Neofobia żywieniowa. Lęk przed jedzeniem czy etap w rozwoju dziecka?

Neofobię żywieniową definiuje się jako lęk lub niechęć do próbowania nowej lub nieznanej żywności, jak również wyglądającej na nieznaną, ze względu na formę podania jej.

Zachowanie to, klasyfikowane w grupie zaburzeń jedzenia określane jest mianem wybiórczego jedzenia, rozpatrywane jest jako kolejny z etapów rozwoju dziecka i ewolucyjnie ukształtowany mechanizm ochronny, zabezpieczający młody organizm przed spożyciem nowego, potencjalnie niebezpiecznego dla zdrowia pokarmu.

„Nie chcę tego jeść", „Nie smakuje mi”, „Nie znam tego, co to jest?”, „Nie lubię tego, jest niesmaczne”, któż z nas chociaż raz nie usłyszał takich słów od dziecka?
W głowie pojawia się mętlik, tysiąc wątpliwości na temat doprawienia potrawy, terminu ważności produktów, a może po prostu trzeba było się bardziej postarać... Owe rozterki potęgują poczucie winy, a nietknięty talerz ze smakołykami staje się problemem i powodem frustracji po obu stronach.

Jeśli dziecko toleruje tylko monotonne jedzenie, do którego przywykło, najchętniej na śniadanie, obiad i kolację zjadłoby suchą bułkę, jogurt znanej firmy, frytki z fast foodu czy jeden rodzaj makaronu... Musimy baczniej przyjżeć się jego zachowaniu ponieważ postawa nacechowana lękiem, niechęcią lub unikaniem nowych produktów może okazać się neofobią żywieniową.

Rodzaj buntu neofobicznego zwykle pojawia się w wieku dwóch lat. Dziecko ma apetyt, prawidłowo rozwija się, przybiera na wadze, uczucie głodu zaspakaja dobrze znanymi, tolerowanymi rzeczami. Problem tkwi nie w ilości, a w jakości spożywanych produktów.

Sytuacja staje się o wiele poważniejsza, gdy maluch w ogóle odmawia jedzenia czegokolwiek, traci na wadze, staje się apatyczny. Wówczas koniecznością staje się wizyta u pediatry i przeprowadzenie dokładnego wywiadu, wykonanie podstawowych badań krwi, moczu, której będą miały na celu odnalezienie przyczyny zaistniałego stanu.

Jedzenie towarzyszy nam w większości sytuacji życiowych i zachowań społecznych. Czynność tą wykonujemy każdego dnia, od kilku do kilkunastu razy dziennie. Wydaje się, że z łatwością można zaobserwować, w tej materii, odchylenia od normy.

Wszelkie nieprawidłowe zachowania, nacechowane tym zaburzeniem z pewnością uwidaczniają się w żłobku, przedszkolu, czy szkole, podczas wspólnych obiadów, wycieczek, wypadów z rówieśnikami, wszędzie tam, gdzie nieodzowny staje się wspólny posiłek.

W domu, siedząc przy stole maluch słyszy: „Nie odejdziesz od stołu, dopóki nie zjesz”, tego typu postawy rodziców/ opiekunów potęgują poczucie bezradności, wycofanie i wszelkie postawy antyspołeczne. Dzieci starają się unikać sytuacji stresujących i w takich momentach pojawia się permanentny lęk. Rodzic całkiem nieświadomy zaistniałego problemu, nie jest w stanie mu pomóc. Wychowując dwulatka, często tłumaczy sobie, że to chwilowe, że to tylko nauka słowa "nie”. Tymczasem u niektórych maluchów to bezpośrednie wyrażanie niechęci wprost do nowości żywieniowych.

W tego typu sytuacjach często pojawiają się problemy współtowarzyszące, takie jak: trudności z codziennym funkcjonowaniem dziecka, wycofanie, unikanie rówieśników, zaburzenia typu: bezustanne żucie, czy gryzienie, albo cofanie się w rozwoju. Równolegle niepokoją problemy w nauce, zaburzenia sensoryczno–motoryczne, trudności w prawidłowym chwycie długopisu, czy ołówka, zanikanie odruchów pierwotnych jak: potrzeba prostowania się, równowagi, szukania, mimowolna reakcja na bodźce, wejście w ich miejsce odruchów patologicznych, chorobowych, tj. słaba kontrola mięśni głowy, niezgrabne poruszanie. Funkcjonowanie organizmu odbywa się według ściśle określonych praw, koniec jednego odruchu jest początkiem kolejnego.

Typowy niejadek zazwyczaj akceptuje do 30 produktów, chociaż spożywa wyłącznie określone produkty, to czuje się pewnie kiedy je. Podczas czynności jedzenia nie mogą występować dodatkowe trudności. Dziecko je, gdy jest głodne, a odmawia jedzenia stosując formę wyboru. Utrudnienia w jedzeniu powinny maleć po ukończeniu 3 roku życia, natomiast całkowicie ustąpić przed 6 rokiem życia.

Konsultacji ze specjalistą wymagają sytuacje, kiedy latorośl akceptuje mniej niż 20 produktów, a nowe jedzenie wzbudza panikę, strach, wybuchy gniewu, płaczu, czy agresji. Koniecznie trzeba skorzytsać z porad lekarza w przypadku kiedy dziecko odmawia jedzenia pomimo tego, że dawno nie jadło; w sytuacji, gdy jadłowstrętowi towarzyszą zaburzenia motoryczne (obniżenie sprawności ruchowej i fizycznej) oraz sensoryczne (nieprawidłowa interpretacja dźwięku, dotyku).
Bagatelizowanie problemu może nieść za sobą przykre konsekwencje, które dają się we znaki małemu dziecku, dorastającemu  nastolatkowi jak również osobie dojrzałej.

Warto wspomnieć o konsekwencjach emocjonalnych. Życie w ciągłym stresie bywają wyczerpujące. Mały człowiek ma natłok myśli ponieważ raz po raz zastanawia się co będzie do jedzenia? U dziecka spada samoocena, a najważniejszą sprawą staje się obsesyjne myślenie o tym, jak przetrwać posiłek. W tego typu przewleklych sytuacjach dziecko nie ma energii na bycie aktywnym, nie jest spontaniczne, dodatkowym obciążeniem jest fakt poczucia, że zawodzi rodziców. Z kolei opieknowie myślą, że dziecko jest uparte i stara się manipulować dorosłymi.

Taki stan nakręca spiralę innych, destrukcyjnych zachowań. Dochodzi do nieporozumień, nieprawidłowo kształtują się relacje rodzinne, zanika atmosfera spokoju i sielanki. W żłobku, przedszkolu lub szkole bądź w trakcie po zajęciach pojawiają się problemy społeczne, tj. dzieci unikają sytuacji wymuszających kontakt z jedzeniem. Latorośl nie będzie uczęszczała na stołówkę szkolną, nie usiądzie z dziećmi podczas posiłku, po lekcjach nie będzie chciala spędzać czasu z rownieśnikami, np. pójść do kina, jeżeli będzie to wiązało się ze wspólnym posiłkiem.

Następują kolejno fazy wycofania, wykluczenia, a na końcu samotności. Ostatni rodzaj powikłań to zdrowotne. Zawężenie listy spożywanych produktów prowadzi do niedoborów substancji odżywczych, składników mineralnych, a to z kolei wiąże się z ryzykiem zachorowania na: otyłość, cukrzycę czy nowotwór.

Szybko zauważony problem później diagnoza pozwalają na podjęcie skutecznych działań terapeutycznych, obejmujących zarówno dziecko, jak i rodziców, dzieki czemu całe środowisko otrzymuje specjalistyczną wiedzę i opiekę, a tym samym uczy się zachowań w nowej rzeczywistości.

Pokonanie lęku przed jedzeniem jest możliwe. Jak uporać się z problemem lęku przed jedzeniem?
Jeśli niechęć do nowych produktów nasila się i negatywnie wpływa na funkcjonowanie dziecka, a nawet całej rodziny, to warto uważnie przyjrzeć się problemowi. Jeśli istnieje taka konieczność rodzice przygotowują zupełnie odrębne posiłki dla siebie i swoich dzieci, pamiętając o prawidłowym kształtowaniu preferencji pokarmowych i nawyków żywieniowych dziecka.

Czasami rodzina, aby uchronić dziecko przed stresem związanym z jedzeniem nieznanego pożywienia, unika spotkań ze znajomymi, rodziną, a planując wakacje szuka ośrodków z możliwością przygotowania własnych posiłków. Wyjeżdżając poza terytorium własnej kuchni zabierają ze sobą zapasy jedzenia. Robią wszystko, aby zaspokoić potrzeby niejadków. Opiekunowie są przygotowani do takich działań, jednak coraz bardziej wyczerpani.

Zdarza sie, że osoby, nie znające problemu neofobii żywieniowej często zarzucają rodzicom brak zastosowania odpowiednich narzędzi wychowawczych, ale nie zdają sobie sprawy z faktu, że w przypadku neofobii żywieniowej każda forma represji nie odniesie skutku.

Neofobia żywieniowa to problem złożony, powiązanie wielu czynników. Przyczyn upatruje się w rozwoju układu nerwowego w życiu płodowym dziecka, sposób żywienia kobiety w ciąży, skład mleka matki (czynnik genetyczny), innym istotnym czynnikiem jest środowisko, atmosfera, w jakiej spożywane są posiłki, przyczyną mogą być także przebyte lub trwające choroby, tj. biegunki, zaparcia, czy wymioty, a w późnym okresie niemowlęcym alergie pokarmowe lub zaburzenia ze spektrum autyzmu (element biologiczny).

Ważne jest żeby nie stosować nacisku ze strony rodzica/opiekuna, namawiania do próbowania, czy karmienia na siłę, tego typu zachowania mogą przyczynić się do pogłębienia uczucia lęku, oporu, czy niechęci do danej żywności. Nieregularność podawania posiłków, wmuszanie jedzenia, stosowanie podczas jedzenia gróźb, krzyków, czy chaotyczność w karmieniu mogą potęgować niechęć do jedzenia.

Neofobia żywieniowa często mylona jest ze zwykłą niechęcią do jedzenia. Niestety zaburzenie może pogłębiać się i przybierać skrajne postaci. Właściwa diagnoza i leczenie przynoszą pozytywne efekty, pozwalają zlikwidować problem. Najważniejsza jest kompleksowa analiza, owocna terapia, pozwalające przezwyciężyć strach przed jedzeniem. Stała opieka pediatryczna, monitoring wskaźników wzrostu i rozwoju dziecka, w tym siatek centylowych, jak również dbałość o kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych stanowią niezbędny element w przeciwdziałaniu niekorzystnym skutkom postawy neofobicznej.

Zaleca się, by nie rezygnować z podawania dziecku nowych produktów. Badania naukowe wykazują, że wielokrotne próby karmienia dziecka określoną potrawą przynoszą właściwy efekt dopiero po 10–krotnym przedstawieniu konkretnego smaku maluchowi, co w dalszej perspektywie umożliwia to akceptację przez dziecko nowej żywności.

Można próbować zaiteresować malucha jedzeniem, jako formą zabawy, skutecznym rozwiązaniem jest dotykanie posiłków, czy wspólne przygotowywanie potraw. Nie jest wskazane nagradzanie za jedzenie, wówczas maluch będzie utożsamiał jedzenie z koniecznością, z czymś nieprzyjemnym, za co należy mu się nagroda.

Nie bez znaczenia są preferencje żywieniowe rodziców, zazwyczaj jeżeli mama, tata nie lubią, nie tolerują jakiś pokarmów, pociecha również będzie omijała je szerokim łukiem.

Pomocna dla rodziców dziecka z neofobią żywieniową może okazać się konsultacja z neuroterapeutą, tj. specjalistą prowadzącym psychoterapię przy użyciu sprzętu komputerowego, głowicy zakończonej elektrodami mierzącymi fale mózgowe. Ta forma terapii ma zastosowanie w przypadku nerwic, fobii, zaburzeń odżywiania, wszelakich problemów natury psychologicznej. Jej zadanie to zwiększenie efektywności funkcjonowania naszego mózgu.

Jak się okazuje najlepszym sposobem na dzieci z neurofobią żywieniową jest regularne podawanie posiłków, co 3–4 godziny, właściwa higiena snu i zwrócenie uwagi na to, co dziecko je między głównymi posiłkami, bo ma to ogromny wpływ na apetyt.

Rodzicu!
Szanuj preferencje smakowe swej pociechy i bądź cierpliwy, a wkrótce neofobia żywieniowa będzie tylko wspomnieniem.

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl