Wesołe może być życie staruszka! Zapraszamy na bezpłatne warsztaty dla seniorów!

Jedni czekają na nią z utęsknieniem planując, w jakie zakątki Polski pojadą, gdy nie będą musieli być na każde zawołanie szefa. Inni chcieliby planować, ale obawiają się, że skromna emerytura nie wystarczy na dalekie wojaże, jeszcze inni marzą wcale nie o Karaibach i wypoczywaniu na rozgrzanej plaży, ale o cieplutkich kapciach, wygodnym fotelu i szydełku lub pilocie do telewizora.

Wzbudzający wiele emocji w ostatnim czasie emitowany przez Telewizję Polską program „Sanatorium miłości” cieszy się dużym zainteresowaniem przede wszystkim ze względu na to, że życie seniorów różni się w nim od tego, które istnieje w naszych wyobrażeniach.

Czy radosne pląsy na uzdrowiskowym parkiecie, przyspieszone bicie zakochanego serca i jazda konna są tym, z czym dzisiaj kojarzy nam się starość? Czy w naszym wyobrażeniu tuż obok kapci, pierogów i opieki nad wnuczętami jest miejsce na Uniwersytety Trzeciego Wieku, miłość w kwiecie wieku i seniorskie konwersacje prowadzone na facebooku?

Pod koniec 2016 roku w Polsce żyło nieco ponad 9 mln osób powyżej 60 roku życia, co stanowi niemalże 24% całego społeczeństwa. Wśród seniorów dominują panie, jednak aż 90% z nich, to kobiety owdowiałe. Śmierć współmałżonka dla wielu z nich staje się początkiem doskwierającej samotności, którą jedni starają się zniwelować między innymi poprzez angażowanie się w sprawy społeczne, religijne lub państwowe, drudzy zaś decydują się na izolację i spędzanie czasu głównie w zaciszu swojego mieszkania.

Alienacja, samotność, przygnębienie–to właśnie te określenia bardzo często padają z ust osób starszych, żyjących w naszym otoczeniu. Dzieci, wnuki, prawnuki i wciąż dopisujące zdrowie oraz sprawność fizyczna są czynnikami, które pozwalają seniorom spojrzeć na świat z nieco radośniejszej perspektywy. Jednakże towarzyszące współcześnie młodym ludziom częste zmiany miejsca zamieszkania i poszukiwanie pracy nie tylko na terenie kraju, ale także poza jego granicami często powodują, że osoba starsza zostaje skazana na swoje towarzystwo.

Aby temu zapobiec i sprawić, żeby osoby w wieku poprodukcyjnym skorzystały z różnorakich form spędzania wolnego czasu z innymi ludźmi, coraz częściej można się spotkać z projektami przedsięwzięciami, które mają na celu nie tylko pomóc seniorom w zdobyciu seniorom nowej wiedzy lub umiejętności, ale przede wszystkim stworzyć im płaszczyznę do integracji społecznej i przełamywania własnych barier.

Taki właśnie cel przyświecał pracownikom Ośrodka Szkolenia i Rozwoju Kadr „Denar” czyli inicjatorom projektu „Tyflohome–miejsce wsparcia osób słabowidzących i niewidomych”, którzy swoje działania kierują do osób po sześćdziesiątym roku życia, z problemami ze wzrokiem i przyznanym orzeczeniem o niepełnosprawności. To właśnie ta grupa jest szczególnie zagrożona ubóstwem i wykluczeniem społecznym.

Inicjatywa realizowana jest w ramach projektu grantowego Stowarzyszenia Bydgoska Lokalna Grupa Działania „Dwie Rzeki”, który za zadanie postawił sobie wsparcie mieszkańców Bydgoszczy w zakresie włączania społecznego do końca 2023 roku. Zajęcia, w których biorą udział osoby z różnymi dysfunkcjami wzroku mają charakter warsztatowy i są podzielone na dwa bloki tematyczne: komputerowy i integracyjny. Każdy senior, dla którego komputer był urządzeniem owianym tajemnicą, a oprogramowanie udźwiękawiające i powiększające mitycznym tworem, będzie miał możliwość pod okiem instruktora nie tylko nauczyć się surfować po internecie, korzystać z mediów społecznościowych i obsługiwać pocztę mailową, ale także korzystać z aplikacji ułatwiających codzienne życie osobom niewidomym i niedowidzącym i biegle korzystać z telefonu komórkowego.

Brzmi jak bajka?
Zważywszy na fakt, że warsztaty są całkowicie bezpłatne, a grupa zaproszonych osób, które są między innymi zrzeszone w bydgoskim oddziale Polskiego Związku Niewidomych, spodziewać można byłoby się tłumów. Niestety– rekrutacja wciąż trwa i jeśli w ciągu najbliższych kilku dni nie zgłoszą się co najmniej trzy osoby, projekt zostanie anulowany. Chęć uczestnictwa można zgłaszać dzwoniąc pod numer telefonu 509-633-635 lub 523-819-314.

Prowadzenie animacji wydawać by się mogło pracą łatwą i przyjemną. Gdy okazuje się jednak, że zajęcia należy zaplanować w taki sposób, aby w pełni mogły zaangażować się w nie osoby, które świat postrzegają nie używając zmysłu wzroku, a także ci, którzy z racji wieku mają trudności z poruszaniem się, sprawa się komplikuje. Animacje nie polegają jednak wyłącznie na przygotowywaniu układów choreograficznych, organizowaniu zajęć ruchowych oraz grach i zabawach zespołowych z użyciem różnorakich akcesoriów. Animacja seniorów ma nieco inną twarz. Bardziej dojrzałą, bardziej zrównoważoną i spokojną.

Dobry animator, to przede wszystkim osoba, która bardziej niż przygotowany wcześniej plan, ceni sobie potrzeby i pragnienia uczestników. Praca z seniorami, którzy bardzo często na co dzień znajdują się z dala od innych ludzi i zmagają się z poczuciem wyobcowania, opiera się przede wszystkim na stwarzaniu przestrzeni do poznania drugiego człowieka i pokonania własnych barier–nieśmiałości, kompleksów i lęku przed zranieniem. Zajęcia animacyjne mają przede wszystkim pokazać, jak wielki i piękny jest świat, który znajduje się w zasięgu ręki każdego człowieka, niezależnie od jego wieku, płci czy też stopnia sprawności i zachęcić, by ten świat odkrywać każdego dnia.

Kilkunastu seniorów uczestniczących w projekcie „Tyflohome” łączy głód życia–wszyscy są pasjonatami muzyki, literatury i podróży. Osiemdziesiąt godzin animacji ma pozwolić im zwiedzić świat, który dotychczas znali głównie z podręczników do geografii. Wysłuchiwanie książek, których już sami czytać nie mogą, rozmowy z ludźmi, którzy rozumieją ich troski i radości, dzielenie się najpiękniejszymi i najtrudniejszymi wspomnieniami z tymi, którzy pragną ich wysłuchać–oto seniorskie marzenia, które być może już za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat będą naszymi pragnieniami.

Jak wygląda prowadzenie zajęć z animacji społecznej dla osób, które pomimo wielu przeżytych wiosen wciąż zachwycają się tą, która zieleni się w pąkach kwiatów i którą słuchać w śpiewie ptaków?

Poranna gimnastyka przy muzyce zaczerpniętej z kraju, który będziemy zwiedzać w czasie pięciogodzinnego spotkania pozwala rozruszać nie tylko ciało, ale także umysł. Dzielenie się nawzajem wiedzą dotyczącą danej kultury, zasłyszanymi wiadomościami chociażby na temat japońskiej kuchni, czy historii to niesamowita okazja nie tylko do poszerzenia własnych horyzontów, ale także do zaprezentowania wiedzy zdobywanej latami, która niekiedy nigdy nie ujrzała światła dziennego. Nie można zapomnieć także o treningu pamięci i zajęciach plastyczno–technicznych.

Wszakże nikt tak jak pani Zosia nie opowiada o przyczynach nuklearnego ataku na Hiroszimę i Nagasaki i nikt tak jak pan Marek nie dba o to, aby muzyka towarzyszyła uczestnikom na każdym spotkaniu. Pan Feliks to nieśmiały żartowniś, który wspólnie z wieloletnim przyjacielem, panem Markiem, godzinami mógłby grać w szachy. Żadna przerwa na papierosa nie może się obyć bez ich obecności. Do ich grona za każdym razem dołącza pani Jadwiga, która pomimo tego, że częściowo nie widzi i częściowo nie słyszy, świetnie odnajduje się w pracach plastycznych i godzinami mogłaby je tworzyć wspólnie ze swoją najlepszą koleżanką, panią Henią.

Każdy z nich po zajęciach, które początkowo wydawały im się tylko dodatkiem do komputerowego szkolenia, wychodzi odmieniony. Pewniejszy siebie, bardziej otwarty na drugiego człowieka, doceniony i przede wszystkim mniej samotny. Każdy wie, że to właśnie w tym gronie będzie wysłuchany, że to tam jego marzenia wreszcie będą mogły dojść do głosu i stworzyć piękną melodię utworzoną przez głosy kolejnych uczestników, których przybywa z tygodnia na tydzień.

Nadszedł czas przygotowywania się na kolejną lekcję. W przyszłym tygodniu zawędrujemy do Włoch i już teraz zastanawiam się, w jaki sposób wykorzystać druciki kreatywne, umożliwiające osobom niewidomym aktywny udział w zajęciach plastycznych. Po ostatnich zajęciach na parapecie pojawił się nowy okaz–drzewko dobrych wspomnień, które ma swoje korzenie w japońskim zwyczaju przygotowywania drzewek marzeń. I chociaż na prawdziwych drzewach w większości nie pojawiły się jeszcze liście, to na tych, które wspólnie stworzyliśmy, już mienią się najpiękniejszymi kolorami dobre wspomnienia z minionego tygodnia. I pewnie za tydzień pojawią się kolejne.

Może i Ty zawiesisz tam swoje, albo namówisz do tego kogoś ze swoich bliskich, aby pokazać mu, że nie tylko wzrok i młody wiek sprawiają, że w życiu pojawia się szczęście?

Magdalena Zając

  RSS
Komentarze użytkowników (0)
© 2021 Copyright by "Silni w Chorobie" Marcin Meszko
Niniejsza strona www oraz jej podstrony wraz ze wszystkimi zamieszczonymi na niej materiałami są objęte prawami własności intelektualnej Marcina Meszko, prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Silni w Chorobie Marcin Meszko” z siedzibą w Toruniu. Czytaj więcej
Wyłaczajac blokowanie reklam wspierasz nasz portal i pomagasz rozwijać projekt Silniwchorobie.pl