rozmowie kwalifikacyjnej nie da się nad tym zapanować? Oto jest nie lada wyzwanie! Ten film daje mi przede wszystkim nadzieję. Nadzieję na zaakceptowanie inności w szkołach, promowanie tolerancji i większe zrozumienie dla niepełnosprawności. Bo czasamim (np. autyzm albo właśnie zespół Tourette’a) to naprawdę nie jest złe zachowanie lub wola, to może być niepełnosprawność–polecają pierwszy z tytułów autorzy serwisu.

"Ze wszystkich sił”, ten tytuł wzbudza zupełnie inne emocje.
–Julien pragnie jednej rzeczy–wystartowania w zawodach Ironman, składającym się z prawie 4km pływania, 180km jazdy na rowerze oraz 42km biegu. Jest tylko jeden, bardzo znaczący znacz problem–chłopak jest niepełnosprawny i porusza się na wózku. Czy to marzenie nie do zrealizowania? Bardzo często filmy skupiają się tylko na jednym bohaterze, nie pokazując trudów i wyrzeczeń reszty rodziny i brakuje mi szerszego spojrzenia na cały aspekt choroby. Na szczęście w tym filmie wszystko zostało uwzględnione–zachęcają.

Co urzekło zespół  HeadDivided w filmie z Andrzejem Chyrą w roli głównej („Carte Blanche”)?
–Na co dzień zupełnie nie doceniamy wzroku. On po prostu jest i przyjmujemy jego obecność za pewną, jak  2+2=4. Jednak nie wszyscy mają takie szczęście. Niektórzy rodzą się niewidomi, natomiast inni mogą się takimi stać w trakcie życia. To właśnie przytrafiło się Kacprowi–nauczycielowi historii w jednej z lubelskich szkół. Z jego widzeniem było coraz gorzej, jednak dumny profesor nie chciał stracić pracy w szkole, więc udawał, że wszystko jest tak jak dawniej. Poruszające, a jednocześnie zmuszające do zadania sobie kolejny raz pytania: Czy naprawdę doceniam to, co mam? Czy jestem za to wdzięczny?–pytają autorzy serwisu.

W zestawieniu brakuje jeszcze jednego, polskiego filmu pt. „Chce się żyć” z fenomenalną rolą Dawida Ogrodnika, który wcielił się w postać głęboko upośledzonego Mateusza.
–"Chce się żyć" wbrew pozorom nie miał być filmem o niepełnosprawności, tylko o radości życia. Dlatego też głosy krytyki mówiące, że Pieprzyca wygładził problemy upośledzonych osób, „nałożył różowe okulary” czy odrealnił opowiadaną historię, nie mają racji bytu. Widzowie powinni dostrzec, że mimo optymizmu i humoru Mateusza, jego życie nie jest łatwe. To, że twórcy skupiają się na niesamowitej sile wewnętrznej bohatera, ma służyć uzasadnieniu głównego hasła: „chce się żyć”–czytamy na forum Film.Gildia.pl.

Dodatkowo tym, co zdecydowanie wyróżnia obraz "Chce się żyć", jest jego obsada. Na festiwalach w Gdyni i Montrealu zachwycano się głównie kreacją Dawida Ogrodnika w roli Mateusza, jednak nie wolno pomijać innych, równie wspaniałych aktorach. Katarzyna Zawadzka jako wolontariuszka jest zjawiskowa. Dorota Kolak i Arkadiusz Jakubik wcielający się w rodziców głównego bohatera są niezwykle wiarygodni. Na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza Kamil Tkacz, czyli młodsza wersja Mateusza. Chłopiec jest równie przekonujący jak Ogrodnik, wydaje się, że na tyle rozumie swoją postać, by się z nią naturalnie „zrosnąć”. Duet Ogrodnik–Tkacz to jedno z najlepszych aktorskich połączeń w polskiej kinematografii.

Niezależnie od filmowej wrażliwości, fakt że świat kina tak chętnie opowiada historie niepełnosprawnych to znak postępu w myśleniu i postrzeganiu inności. Pozostaje mieć nadzieję, że zaplanowana na 25 maja premiera w Cannes otworzy ludziom oczy na świat osób niepełnosprawnych.

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl