Niepełnosprawni superbohaterowie Marvela

Czy jesteśmy gotowi dla niepełnosprawnego bohatera?
Produkcje kinowe spod znaku Marvel Cinema Universe i inne filmowe adaptacje komiksowych przygód popularnych superbohaterów biją rekordy popularności i osiągają spektakularne rezultaty finansowe, jeśli chodzi o dochód ze sprzedaży biletów. Co ciekawe świat superbohaterów i fikcyjnych postaci pełen jest niepełnosprawnych bohaterów. Dlaczego w takim razie żaden z nich nie był jeszcze bohaterem pierwszoplanowym?

Najbardziej popularne komiksy, to wydawnictwa amerykańskie–kolejne pokolenia młodych czytelników zachwycają się przygodami Batmana czy Spidermana. Od kiedy powstały stworzono te wszystkie komiksy, należy przyznać, że idą z duchem czasu, tj. poszerzają horyzonty, czyniąc bohaterami kobiety, afroamerykanki czy homoseksualistów. To w XXI wieku wydaje się normalne, ale w latach 40–tych ubiegłego stulecia było potężnym ryzykiem. Pierwsza czarnoskóra superbohaterka, jaka pojawiła się w komiksie była Storm, mutantka pochodząca z Afryki, mogąca kontrolować pogodę. Dzisiaj wielbiciele X–Menów nie wyobrażają sobie, żeby mogło jej zabraknąć wśród najpopularniejszych postaci wymyślonych przez Marvela. W 1975 roku, kiedy pojawiła się w gronie superbohaterów komiksu wzbudziło to powszechną sensację.

Sami X–Meni są o tyle ważnym tytułem, że od początku występuje wśród nich osoba niepełnosprawna. Liderem i twórcą grupy obdarzonych super mocami herosów jest Charles Xavier–potężny telepata, który porusza się na wózku inwalidzkim. Jego niepełnosprawność nigdy nie była w komiksie pomijana, jednak... wspomina się o niej tylko kiedy Xavier traci władzę w nogach–to, że porusza się nie na własnych nogach nie buduje jego charakteru, nie ma właściwie żadnego znaczenia dla całej fabuły. Dopiero w kinowym filmie X–Men Day Of The Future Past (polski tytuł Przeszłość, która nadejdzie) pokazany jest Xavier (w tej roli James McAvoy), który desperacko chce chodzić. Fabuła filmu nieco odbiega od oryginalnej historii komiksowej postaci, Xavier nie ma dylematów wewnęrznych i problemów, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne na co dzień–ma dużo pieniędzy, nowoczesny samolot, kolegów–superbohaterów i super moc–telepatię.

Nieco bliższy i bardziej wiarygodny jest inny bohater wymyślony przez Marvela–Deadpool. Wade Wilson był najemnikiem, którego dopadła choroba nowotworowa. W wyniku eksperymentów naukowych stał się nieśmiertelny–jednak jego ciało podkrywają liczne blizny i oparzenia. Nie przypomina on zdrowego człowieka. Wie także, że jeśli w jakiś sposób jego cudowne zdolności zostaną mu odebrane, umrze w strasznych męczarniach.

Deadpool jest cyniczny i nawet najbardziej poważne sprawy obraca w żart. Z tą postacią niepełnosprawni mogą identyfikować się pewnie znacznie szybciej niż z Charlesem Xavierem, Deadpool poprzez liczne blizny wzbudza zainteresowanie, gdyby pojawił się na ulicy bez maski nie mógłby powstrzymać wścibskich spojrzeń innych przechodniów–wzbudza skrajne emocje od strachu po litość. czyż nie tak przeciętny, zdrowy człowiek reaguje na osobę niepełnosprawną? Ocenia ją, wyciąga wnioski, generalizuje i wszystko staje się oczywiste.

Marvel może pochwalić się także niewidomym superbohaterem, który wystąpił jako frontman we własnym tytule kinowym i w serialu, który można obejrzeć napopularnej platformie Netflix. Daredevil czyli Matt Murdock to prawnik, który pomaga niewinnym jako prawnik za dnia, a w nocy walczy z przestępcami. Bohater ten stracił wzrok w wyniku wypadku (został oblany substancją chemiczną). Daredevil mógłby reprezentować niepełnosprawną część społeczeństwa–jest niewidomy. Nieszczęśliwy wypadek odebrał mu wzrok, ale wyostrzył wszystkie inne zmysły, sprawił, że Murdock potrafi widzieć na swój sposób–widzi zarys kształtów. Poza tym jest mistrzem sztuk walk, jest silny i potrafi skakać po dachach wieżowców w Hell’sKitchen.

Także bohaterowie DC zmagali się z chorobami i niepełnosprawnością. Najszybszy człowiek świata–Flash zanim został superbohaterem pogrążony był w śpiączce. Barry Allen zamierzał zostać śledczym i wstąpić w szeregi policji. Jednak wybuch nowoczesnego laboratorium pokrzyżował mu plany, zapadł w śpiączkę i długie miesiące spędził na szpitalnej sali. Nagle, z dnia na dzień, nie tylko wybudził się, ale zyskał nadludzką szybkość i zdolność regeneracji. Nic dziwnego, że postanowił walczyć ze złem, jednak każdy, kto wie jak naprawdę wygląda życie „śpiocha” (osoby w śpiączce), zdaje sobie sprawę, że sukcesem dla wybudzonego jest wstanie z łózka o własnych nogach i niestracenie umiejętności porozumiewania się ze światem.

Nieco mniej popularną postacią jest Citizen Steel, człowiek, który potrafi pokryć swoje ciało organiczną stalą. Ostatnio bohater ten, za sprawą serialu telewizyjnego DC Legends of Tomorrow, przeżywa wzrost popularności. Nate Howard jest historykiem, wnukiem bohatera z czasów drugiej wojny światowej (we wcześniejszych tomach był jego synem). Cierpi na nieuleczalną chorobę–hemofilię, co oznacza, że nawet najmniejsze zranienie może spowodować, że się wykrwawi. Kiedy Nate leży na łożu śmierci przyjaciele podają mu serum, po zażyciu którego po pierwsze dochodzi do cudownego ozdrowienia, a po drugie otrzymuje super moce.

Twórcy tych postaci celowo pozwolili im wyzdrowieć, albo nagle obdarzyli ich super mocami. Wszystko po to, aby osoby "słabsze" mogły identyfikować się z nimi, pomimo swoich niepełnosprawności. Stworzeni zostali, aby dać nadzieję. Właśnie dlatego od początku, kiedy komiksy powstawały ich główny celem miała być walka ze stereotypami. Zanim Steve Rogers został Kapitanem Ameryką był słabym fizycznie nastolatkiem, bez domu i rodziny, a SuperMan, pomimo bycia najsilniejszą osobą w całej galaktyce cierpi kiedy w pobliżu znajduje się zielony kryptonit.

Czy jesteśmy gotowi na niepełnosprawnego superbohatera?
Wiele czynników wskazuje, że tak! Zwykła rzeczywistość niepełnosprawnych i ich rodzin przypomina historje superbohaterów–bowiem tak jak herosi walczą ze złem, tak niepełnosprawni codziennie walczą o godność i lepsze życie. Dlatego warto mówić głośno o ograniczeniach oraz dyskryminacji osób słabszych.

Australijski aktor Hugh Jackmann, który w filmach z serii X–Men wcielił się w rolę Wolverine’a, walczył z łagodnym nowotworem skóry. Przeszedł kilka zabiegów i stale jest pod opieką lekarzy. Aktor angażuje się w kampanie profilaktyczne w rodzimej Australii. Szkoda, że producenci filmów z jego udziałem nie wykorzystują potencjału, aby na szerszą skalę przybliżyć ludziom sprawę profilaktyki i badań skóry.

Fabuła filmów o superbohaterach jest podobnie skonstuowana–dobro wygrywa ze złem i chociaż nie jest łatwo, to zawsze lepiej jest być dobrym. Superbohaterowie niosą jednoznaczne przesłanie, przekonują, że mimo wszystko, zawsze jest nadzieja, o niej nie wolno zapominać!

Arkadiusz Nowiński

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2019 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl