Jak wygrać z komarami?

Obecnie komary stały się plagą niemal całej Polski, od kilku dni, tygodni dają się ostro we znaki, gryzą bez opamiętania w dzień i w nocy. Przyjmuje się, iż istnieje około 3 tysiące gatunków komarów, z których część bardziej atakują ludzi niż zwierzęta.

W Polsce  najczęściej spotykane są: widliszek (szarobrunatny, o długości około 8mm, obok kłujki posiada dwie głaszczki przypominające trójzębne widły) i komar brzęczący (mały komar z rzędu muchówek, z dużymi skrzydłami, żywiący się krwią).

Niektóre gatunki mogą przenosić groźne choroby, jak malaria (inaczej zimnica), która jest z chorobą zakaźną, atakującą turystów, podróżujących w kierunkach egzotycznych–przenoszona jest przez samice komarów. Inną chrobą (zakaźną) jest wirus Zachodniego Nilu, tj. ostra choroba wirusowa, charakteryzująca się wysoką temperaturą ciała, bólem głowy, mięśni, powiększeniem węzłów chłonnych, wysypką, Polsce przenoszona przez komara brzęczącego. W naszej strefie klimatycznej (umiarkowanej) zagrożenie zakażenia wirusem wzrasta w okresie wzmożonej aktywności komarów, w strefach klimatycznych ciepłych i wilgotnych jest aktywny przez cały rok.

Skąd wysyp komarów?
Przylatują znikąd, skutecznie utrudniają wypoczynek i czas urlopów. Wylęganiu komarów sprzyja zmienna pogoda, najpierw ulewne deszcze, a po nich tropikalne upały. Komfortowe warunki do wylęgu tych owadów i niezliczona ich ilość stają się prawdziwą zmorą dla człowieka.

Owady składają jaja w miejscach wilgotnych, ciepłych oraz zacienionych. Czynniki sprzyjające pojawienie się komarów to: wilgoć, światło, zapachy kwiatowe oraz dwutlenek węgla. Ten ostatni powstaje już podczas oddychania, przyciągając ”krwiopijców”.

W prosty sposób możemy przechytrzyć komary przygotowując (w warunkach domowych) prostą pułapkę na owady. Niezbędne do tego są: 1 gram drożdży, 200 gram ciepłej wody, 50 gram cukru, plastikowa 2 litrowa butelka, którą rozcinamy w połowie, a wodę mieszamy z cukrem i dodajemy drożdże. Następnie górną część butelki wkładamy w dolną, owijamy całość ciemnym materiałem lub papierem.

Znane są metody tzw. ekologiczne, które chronią przed ukąszeniami komaórw: wykorzystanie olejków eterycznych i przeznaczonych do nich podgrzewaczy. Najbardziej znane i skuteczne to: olejek cedrowy, z mięty pieprzowej, z trawy cytrynowej, goździkowy, paczulowy, z eukaliptusa cytrynowego, rozmarynowy, geranium, lawendowy, bazyliowy, tymiankowy, czy z  kopru włoskiego. Olejki mają przyjemny zapach, a ich zastosowanie daje dobre rezultaty, te sposób ochrony przed owadami nie niszczy środowiska i nie podrażnia układu oddechowego człowieka.

Dobrym rozwiązaniem będzie własnoręcznie przygotowany naturalny spray, z wykorzystaniem olejków, odstraszający komary. Do butelki z atomizerem wlewamy 100ml wody, dodajemy 30 kropli olejku eterycznego i w ten prosty sposób otrzymamy skuteczny odstraszacz.

Na rynku pojawiły się opaski na rękę nasączone olejkami eterycznymi, ich trwałość działania jest zależna od ilości nasączenia (jednak należy uważać na skład preparatów, którymi są nasączane, żeby nie uszkodzić skóry rąk).

Bardzo modna, jak i skuteczna stała się aromaterapia, tj. metoda terapii przy przy pomocy naturalnych olejków, wprowadzanych do organizmu za pośrednictwem:
–dróg odechowych: inhalacji, wdychanie;
–skóry, tj. kąpiele, kompresy lub masaże.
Ten rodzaj kuracji ma niebagatelne znaczenie, nie tylko odstraszyć owady, ale przede wszystkim działa przeciwzapalnie, rozgrzewająco, czy bakteriobójczo.

Wśród innych środków niechemicznych, warto zwrócić uwagę na moskitiery w oknach, czyli rodzaj zasłon, wykonanych z gęstej siatki, które montujemy w knie bądź montujemy je w pobliżu łóżka, dostępne są w różnych kolorach, rozmiarach oraz które możemy dopasować do designu wnętrza pomieszczenia. Minusem jest to, że podobnie jak okna, często się brudzą, należy pamiętać aby ich nie myć za pomocą detergentów. Do odświeżenia moskitiery należy użyć letniej wody z dodatkiem mydła i spłukać czystą wodą. Od niedawna ten rodzaj zasłon wrócił znów do łask i zyskuje coraz więcej zwolenników.

Niestety fakty są takie, że komary identyfikują człowieka po zapachu potu.

Kolejnym rozwiązaniem na odstraszenie komarów są  świece, kadzidełka (ostrożnie, gdyż niektóre zawierają substancje rakotwórcze). Jak się okazuje najbezpieczniejsze są najprostsze sposoby, czyli nacieranie octem, spirytusem, cebulą, czy znanym wszystkim Amolem.

Aby uniknąć dużej ilości ukąszeń możemy zastosować suplementację witaminami–B complex, w dawkach:
–witamina B6 (do 6 miesięcy od 0,1mg do 2,0mg),
–witamina B9 (od 400mg do 1000mg), ale należy pamiętać, że zastosowana dawka jest bezwzględnie zależna od kondycji naszego organizmu i obciążeń, takich jak: nowotwory, palenie tytoniu, niedobór warzyw w diecie czy antykoncepcja hormonalna),
–witamina B12, jej dzienne zapotrzebowanie to: 2,5 mikrograma.

Tiamina, czyli witamina B1 jest skuteczna w odstraszaniu komarów, odkryta przez Kazimierza Funka, często niedoceniana, jej niewielki niedobór może negatywnie wpłynąć na stan nerwów, albo rozwinięcie choroby wieńcowej.

Zapach naszego potu możemy zmienić jedząc czosnek, co wiąże się z uciążliwością dla otoczenia, ze względu na zapach jaki będziemy wydalać przez skórę.

jedną z podstaw na uniknięcie ukąszeń, to dbałość o właściwą higienę osobistą. Owady odpycha zapach octu i czarnego bzu.

Walkę z tymi dokuczliwymi „bzykami” podejmują jeżyki (średnie ptaki wędrowne, przylatujące do Polski z ciepłych krajów na okres 5 miesięcy) czy jaskółki, sprzymierzeńcy człowieka w tej zaciekłej potyczce. Ich podstawowym pokarmem w jadłospisie są schwytane w powietrzu małe owady, głównie komary i meszki. Jeden jeżyk albo jaskółka dziennie zjadają około 500 komarów.

Skutecznym odstraszaczem jest dym z ogniska, a w  kwestii ubioru barierą nie do przebicia stają się jeans i płótno. Warto zrezygnować z silnych perfum! Przyjemną alternatywą mogą stać się rośliny postawione na parapecie pelargonia, kocimiętka, lawenda, cytryna, bazylia, szałwia, geranium, komarzyca bądź pomidory (wystarczy listek powieszony przy oknie), w przydomowym ogródku sprawdzą się goździki, mięta, czeremcha, macierzanka, surmia, hyzop, czy rącznik pospolity.

Dlaczego ludowe, sprawdzone sposoby nie miałyby powrócić do łask?
Dawniej na wsi przed wyjściem do pracy w polu ze świeżo zerwanych ziół plotło się wianki, które zakładano na głowę czy szyję konia. Komary zwabia stojąca w rynnach, czy innych zbiornikach woda deszczowa, ich regularne oczyszczanie i osuszanie to także skuteczne rozwiązanie.

Na wycieczki w okolice jezior lub bagien należy zabrać ze sobą zaimpregnowane ubrania oraz namioty. Odzież, sprzęt pokryte membranami o właściwościach wodoodpornych sprawdzają się w wielu najtrudniejszych warunkach, zabezpieczają bowiem właściwy poziom oddychalności (nie pocimy się). Zwiększa się świeżość i odporność na zabrudzenia.

Ze starych sprawdzonych sztuczek warto na świeżym powietrzu zapalić świecę na talerzyku z 10 łyżeczkami wody wymieszanej z formaliną (silną substancją bakteriobójczą). Zwabione do światełka owady natychmiast się utopią, metoda jest bardzo skuteczna, jednak ze względu na silny zapach, smak oraz właściwości toksyczne należy zachować szczególną ostrożność w przypadku małych dzieci i osób z alergią.

Sprzymierzeńcem w naszej walce z komarami jest włączona klimatyzacja, komary nie przepadają za chłodem. Niektórzy wykorzystują wysuszone fusy kawy (bez mleka oraz innych dodatków), innym rozwiązaniem jest podpalenie w metalowej miseczce niewielkiej ilości zmielonej kawy naturalnej.

PAMIĘTAJ!
Najlepszą ochroną, nie wymagającą od nas wysiłku jest zalożenie luźnej odzieży, najlepiej o jasnych odcieniach, koniecznie należy zwrócić uwagę na zasłonięcie kończyn czyli ramion i nóg. Bose, spocone stopy, to najlepszy wabik i miejsce na ukłucie, podobnie jak obcisłe ubranie ułatwiające ukąszenie. Codzienny prysznic, to nie tylko przyjemność podczas upałów, ale i ochrona przed insektami spragnionymi naszej krwi.

Do bezwzględnej grupy środków owadobójczych–chemicznych, inwazyjnych należą: pochodnie, spirale owadobójcze (zakazane w krajach europejskich), urządzenia rozpylające aromaty. Nie zawsze są skuteczne, uważnie trzeba przyjrzeć się składowi, te które w składzie mają DEET lub icaridin są niebezpieczne i szkodliwe dla zdrowia człowieka tzw. repelenty, których należy wystrzegać się, ograniczać użycie z zachowaniem środków ostrożności, gdyż zawierają substancje żrące, działające na układ oddechowy. Repelentów nie nanosi się na skórę jednocześnie z kremem do opalania, wskazany jest 30 minutowy odstęp.

Uznawana za powszechną jest opinia, iż komary częściej atakują osoby, u których w diecie pojawia się dużo słodyczy albo tłuszczu, ale czy to prawda?

Ryzyko ukąszenia przez komary zwiększają ciemne ubrania, gdyż kolor czarny wchłania więcej ciepła niż biały. Na fakt, że człowiek staje się atrakcyjnym żywicielem dla komarów ogromny wpływ ma swoisty ludzki zapach. Czynnikiem jest aldehyd pelargonowy wytwarzany przez nasze ciało, działający synergicznie z dwutlenkiem węgla, a tym samym przyciąga owady.

Samiec komara żyje krótko, ginie tuż po kopulacji, natomiast samica znajduje ofiarę, pobiera krew niezbędna do dojrzewnia jaj, które składa na powierzchni wody. „Głodna” komarzyca za pomocą aparatu kłująco–ssącego pobiera krew, ale równocześnie wstrzykuje substancję zapobiegającą krzepnięciu krwi. Ta właśnie substancja powoduje opuchliznę, swędzenie i podrażnienie skóry.

Bez wątpliwości można użyć stwierdzenia, że komary, kleszcze czy meszki, to uciążliwe owady, które potrafią zrujnować najbardziej udany wypoczynek. Nie mogąc poradzić sobie z tą plagą można zdecydować się na opryski należy jednak zwrócić uwagę na pogodę, nie powinniśmy planować takich zabiegów przed deszczem, gdyż proces ten nie przyniesie oczekiwanych efektów.

Opryskując taras, balkon, czy ogród zwróć uwagę, czy jednorazowy oprysk wystarcza na 4–7 tygodni, natomiast w sezonie bezwzglednie wskazane są 3 opryski.

PAMIĘTAJ!
Opryski to preparaty owadobójcze, zlikwidowanie komarów ma miejsce w zetknięciu z preparatem, efekt jest szybki a zmniejszenie ilości owadów jest już widoczne po kilku dniach.

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl