Son–Risete terapia cudów, czy naukowe szarlataństwo?

Niektóre diagnozy zmieniają całe życie i niekoniecznie ma to miejsce tylko wówczas, gdy w grę wchodzi choroba nowotworowa, rdzeniowy zanik mięśni, czy mukowiscydoza, których już sama nazwa wywołuje w człowieku grozę.

Tego typu diagnozę usłyszeli rodzice Rauna Kaufmana, u którego wykryto bardzo głęboki autyzm. Chłopiec nie tylko nie mówił, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, ale nie podejmował także żadnych prób komunikacji, a jego iloraz inteligencji był mniejszy niż 30. Dni mijały mu na kołysaniu się do przodu i do tyłu, wymachiwaniu rękoma oraz wykonywaniu innych, stereotypowych czynności. Jego rodzice usłyszeli, że jedyne co czeka chłopca w przyszłości, to życie w zakładzie zamkniętym ponieważ nie ma szans na żadną poprawę jego stanu zdrowia {1}.

To właśnie po tych słowach zdecydowali się na podjęcie samodzielnej pracy ze swoim synem, czego owocem po 3,5 letniej terapii było ustąpienie wszystkich wcześniej opisanych objawów… Małżeństwo Kaufmanów zainicjowało formę terapii, która obecnie znana jest pod nazwą The Son–Rise Program (w Polsce używa się także nazwy „Metoda Opcji”).

Już na samym początku postanowili zrezygnować z oceniania zachowania ich syna ponieważ karanie za zachowania typowe dla osób ze spektrum autyzmu mogło doprowadzić do tego, że ich syn jeszcze bardziej zagłębiłby się w swoim własnym świecie. Początkowo ich praca polegała na towarzyszeniu synowi w jego codziennych rytuałach. Codzienna terapia trwała po 12 godzin i odbywała się w łazience, której barwy i wystrój były na tyle stonowane, że nie rozpraszały Rauna. Próby komunikacji, rozwiązywanie łamigłówek, rozpoznawanie samego siebie, to rezultaty, które udało im się osiągnąć po około dwóch latach wytężonej pracy.

To, co za pomocą metody prób i błędów udało się wypracować zdeterminowanemu małżeństwu stało się podstawą dla metody, która w opinii jednych jest olbrzymią szansą dla wszystkich osób ze stwierdzonymi zaburzeniami ze spektrum autyzmu, a dla innych zaś terapią pozbawioną naukowych podstaw, dającą fałszywą nadzieję i prowadzącą do tego, że autyzm zaczyna być postrzegany przez społeczeństwo w kategorii choroby, którą specjalnymi oddziaływaniami można wyleczyć.

Podwaliną metody opcji jest wiara w potencjał dziecka i jego bezwarunkowa akceptacja, niezależnie od tego, jakie zachowania są przez nie prezentowane. To rodzice i terapeuci wkraczają do dziecięcego świata i podążają za nim, a koordynatorem terapeutycznego procesu jest rodzic, który dzięki temu, że posiada najwięcej informacji na temat dziecka, może najbardziej efektywnie uczyć się odbierania i interpretowania sygnałów, które maluch wysyła.

W tej metodzie dzieci nie są uczone przez nieustanne powtarzanie pewnych czynności, w związku z czym niezbędne staje się poszukiwanie motywacji wewnątrz dziecka i wykorzystywanie m.in. jego ulubionych zabaw do tego, by wydłużać czas jego uwagi, a także usprawniać pamięć. Odpowiednie miejsce terapii, czyli tzw. playground, ma pozwolić dziecku skupić się na nauce i zabawie z rodzicem, z wyłączeniem zbędnych bodźców, zakłócających przebieg tej relacji, która w przypadku autyzmu jest najistotniejsza.

W przypadku gier i zabaw warto sięgnąć po różnorakie pomoce i rekwizyty, dzięki którym na przykład wcielanie się w różne postaci będzie nie tylko możliwe, ale pozwoli dziecku zrozumieć, że różne reakcje mogą być spotykane nie tylko u mamy lub terapeutki, ale także u osób, które różnią się od siebie i które spotkać można w codziennych sytuacjach. Tego typu zabawy pozwalają także na nawiązywanie i podtrzymywanie kontaktu wzrokowego, co zostało przedstawione na filmie „Eye Contact Game: The Son–Rise Program”{2}.

Tak jak niemożliwym jest dokładne zaplanowanie przebiegu spotkania z drugim człowiekiem, tak samo niemożliwe jest stworzenie schematu zajęć, które będą opierały się na technikach i sposobach pracy zaczerpniętych z Son–Rise. Poza naśladowaniem dziecka w czasie sesji terapeutycznych ważne jest wprowadzanie w miarę możliwości i dziecięcych postępów, trudniejszych zadań. Wówczas rodzic albo terapeuta z zewnątrz przedstawia własne propozycje działań, które winny zostać poprzedzone informacją słowną na ten temat. Każdy terapeuta zobowiązany jest do przestrzegania trzech głównych zasad, na których opiera się Son–Rise, ponieważ bez potrójnego „E”, czyli energii, ekscytacji i entuzjazmu, w dziecku z zaburzeniami ze spektrum autyzmu nie uda się rozbudzić chęci do podejmowania interakcji i nauk {3}.

Dzięki temu podejściu, które pozostaje skoncentrowane na zabawie, dziecko uczestniczy w procesie socjalizacji początkowo nieświadomie, skupiając się na tym, co jest dla niego przyjemne, atrakcyjne i co nie odbiera mu poczucia bezpieczeństwa. Wspólna zabawa dla osób niezaznajomionych z terapią Son–Rise może być olbrzymim zaskoczeniem, ponieważ nie przypomina tradycyjnej zabawy rodzica z dzieckiem. Entuzjastyczne reakcje, które są demonstrowane dziecku przez rodzica lub specjalistę, gdy wykona poprawnie zadanie np. dokończy wypowiadaną przez rodzica rymowankę wydawać się mogą niewspółmierne do rangi tychże zadań. Szczególnie istotne jest to, aby nadmierna radość czy ekscytacja nie przestraszyły dziecka i nie wpłynęły negatywnie na jego zaufanie względem osoby dorosłej.

Metoda Son–Rise jest bardzo trudnym sposobem prowadzenia terapii opartej na relacji z drugim człowiekiem. Głównym zarzutem, który można w związku z nią spotkać jest to, że przypadek cofnięcia się autystycznych objawów u Rauna Kaufmana, co zostało medialnie rozpowszechnione powoduje, że ludzie zaczynają rozumieć autyzm w kategorii choroby, na którą można znaleźć cudowne lekarstwo.

Obecnie absolwent Brown Univesity (czyli jednej z najlepszych uczelni w Stanach Zjednoczonych), pisarz, wykładowca, zarządzający Amerykańskim Centrum Terapii Autyzmu jest dowodem na to, że rodzicielski trud i systematyczna praca mogą przynosić niesamowite efekty, a zaburzenia ze spektrum autyzmu nie są wyrokiem. Już od ponad 30 lat pracownicy Autism Treatment Center of America zajmują się organizacją specjalistycznych szkoleń dla rodziców i terapeutów, opierając się między innymi na programie Son–Rise. W Polsce metoda ta została rozpowszechniona dzięki Fundacji Być Bliżej Siebie.

Książka „Przebudzenie naszego syna. Zwycięstwo miłości nad chorobą” dla jednych dzięki szczegółowym wskazówkom dotyczącym motywowania, kreatywności, uspołecznienia, dołączania, a nawet bezglutenowej, bezmlecznej i bezcukrowej diety, zawartych w poszczególnych rozdziałach, jest skarbnicą wiedzy i to w oparciu o nią starają się budować terapię własnego dziecka. Dla innych z kolei to motywacyjny poradnik na temat metody, która nie zawiera zbyt wielu naukowych źródeł, ani wyjaśnień, podobnie jak niewiele jest zbadanych i potwierdzonych przypadków osób, u których objawy autyzmu po jej wdrożeniu zniknęły, jak u Rauna Kaufmana {4}.

Niewątpliwym pozostaje fakt, że nawet osoby niezaliczające się do grona jej zwolenników uważają, że pewne elementy warto wykorzystać w ramach wspomagania innych metod terapeutycznych ponieważ ukierunkowanie na relacje dla osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu jest ważniejsze, aniżeli wszelkie umiejętności twarde i nabywana wiedza.

Magdalena Zając



źródła:
1.Raun Kaufman–pełne wyzdrowienie z autyzmu, http://bycblizejsiebie.pl/program-son-rise/glowne-zalozenia-programu-son-rise/
2. Metoda Son-Rise. Metoda Opcji–terapia autyzmu oparta na zabawie, https://polskiautyzm.pl/metoda-son-rise/, dostęp: 3 czerwca 2019r.
3. W. Kwaterniak, Metoda opcji, czyli o programie Son-Rise, http://www.autyzmidealny.pl/2016/10/metoda-opcji-czyli-o-programie-son-rise.html, dostęp: 3 czerwca 2019r.
4. Barry Neil Kaufman, Przebudzenie naszego syna. Zwycięstwo miłości nad chorobą, Fundacja Synapsis, Warszawa 1994.

{1} Raun Kaufman–pełne wyzdrowienie z autyzmu, http://neurologopeda.wodzislaw.pl/historia-rauna-kaufmana-program-son-rise/, dostęp: 3 czerwca 2019r.
{2} Metoda Son-Rise. Metoda Opcji–terapia autyzmu oparta na zabawie, https://polskiautyzm.pl/metoda-son-rise/, dostęp: 3 czerwca 2019r.
{3} Tamże.
{4} W. Kwaterniak, Metoda opcji, czyli o programie Son-Rise, http://www.autyzmidealny.pl/2016/10/metoda-opcji-czyli-o-programie-son-rise.html, dostęp: 3 czerwca 2019r.

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl